Śmierć w kraterze wulkanu. Nie żyje chłopiec i rodzice, którzy ruszyli mu na ratunek

aktualizacja: 09:07 wyślijdrukuj
fot
Strażacy wydostali ciała ofiar z krateru (fot. PAP/EPA/CIRO FUSCO)

Chłopiec i jego rodzice zginęli w kraterze wulkanu w Solfatara koło Neapolu. Do tragedii doszło, gdy 11-latek przeszedł przez barierkę na zamknięty dla turystów teren, a rodzice ruszyli mu na ratunek.

Około 40-letni rodzice chcieli odciągnąć chłopca w bezpieczne miejsce. Wtedy część krateru zapadła się i cała trójka wpadła do trzymetrowego dołu. Wszyscy stracili przytomność i zmarli, prawdopodobnie z powodu trujących gazów ulatniających się z wulkanu.

Wszystko to wydarzyło się na oczach drugiego, siedmioletniego syna małżeństwa, który pozostał w bezpiecznym rejonie i uniknął śmierci. Strażakom udało się wydostać ciała z krateru. Poinformowano, że wewnątrz dołu było wrzące błoto. Burmistrz Pozzuoli Vincenzo Figliolia powiedział, że w ciągu 40 lat nigdy nie zetknął się z taką tragedią. Solfatara di Pozzuoli, gdzie doszło do wypadku, to część wielkiego zagłębienia superwulkanu Campi Flegeri (Pola Flegrejskie) niedaleko Neapolu. Cieszy się dużą popularnością wśród turystów.

Wybrane dla Ciebie