Kary dla uczelni za podnoszenie opłat, dłuższe studia niestacjonarne. Pomysły Gowina na naukę

Jarosław Gowin (fot. arch.PAP/Paweł Supernak)

Maksymalnie 13 studentów na jednego nauczyciela akademickiego, powszechny system stypendialny dla doktorantów, koniec z rekrutacją „z marszu” – takie zmiany czekają nas po wejściu w życie reformy szkolnictwa wyższego. O planach wicepremiera Jarosława Gowina opowiada dla portalu tvp.info dyrektor Biura MNiSW Piotr Müller.

Reorganizację pracy uniwersytetów minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin zapowiadał już w marcu. Wicepremier proponował nowy podział uniwersytetów pod względem misji i poszerzenie kompetencji w zakresie samostanowienia o profilu uczelni.

Nie będzie siedmioletnich studiów

Najbardziej kontrowersyjny okazał się przepis o wydłużeniu programu studiów z pięciu do siedmiu lat, o czym informował dziennik „Rzeczpospolita”. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego doprecyzowuje w portalu tvp.info, że planowane zmiany w tym zakresie obejmą jedynie studia zaoczne, których zjazdy odbywają się zwyczajowo co drugi weekend. Resort wyjaśnia też, że nie ma mowy o przedłużaniu studiowania aż o dwa lata.

Jarosław Gowin: Polski rząd kieruje się hasłem „Polish first”

– Stawia się nas pod pręgierzem, zarzuca, że zagrażamy wolności słowa, praworządności, a tak naprawdę naszych zachodnich partnerów w oczy kłuje to,...

zobacz więcej

– Faktycznie, rozważamy przedłużenie studiowania na studiach niestacjonarnych, ale mowa jest o maksymalnie jednym, dwóch semestrach na kolejnych stopniach studiów. W przypadku licencjatu będzie to 3,5 roku, zaś w przypadku studiów drugiego stopnia –2,5 roku zamiast 2 lat. – tłumaczy tvp.info Piotr Müller, dyrektor Biura Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, odpowiedzialny za kształt projektu ustawy prawa o szkolnictwie wyższym.

Jarosław Gowin podkreślał w marcu, że jednym z podstawowych celów reformy szkolnictwa wyższego ma być sprofilowanie uczelni tak, by były kompatybilne z rynkiem pracy. – Nie oszukamy pewnego zjawiska, które już nastąpiło, ale reforma ma je zniwelować. Chcemy wzmocnić kształcenie praktyczne na poziomie szkół wyższych. Obecnie około połowa każdego rocznika uczniów chce studiować, ale część z nich otrzymuje mało znaczące dyplomy – zauważa Müller.

Po studiach zawodowych – fach w ręku

–Studia zawodowe to nadal studia wyższe, ale skierowane już na profil praktyczny, zawodowy, żeby osoby, które ukończą tę szkołę, miały konkretny zawód i mogły znaleźć pracę – tłumaczy członek zespołu pracującego nad projektem ustawy.

Język polski, literatura i kultura polska na Cambridge. Milionowa umowa z Warszawą

Rektorzy Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu w Cambridge podpisali w piątek wartą 15 mln zł umowę o finansowaniu rozwoju programu nauczania...

zobacz więcej

Do 1 stycznia dofinansowania uczelni były przyznawane proporcjonalnie wobec liczby studentów – im więcej studentów na uczelni, tym większe było dofinansowanie. Teraz to się zmieni: na jednego pracownika naukowego może przypadać maksymalnie 13 studentów.

Minister Jarosław Gowin przekonywał, że należy ukrócić sytuację, w której na studia dostaje się każdy, kto zdał maturę, co odbywa się, zdaniem wicepremiera, kosztem najzdolniejszych. W tym celu w ustawie ma pojawić się zapis o zmianie finansowania uczelni.

- Nawet najlepsze uczelnie, jak UW, czy UJ, uległy pokusie przyjmowania coraz większej liczby studentów, mimo niżu demograficznego. Stawiamy na zrównoważony rozwój. Kiedy ustawa wejdzie w życie, uczelniom nie będzie opłacało się na siłę przyjmować studentów, a relacja 13 studentów na jednego wykładowcę gwarantuje prawdziwą relację mistrz-uczeń i wysoką jakość kształcenia. Osoby, które nie dostaną się na najlepsze uniwersytety w Polsce, zasilą uczelnie regionalne – tłumaczył w rozmowie z nami Piotr Müller.

Student bliżej wykładowcy

MNiSW kładzie w ustawie nacisk na zmniejszenie grup zajęciowych i przybliżeniu relacji wykładowcy ze studentami. Zapewnia, że ma to na celu podniesienie komfortu studentów i gwarancję spersonalizowanej ścieżki edukacji.

- Może studiować nawet 100 proc., pod warunkiem, że wszyscy będą w stanie sprostać odpowiednio wysokiemu poziomowi. Nasze działania nie są obliczone na ograniczenie liczby studentów, tylko na podniesienie poprzeczki. Nowy algorytm finansowania zachęca najlepsze uczelnie, by przyjmować najzdolniejszych. – tłumaczył Jarosław Gowin, gdy ogłaszał rozpoczęcie prac nad reformą.

Ministerstwo nauki planuje wzmocnić kształcenie praktyczne na poziomie szkół wyższych (fot. Shutterstock/Tupungato)
.

Większe dofinansowanie i nowy typ uczelni. Znamy założenia reformy Gowina

Zwiększenie nakładów na naukę, powstanie nowych uczelni badawczych i wprowadzenie alternatywnej ścieżki zdobywania doktoratu – zakłada przygotowana...

zobacz więcej

Kary za zmiany opłat w czasie studiów

Reforma szkolnictwa wyższego przewiduje udogodnienia w zakresie płatności za studia, którą ministerstwo określa jako „prostudencki mechanizm uczciwości w ustawie”. - W przypadku studiów niestacjonarnych i uczelni niepublicznych dochodziło do nadużyć. Uczelnie wabiły studentów niskimi opłatami, by następnie rok po roku podnosić czesne. Wprowadzamy zasadę zgodnie z którą wysokość wszelkich opłat ma być znana w chwili, gdy rozpoczyna się rekrutacja – opisuje planowane zmiany Müller z MNiSW w rozmowie z portalem tvp.info.

I dodaje: - Jeżeli uczelnia pobrałaby opłatę, której nie ma w katalogu, minister nauki będzie mógł nałożyć na taką uczelnię administracyjną karę pieniężną w wysokości 50 tys. zł. To podstawowa zmiana dla studentów, aby czuli się bezpiecznie w zakresie płatności.

Pierwszy rok jak na MISH-u

Nowe zarządzanie strukturą przedmiotów w ramach uczelni oznacza, że studenci ostatecznie wybiorą kierunek studiów po ukończeniu pierwszego roku. Ma to zniwelować problem nieprzemyślanych decyzji maturzystów, którzy do tej pory musieli wybierać kierunek bez możliwości zapoznania się z jego specyfiką przed rozpoczęciem studiów.

– Do tej pory było tak, że uczelnie były raczej federacjami wydziałów. Na pierwszym roku student będzie mógł rekrutować się np. do obszaru nauk społecznych, a dopiero przed rozpoczęciem roku drugiego zadecyduje, czy ma to być filozofia, socjologia, psychologia czy inny kierunek – mówi portalowi tvp.info dyrektor biura Jarosława Gowina.

Studia doktoranckie w obecnej formule przestaną istnieć. W ich miejsce powstaną szkoły doktorskie (fot. arch.PAP/Rafał Guz)

Studia doktoranckie w obecnej formule przestaną istnieć. W ich miejsce powstaną szkoły doktorskie. MNiSW chce by przepis ten wszedł w życie w 2019 r. Wszyscy doktoranci mieliby wówczas powszechny system stypendialny, by „faktycznie móc realizować badania naukowe i skupić się na nauce, a nie dorabianiu w trakcie studiów”.

Projekt ustawy prawa o szkolnictwie wyższym MNiSW przedstawi 19 września podczas Narodowego Kongresu Nauki w Krakowie. Wtedy też ruszą oficjalne konsultacje społeczne. W grudniu projekt trafi w ręce rządu.

źródło:
Zobacz więcej