Mariusz Błaszczak o migracji: w UE widać otrzeźwienie

aktualizacja: 18:15 wyślijdrukuj
Opublikowane na początku września przez władze w Rzymie dane wskazują na spadek liczby migrantów (fot. Spencer Platt/Getty Images)

Państwa unijne zmieniają swoje nastawienie wobec migracji; widać otrzeźwienie – ocenił w Brukseli po spotkaniu unijnych ministrów odpowiedzialnych za sprawy wewnętrzne szef MSWiA Mariusz Błaszczak.

– Widać pewne otrzeźwienie. Przykład włoski: współpraca z Libią, zamykanie kolejnego szlaku migracyjnego: to jest właściwy kierunek. Nie relokacja, nie otwieranie Europy, tylko uszczelnianie granic europejskich – podkreślił w rozmowie z polskimi dziennikarzami w belgijskiej stolicy szef MSWiA.

Opublikowane na początku września przez władze w Rzymie dane wskazują na spadek liczby migrantów, którzy przedostają się z Libii do Włoch i innych krajów europejskich. Znaczne ograniczenie presji migracyjnej jest rezultatem zaangażowania libijskiej straży przybrzeżnej w walkę z przemytnikami ludzi, a także uregulowania przez MSW Włoch zasad udziału organizacji pozarządowych w operacjach patrolowania Morza Śródziemnego i prowadzenia akcji ratunkowych na morzu. – Polska takie działania popiera konsekwentnie. My uważamy, że drogą do tego, żeby rozwiązać kryzys migracyjny, jest ochrona granic. Jesteśmy konsekwentni, polskie granice stanowiące zewnętrzną granicę UE są szczelne. My też jesteśmy pod presją – doskonale wiemy, że na granicy polsko-białoruskiej dochodzi do prób otworzenia tej granicy. Jest presja nie tylko ze strony migrantów, ale także chociażby Rzecznika Praw Obywatelskich czy organizacji pozarządowych, ale polska straż graniczna jest konsekwentna. Nie dopuścimy do tego, żeby ta granica została naruszona – deklarował Błaszczak.

Jak podkreślał, Polska wykazuje solidarność wobec innych państw – do dziś polscy funkcjonariusze są na granicy macedońsko-greckiej.
Uszczelnianie i odsyłanie

Minister z zadowoleniem przyjął słowa szefa KE Jean-Claude'a Junckera, który zapowiedział na wrzesień projekt rozwiązań dotyczących m.in. odsyłania osób niekwalifikujących się do udzielenia ochrony azylowej. – Uszczelnienie granic – tak. Odsyłanie – oczywiście. (...) Cieszę się, że argumenty konsekwentnie przedstawiane przez Polskę powoli zwyciężają – oświadczył szef MSWiA.

Jego zdaniem uszczelnianie granic UE i zniechęcanie ludzi przed przyjazdem do Europy to właściwa droga. Zauważył, że przerzucanie migrantów to biznes dla handlarzy ludźmi i przemytników. Jak argumentował, szmuglerzy wykorzystują mechanizmy relokacji, by zachęcać potencjalnych klientów do skorzystania z ich usług. – Mechanizmy relokacji burzą szczelność granic, potęgują problem migracyjny, bo są magnesem przyciągającym kolejne fale migrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu – przekonywał.

„Uważam, że rozsądek zwycięży”

Szef MSWiA ma nadzieję, że Polska nie będzie musiała płacić kar, jeśli sprawa, którą wobec Polski prowadzi KE za odmowę wykonania decyzji o relokacji uchodźców, trafiłaby do Trybunału Sprawiedliwości UE. – Uważam, że rozsądek zwycięży, zdrowy rozsądek, który reprezentuje Polska. My nie chcemy stanu wyjątkowego, jaki jest we Francji – zaznaczył.

Jak dodał, z danych przedstawionych 6 września wynika, że relokacja została wykonana przez wszystkie państwa członkowskie w bardzo niewielkim zakresie. – Tylko 17 proc. osób, które miały być relokowane, zostały relokowane – oświadczył.

Wybrane dla Ciebie