Kierowca recydywista. Pijany prowadził fiata, potem przesiadł się na 30-tonowy dźwig

aktualizacja: 17:03 wyślijdrukuj
fot
Uwagę policjantów zwróciły dziwne manewry kierowcy wielkiego dźwigu (fot. policja.pl)

43-letni kierowca wsiadł pijany za kierownicę 30-tonowego kolosa. Kiedy w rejonie szkoły natknął się na policyjny patrol okazało się, że dzień wcześniej także kierował pod wpływem alkoholu. Już wówczas prowadził samochód bez prawa jazdy, które stracił za kierowaniem pojazdem po pijanemu.

Na kierowcę recydywistę natknęli się policjanci z oświęcimskiej drogówki, podczas akcji „Bezpieczna droga do szkoły”, którą od rana prowadzili na terenie Poręby Wielkiej w gm. Oświęcim. – Około godziny 7 ich uwagę zwróciły dziwne manewry kierowcy wielkiego dźwigu – wyjaśnia nam Małgorzata Jurecka, rzecznik oświęcimskiej policji.

Zaparkował na przystanku autobusowym

Mężczyzna na widok patrolu zaparkował kolosa na przystanku autobusowym. Wysiadł z niego i udawał, że nie prowadził maszyny. Policjanci podjęli grę. Zajęli się swoimi sprawami udając, że nie interesują się dźwigiem. – Ale przez cały czas mieli go na oku – wyjaśnia rzeczniczka.

W końcu mężczyzna wsiadł za kierownicę dźwigu i ruszył w dalszą podróż. Wówczas do akcji wkroczyli mundurowi. Okazało się, że 43-letni mieszkaniec powiatu bielskiego ma 1,09 promila alkoholu. Ponadto na jaw wyszło, że jest recydywistą. Dzień wcześniej także pijany jeździł po Oświęcimiu swoim prywatnym fiatem. Miał wówczas 0,71 promila alkoholu i wpadł w ręce patrolu, który także pełnił służbę w ramach akcji „Bezpieczna droga do szkoły”.

Do tego już wówczas nie miał prawa jazdy, które stracił za jazdę w stanie nietrzeźwości. Za jazdę pod wpływem alkoholu i bez prawa jazdy grozi mu kara do 5 lat więzienia.

Wybrane dla Ciebie