Samochód wjechał w wiaty autobusowe w Marsylii, jedna osoba zginęła

aktualizacja: 14:45 wyślijdrukuj
Policja zatrzymała kierowcę furgonetki w Starym Porcie (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)

W Marsylii na południu Francji samochód wjechał w dwa przystanki autobusowe. Co najmniej jedna osoba zginęła, jedna odniosła poważne obrażenia. Policja zatrzymała sprawcę zdarzenia 35-letniego mężczyznę, który prowadził białego vana. Na tę chwilę francuskie służby wykluczają teorię, że zajście było wypadkiem. Skłaniają się ku wersji, według której incydent miał charakter umyślny, a sprawca miał kłopoty natury psychologicznej.

Według policyjnych źródeł do tych incydentów doszło między godziną 8.30 a 9.30. Biała furgonetka marki Renault Master wjechała w wiatę na przystanku w XIII dzielnicy, w biedniejszej, północnej części Marsylii. Poważne obrażenia odniosła tam kobieta. Następnie furgonetka wjechała w wiatę w XI dzielnicy, kilka kilometrów na południe od miejsca pierwszego incydentu. Zginęła tam jedna osoba.

Mer XI i XII dzielnicy Julien Ravier powiedział telewizji BFM TV, że ofiarą śmiertelną jest kobieta w wieku około 40 lat, która była jedyną osobą czekającą tam na autobus. Po kilku minutach policja zatrzymała kierowcę furgonetki w Starym Porcie, w sercu Marsylii. Mężczyzna ma 35 lat i nie jest marsylczykiem – podała AFP. Według francuskiego dziennikarza Williama Molinié, aresztowany to 34-letni Idriss H.

Jak twierdzi stacja BFM, mężczyzna został zidentyfikowany między innymi dlatego, że świadkowie zapisali jego tablice rejestracyjne, gdy uderzył w pierwszy przystanek. – Wiadomo coś więcej o profilu tego potencjalnego zamachowcy, był on znany policji. Chodziło o kradzieże, handel narkotykami, a także posiadanie broni. Natomiast jego rzeczywiste motywacje nie są na tę chwilę znane – mówił na antenie TVP Info Piotr Czarzasty, korespondent PAP we Francji.

Dodał, że dostawczy samochód, którym poruszał się mężczyzna, został prawdopodobnie skradziony.
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)
  • (fot. REUTERS/Philippe Laurenson)

Atak w Marsylii

– Incydent w Marsylii, w wyniku którego zginęła jedna osoba, najprawdopodobniej nie był atakiem terrorystycznym, a śledztwo koncentruje się na stanie psychicznym sprawcy – powiedział prokurator z Marsylii Xavier Tarabeux, cytowany przez AFP. – Nie ma żadnego elementu, który pozwalałby uznać ten czyn za akt terroru – oświadczył Tarabeaux. Jak dodał, zatrzymany mężczyzna „miał przy sobie list związany z kliniką psychiatryczną i raczej podążamy tym tropem”.

Do incydentu doszło w czasie, gdy policja w całej Europie szuka 23-letniego Marokańczyka Junesa Abujakuba. Hiszpańscy śledczy są przekonani, że był on kierowcą furgonetki, która wjechała w ludzi w czwartek w Barcelonie. W tym zamachu zginęło 15 osób, a 130 zostało rannych. W kolejnym ataku w nadmorskiej miejscowości Cambrils, ok. 100 km na południowy zachód od Barcelony, w nocy z czwartku na piątek śmierć poniosła jedna osoba.

Wybrane dla Ciebie