„Nie mam zamiaru słuchać opozycji ws. wysłania wojsk na tereny po nawałnicy”

aktualizacja: 18:40 wyślijdrukuj
fot
Wojsko pomaga usuwać skody po nawałnicach (fot. PAP/Adam Warżawa)

– Nie mam zamiaru w tej sprawie słuchać opozycji – powiedział w Chojnicach minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. W ten sposób skomentował zarzuty, że wojewoda pomorski za późno skierował wojsko do pomocy na tereny dotknięte przez nawałnicę.

– Nie mam zamiaru w tej sprawie słuchać opozycji ani głosów ludzi, którzy nie byli na miejscu, nie widzieli i nie rozumieją skali tragedii i skali niezbędnej pomocy. Żołnierze, którzy tam są na miejscu i stoją po pas albo po szyję w wodzie i wyciągają te straszliwe zniszczenia, ratują ludzi – wiedzą o tym lepiej – mówił dziennikarzom szef MON.

Dodał, że to wojewodowie, którzy też „są na miejscu, mają dobre rozeznanie” . – Dysponujemy ponad 9 tys. żołnierzy i ogromną liczbą sprzętu, która jest w każdym momencie do dyspozycji i uruchamiamy go na żądanie i wniosek wojewodów, bo to wojewodowie są odpowiedzialni za teren. Oni wiedzą, jakie środki i gdzie powinny być kierowane – my jesteśmy tu siłą usługową. Wchodzimy do działania wtedy, kiedy władze cywilne nie dają sobie rady i trzeba interweniować ciężkim sprzętem – tłumaczył Macierewicz. Podkreślił, że jest pod „olbrzymim wrażeniem” dotychczasowych działań żołnierzy przy usuwaniu drzew z koryta Brdy, by zapobiec wylaniu rzeki na okoliczną miejscowość Rytel.

– Skuteczność ich działań i poświęcenie jest naprawdę wysokiej próby, a to nie są przecież jedyne zespoły, bo i na innych ciekach wodnych pracują żołnierze – ocenił.

Wybrane dla Ciebie