TYLKO W TVP

Mało znane fakty o Wałęsie: zwalczał funkcjonariuszy, nie oddawał akt SB

aktualizacja: 06:46 wyślijdrukuj

Kolejne fakty z działalności i współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL byłego prezydenta Lecha Wałęsy. Według informacji, do których dotarli dziennikarze „Magazynu Śledczego Anity Gargas”, Wałęsa nie chciał rozliczać funkcjonariuszy służb specjalnych i zaciekle zwalczał tych, którzy mogli ujawnić kompromitujące go materiały bezpieki. – Szokuje skala tego procederu, z którym mieliśmy do czynienia w latach 90. – powiedziała w TVP Info Anita Gargas.

Kiedy na początku lat 90. okazało się, że lustracji nie da się zatrzymać, Lech Wałęsa zaczął szukać akt bezpieki, które świadczyły o jego agenturalnej przeszłości – ustalił „Magazyn Śledczy Anity Gargas”. Według rozmówców programu Wałęsa wykorzystał urząd prezydenta do zlikwidowania kompromitujących go dokumentów i do niszczenia ludzi, którzy mu w tym przeszkadzali.

Opanowane MSW

– Już 5 czerwca 1992 r. jego ludzie, z Andrzejem Milczanowskim na czele, opanowują Ministerstwo Spraw Wewnętrznych – podkreślił historyk, dr hab. Sławomir Cenckiewicz. Kilka godzin przed tymi wydarzaniami upadł rząd premiera Jana Olszewskiego.

Cenckiewicz przypomniał w „Magazynie Śledczym”, że Lech Wałęsa przeglądał wtedy materiały, które ekipa Jana Olszewskiego z ministrem spraw wewnętrznych Antonim Macierewiczem i szefem Urzędu Ochrony Państwa Piotrem Naimskim zebrała w ramach realizacji uchwały lustracyjnej Sejmu z maja 1992 r.

– Proces kradzieży materiałów kompromitujących Lecha Wałęsę jako agenta jest rozłożony na kilka etapów – mówił Cenckiewicz. Ówczesny prezydent we wrześniu 1992 r. pierwszy raz wypożyczył materiały dotyczące swojej osoby, które potem wróciły zdekompletowane.
Zdaniem autorki programu skala działań Wałęsy w tym obszarze jest ogromna. – Szokuje skala tego procederu, z którym mieliśmy do czynienia w latach 90., za prezydentury Lecha Wałęsy. Skala środków użytych do tego, aby zatrzeć ślady agenturalnej przeszłości – mówiła w TVP Info. – Zostały użyte do tego służby specjalne, zostali sprowadzeni na wysokie stanowiska w UOP ludzie, którzy wywodzili się z SB i którzy nie mieli zasług dla podziemia – dodała.

Według dziennikarki to w tamtym okresie należy szukać genezy aktualnej sytuacji w Polsce. – Korzenie problemów, z którymi mamy do czynienia obecnie, wywodzą się z tamtych czasów. To ówczesne decyzje Wałęsy, że należy wesprzeć „lewą nogę”, że nie należy rozliczać komunistów, zbrodniczych rządów, nie należy rozliczać esbeków – to wszystko skutkowało tym, że później ta nomenklatura, byli esbecy, osadzali się w III RP, stworzyli układy, z którymi mamy do czynienia do dziś – podkreśliła.

Wybrane dla Ciebie