Woda pitna niezdatna do spożycia. Wójt od lat ignoruje dramat mieszkańców

Woda dostarczana w baniakach przypomina szambo (fot. nowysztum.pl)

Mieszkańcy Waplewka (woj. pomorskie) szukają bezradnie pomocy w walce z gminą, która dostarcza im wodę pitną nalewaną do brudnych pojemników. Ta woda nie nadaje się do picia. Warunki, w jakich przyszło im żyć, przypominają obozy dla uchodźców w Afryce. Zwrócili się do Twojego Info, nie mając już nadziei na poprawienie swojej sytuacji.

Woda w Raciechowicach jest skażona, ale gmina nie informuje mieszkańców

O tym, że woda w kilkutysięcznych Raciechowicach nie nadaje się do picia mieszkańcy dowiedzieli się przez przypadek, podczas niedzielnej mszy....

zobacz więcej

W Polsce nadal są miejsca, gdzie brakuje bieżącej wody. Problem ten dotyczy także niewielkiej wsi Waplewko położonej obok Starego Targu w powiecie sztumskim. Według statystyk mieszka tam 35 mieszkańców tworzących kilka rodzin, którym od sześciu lat woda dowożona jest raz w tygodniu.

Mieszkańcy wielokrotnie zwracali się do władz o budowę wodociągu, z powodu znajdującej się w wodach podziemnych bakterii E. coli. Od wójta otrzymali nawet pisemne zapewnienie, że przyłącze wodociągowe miało zostać wykonane w tym roku.

10 lat władzy bez efektu

Od 6 grudnia 2006 r. wybrany z z listy Komitetu Wyborczego Wyborców Obywatelskie Porozumienie Samorządowe Powiśle w Waplewku urzęduje wójt Wiesław Kaźmierski. Przez lata miał wielokrotnie zapewniać, że budowa wodociągu do Waplewka jest sprawą priorytetową dla gminy. Do dziś wszystko zakończyło się tylko na słowach.

Kluczową sprawą miało być raczej stanowisko Przewodniczącej Rady Gminy Stary Targ Magdaleny Wasiewicz i radnej Marzeny Tutlewskiej, gdyż według Kaźmierskiego decyzja o wykreśleniu z listy inwestycji wodociągu do Waplewka jest suwerenną decyzją rady. Rodzi się zatem pytanie, kto rządzi i decyduje w gminie Stary Targ.

Skażenie wody na Opolszczyźnie. „Nie może być spożywana”

Kilkanaście tysięcy mieszkańców gminy Zawadzkie na Opolszczyźnie zostało odciętych od wody. Z powodu wysokiego skażenia bakteriami coli na terenie...

zobacz więcej

Szambo a nie woda

Do Waplewka wodę dowozi się raz w tygodniu. Mieszkańcy otrzymują ją w brudnych zbiornikach, przez co nie nadaje się do spożycia, a po kilku dniach przypomina bardziej szambo niż coś, co jest zdatne do użytku. Jak mówią, czują się traktowani gorzej niż zwierzęta, które chronią organizacje i prawo.

Słusznym rozwiązaniem byłoby chociażby wybudowanie studni z dala od obór gdzie wody nie zostały skażone bakteriami E.Coli. Mimo to rada nie pochyliła się nad rozwiązaniem tego problemu, zasłaniając się małym budżetem i wydatkami. Co ciekawe, grupka radnych przeciwna wykonaniu przez gminę wodociągu przez długie lata nie pozyskała środków unijnych na budowę wodociągu zapewniającego bieżącą wodę do tej wsi. Natomiast wydatek z budżetu gminy na dowóz wody w beczkach to aż 15 tys. zł.

Bezradność wobec władz

Ignorowani przez władze gminy mieszkańcy Waplewka zastanawiają się, kiedy kandydaci na radnych, zwłaszcza ci, którzy nimi są teraz, będą zasypywać społeczeństwo obietnicami. Stoją przed ścianą, która do tej pory nie jest do zburzenia. Nie wierzą w słowa wójta powtarzanie w kółko od lat. Marzą o tak podstawowej rzeczy, jaką jest czysta, bieżąca woda. Są załamani warunkami, w jakich muszą funkcjonować. Czy obietnica budowy wodociągu do Waplewka kiedykolwiek się ziści?

banner

źródło:
Zobacz więcej