Tysiąc morderstw tygodniowo. Filipiny zalewa fala przemocy

aktualizacja: 13:27 wyślijdrukuj
fot
Policja ma prawo zabijać osoby podejrzewane o zażywanie narkotyków (fot. PAP/EPA/ROLEX DELA PENA)

Około tysiąca zabójstw w miesiącu – to wynik antynarkotykowej polityki prezydenta Filipin Rodrigo Duterte. Po objęciu najwyższego urzędu w państwie w czerwcu ubiegłego roku, w ramach walki z „problemem narkotykowym”, nakazał policji zabijanie bez dochodzenia i procesu osób rozprowadzających i zażywających narkotyki.

Zachęcani są także zwykli obywatele do „brania sprawy w swoje ręce”, gdy tylko zauważą przestępstwo, co w praktyce oznacza fale samosądów i niewyjaśnionych śmierci. Władze płacą mieszkańcom za takie egzekucje.

Filipińskie media podają, że liczba ofiar może sięgać trzynastu tysięcy. Po ujawnieniu ostatnich zabójstw trzech nastolatków, które wywołały publiczne oburzenie, sprawę zaczął badać Senat tego kraju.

Głos Kościoła

Głos na ten temat zabrał też arcybiskup stołecznej Manili kard. Luis Antonio Tagle. – Nie możemy pozwolić, aby zagłada ludzkich istnień stała się normalnością. Nie możemy rządzić narodem przez zabijanie! – oświadczył duchowny.

Kościół na archipelagu prowadzi rozmowy z władzami i policją, jak też z rodzinami ofiar, zapewniając tym ostatnim duchowe wsparcie. Kard. Tagle i biskupi wielu innych diecezji zarządzili, aby każdego wieczora w kościołach biły żałobnie dzwony. Metropolita stolicy poprosił wiernych o zaprzestanie w tym czasie innych zajęć i odmówienie modlitwy w intencji zabitych.

Wybrane dla Ciebie