„Nieprzemyślana” propozycja. Austriaccy politycy przeciwni rozszerzaniu eurolandu

aktualizacja: 13:20 wyślijdrukuj
fot
Szef MSZ Austrii Sebastian Kurz powalczy o fotel kanclerza (fot. Sefa Karacan/Anadolu Agency/Getty Images)

Pomysł przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera dotyczący przyjęcia euro przez wszystkie kraje UE nie przypadł do gustu czołowym austriackim politykom. Kanclerz Christian Kern i jego rywal w październikowych wyborach, szef dyplomacji Sebastian Kurz zgodnie odrzucili propozycję.

Kern z Socjaldemokratycznej Partii Austrii (SPOe) i Kurz z Austriackiej Partii Ludowej – OeVP wskazywali w czwartek na negatywny przykład Grecji. Kanclerz oświadczył, że propozycję Junckera uważa za „nieprzemyślaną”.

Juncker zaproponował w środę stworzenie instrumentu przedakcesyjnego dla krajów mających wejść do strefy euro, aby ułatwić im przyjęcie wspólnej waluty możliwie jak najszybciej. Opowiedział się też m.in. za tym, by strefa euro miała swojego ministra gospodarki i finansów, który byłby jednocześnie członkiem Komisji Europejskiej (najlepiej jej wiceprzewodniczącym) oraz szefem eurogrupy.

Mocna linia

Odciął się wprawdzie od pomysłu osobnego budżetu dla państw wspólnej waluty, jednak zapowiedział wydzielenie „mocnej linii” dla eurolandu w ramach ogólnego budżetu Wspólnoty.

Kern wskazał na kryteria z Maastricht dotyczące przyjęcia wspólnej waluty europejskiej. Oświadczył, że Unia musi robić więcej w sprawach gospodarczych, w walce z oszustwami podatkowymi, dumpingiem płacowym i socjalnym.

– Zanim to wszystko nie zostanie załatwione, rozszerzanie strefy euro po prostu nie ma sensu, ponieważ powiększa problemy. Widzieliśmy, co się dzieje, kiedy przyjmuje się (do strefy euro) kraje, które nie spełniają kryteriów. Grecja jest tu najlepszym przykładem – wskazał. Jego zdaniem takie działanie tylko potęguje to problemy i nie prowadzi do rozwoju współpracy. Także Kurz wskazał na przykład Grecji. – Euro i strefa Schengen były i są otwarte dla każdego, ale tylko dla każdego, kto spełnia kryteria –podkreślił, dowodząc, że trzeba „uniknąć powtórzenia się takiej sytuacji, jak w Grecji”.

Pomysł Junckera skrytykowała również między innymi niemiecka prasa. Komentator „Die Welt” dopytywał „czy tkwiąca po uszy w kryzysie Europa naprawdę potrzebuje waluty euro w jeszcze większej liczbie krajów?”. Jego zdaniem takie reformy byłyby najprostszą drogą do tego, by z marzenia o wspólnej Europie uczynić „niekończący się koszmar”.

Wybrane dla Ciebie