Syn Łukaszenki zmłócił pięć ton zboża. Białoruska telewizja pieje z zachwytu

Aleksandar Łukaszenka pozwolił Koli popracować na kombajnie (fot. president.gov.by)

Ma ledwie 13 lat, a jest jedną z największych gwiazd na Białorusi. Media z zachwytem rozpisują się o Koli, synu prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Teraz w wiadomościach państwowa telewizja pochwaliła go za samodzielne zmłócenie pięciu ton zboża.

Łukaszenka w dwie godziny zebrał 70 worków ziemniaków. Czas na dynie i arbuzy

Alaksandr Łukaszenka pracowicie spędził miniony weekend. W niedzielę na terenie swojej oficjalnej rezydencji Drozdy zbierał plony – ziemniaki i...

zobacz więcej

– Pejzaż pól oczarowuje. Te chwile, być może jedyne w samotności i oddaleniu od globalnych trosk przywódcy państwa – to możliwość pomyślenia o czymś swoim i bliskim. Nikt nie wie, o czym w tej chwili wspomina prezydent – cmokał z zachwytu reporter.

– Za kierownicą syn, uczy się kierować nowoczesnym sprzętem i – co wydaje się jeszcze ważniejsze – pracować na roli. Dziś Mikałaj Łukaszenka zmłócił swoje pierwsze w życiu pięć ton zboża – relacjonował.

Temat numer 1

Żniwa z udziałem Łukaszenków to na Białorusi temat numer 1 – zwraca uwagę telewizja Biełsat. Media informowały, jak prezydent, który w przeszłości był dyrektorem sowchozu, uczył dziennikarzy żąć zboże sierpem, jeździł po polu kombajnem, a nawet quadem.

Kancelaria prezydenta opublikowała nagranie wideo, na którym widać, jak Łukaszenka oblatuje pola i nadzoruje żniwa z pokładu śmigłowca. Rządowa agencja informacyjna BiełTA podkreśliła, że wizytacja odbyła się „mimo weekendu”.



Eksperci wskazują, że od kilku lat syn prezydenta Kola jest oswajany z salonami. Gościł już na audiencji w Watykanie, był członkiem białoruskiej delegacji podczas obrad Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Regularnie wita się też z przywódcami krajów byłego ZSRR i podejmuje defilady państwowe w Mińsku.

Podpadł, bo namalował portret Łukaszenki. „Niedoskonale oddał rys psychologiczny”

Alaksej Panciuk-Żukouski miał wszelkie podstawy, by sądzić, że jego niebanalny, monumentalny tryptyk pt. „Moja Białoruś. Na skrzyżowaniu wieków”...

zobacz więcej

Łukaszenka zapewnia jednak, że nie planuje przekazać władzy synowi. – Powiem szczerze – chciałbym, żeby wyrósł bez tych mankamentów, na które cierpi teraz wielu młodych ludzi i aby był komuś potrzebny. Chcę, aby był człowiekiem. Człowiekiem. I tyle – podkreślił w zeszłym roku w wywiadzie dla rosyjskiej agencji TASS.

Następca tronu?

– Wszyscy zaczęli się martwić: ajajaj, toż to następca tronu, toż Łukaszenka go szykuje… No przecież to idiotyzm. U nas nie można zostać prezydentem przed ukończeniem 35 lat. To co, powinienem być jeszcze przez 20 lat prezydentem? Ależ ja nie dożyję tego czasu – przekonywał.

Aleksandar Łukaszenka ma trzech synów. Najstarszy Viktor skończył 40 lat i pracuje w sektorze bezpieczeństwa. O młodszym o cztery lata Dzmitriju wiadomo niewiele. Matką obu jest Galina Łukaszenko, z którą prezydent oficjalnie nie wziął rozwodu, choć para rozstała się jeszcze w latach 90.

Kola – domniemany następca – jest natomiast nieślubnym dzieckiem Łukaszenki. Media spekulują, że jego matką jest Irina Abelskaja, osobista lekarka prezydenta.

źródło:
Zobacz więcej