„Krzyczałem: uwaga, on ma nóż!”. Przechodnie ścigali nożownika w Turku

aktualizacja: 07:08 wyślijdrukuj
fot
Napastnika z Turku chcieli zatrzymać przechodnie; unieszkodliwiła go policja (fot. PAP/EPA/STRINGER)

Za napastnikiem, który dokonał w piątek ataku w Turku na południowym zachodzie Finlandii, biegło 10-15 osób próbując go zatrzymać – podał fiński nadawca Yle, powołując się na świadka. W ataku dwie osoby zginęły, a sześć zostało rannych.

Według relacji świadka, który znajdował się ok. 40 m od miejsca, gdzie nożownik zaatakował, za napastnikiem podążała grupa ludzi i coś wykrzykiwała.

– Jeden z nich trzymał nawet w ręku krzesło. Było ich ok. 10-15 i wszyscy mieli wygląd imigrantów – powiedział Klaus, mieszkaniec Turku.

Kiedy zobaczył, jak napastnik próbuje atakować kolejne osoby, zdecydował się dołączyć do grupy. – Krzyczałem: Uwaga, on ma nóż – relacjonował. Według Klausa napastnik uciekając z rynku głównego, wymachiwał nożem.

– Zobaczyłem radiowóz policyjny, który już prawie zamierzał przejechać obok. Krzyczałem do nich i wskazałem właściwy kierunek – opisywał Klaus. Dalej nie biegł za napastnikiem.
Zatrzymany w ciągu kilku minut

Policja otrzymała informację o ataku tuż po godz. 16 czasu fińskiego (godz. 15 czasu polskiego). Kilka minut później napastnik został postrzelony w nogę i zatrzymany. Obecnie przebywa w szpitalu.

W piątek wieczorem na konferencji prasowej również policja potwierdziła, że na rynku byli ludzie, którzy stanęli w obronie ofiar i ścigali podejrzanego. Sekwencja zdarzeń piątkowego ataku jest badana. Będą przesłuchiwani świadkowie oraz analizowane nagrania z monitoringu.

Dotychczas ani policja ani inne fińskie służby nie potwierdziły, czy atak miał podłoże terrorystyczne. Poinformowano, że napastnik ma wygląd obcokrajowca. Sprawą zajmuje się fińska policja kryminalna oraz służby bezpieczeństwa SUPO. Z dotychczasowych ustaleń wiadomo, że napastnik działał w pojedynkę.

Wybrane dla Ciebie