RPO: nakaz przeprosin b. więźnia za „polskie obozy śmierci” wydał niezawisły sąd

aktualizacja: 19:19 wyślijdrukuj
fot
(fot. Sean Gallup/Getty Images)

Polski sąd i orzekający sędziowie, którzy nakazali niemieckiej telewizji ZDF przeprosić byłego więźnia Auschwitz Karola Tenderę za użycie sformułowania „polskie obozy śmierci”, są niezawiśli – podkreślił Rzecznik Praw Obywatelskich. W opinii prawnika Tendery stanowisko Adama Bodnara będzie dla niemieckiego sądu znaczącym argumentem na korzyść strony polskiej. Niemiecki ZDF podważa decyzję polskiego sądu twierdząc, że nie jest niezawisły.

W oświadczeniu, zamieszczonym na stronie internetowej, RPO wyraził „głębokie zaniepokojenie” argumentami o braku niezależności polskich sądów, jakie podnosi niemiecka stacja telewizyjna Zweites Deutsches Fernsehen (ZDF). Chodzi o toczące się w Niemczech postępowanie przed Wyższym Sądem Krajowym w Koblencji, w sprawie wykonania wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie, wydanego 22 grudnia 2016 r. z powództwa Karola Tendery przeciwko ZDF.

Sąd Apelacyjny zobowiązał niemiecką stację do publicznego przeproszenia b. więźnia Auschwitz za naruszenie jego dóbr osobistych przez użycie sformułowania „polskie obozy śmierci”. Sąd uznał, że w takim przypadku przeprosiny listowne nie wystarczą, a za „adekwatny środek” uznać należy zamieszczenie przeprosin na głównej stronie portalu ZDF, na której pojawiło się wcześniej nieprawdziwe określenie. „Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie z całą stanowczością oświadczyć, że jest przekonany o niezawisłości polskiego sądu orzekającego w tej sprawie oraz o niezależności orzekających sędziów” – czytamy w oświadczeniu Adama Bodnara. Zaznacza w nim, że RPO przystąpił do postępowania przed Sądem Apelacyjny w Krakowie oraz wziął udział w rozprawie, popierając powództwo Tendery.

Ustawy reformujące sądownictwo nie mają z wyrokiem nic wspólnego
W oświadczeniu podano, że inicjatywy legislacyjne, o których wspomina w swoim piśmie procesowym z 17 lipca 2017 r. ZDF, to projekty ustaw o Sądzie Najwyższym, o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o ustroju sądów powszechnych.

Dwie pierwsze ustawy – przypomniano – zostały zawetowane przez prezydenta Andrzeja Dudę i w rezultacie nie weszły w życie. Zaś trzecia – o ustroju sądów powszechnych – weszła w życie 12 sierpnia 2017 r., a zatem ponad osiem miesięcy po wydaniu prawomocnego wyroku przez Sąd Apelacyjny w Krakowie.

Zadowolenie z oświadczenia RPO wyraził mecenas byłego więźnia Auschwitz. Lech Obara ocenił, że ta opinia będzie dla niemieckiego sądu znaczącym argumentem na korzyść strony polskiej. Prawnik podkreślił, że ze względu na autonomię rzecznika, jego stanowisko będzie istotnym wsparciem dla sprawy toczącej się przed sądem w Koblencji. Lech Obara zaznaczył, że rzecznik, którego trudno posądzać o bycie zależnym od obecnego rządu, wypowiedział się, przypominając stronie niemieckiej prawdę o sytuacji w Polsce w 2016 roku. – To głos niezależnej instytucji, z którą powinien liczyć się niemiecki sąd – powiedział mecenas.
Oświadczenie RPO dezawuuje „kampanię kłamstw”

Jak dodał, wypowiedź Adama Bodnara dezawuuje „kampanię kłamstw” prowadzoną przez niemieckich prawników. Zapowiedział niezwłoczne przetłumaczenie i przedłożenie stronie niemieckiej stanowiska rzecznika.

Mecenas poinformował, że wyższemu Sądowi Krajowemu w Koblencji, który rozpatruje sprawę uznania wykonania wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z grudnia 2016 roku, zostanie ono przekazane jako pismo procesowe.

Sąd Apelacyjny w Krakowie zobowiązał stację ZDF do publicznego przeproszenia Karola Tendery za naruszenie jego dóbr osobistych przez użycie przez nią sformułowania „polskie obozy śmierci”. Nakazał niemieckiej telewizji zamieszczenie i utrzymywanie przeprosin przez miesiąc na głównej stronie jej portalu internetowego, na której wcześniej pojawiło się nieprawdziwe określenie. Stacja wprawdzie zamieściła wpis, ale w formie lakonicznego linku na dole strony, który odsyłał do tekstu znajdującego się w innym miejscu.

Teraz, zdaniem mecenasa, atakując polską stronę, prawnicy ZDF próbują stworzyć precedens polegający na niewykonaniu wyroku z powodu tego, jakoby zapadł on „w sytuacji naruszenia podstawowych, uniwersalnych zasad rządzących europejskim wymiarem sprawiedliwości”. – To nie jest zwykły spór – ocenił Lech Obara.

Wybrane dla Ciebie