Uciekła z Brazylii przed przemocą domową. Polski sąd przeciw Ewelinie i jej dzieciom

Sąd powołał się na prawo z 1972 r., choć nie musiał (fot. Shutterstock)

Sąd Rejonowy w Wołominie wbrew stanowisku Rzecznika Praw Dziecka i prokuratury chce wydać polskie dzieci do Brazylii. Ich matka uciekła stamtąd przed przemocą domową. Dzieci wymagają leczenia. Ale sąd jest nieugięty. Powołuje się przy tym na orzeczenie Sądu Najwyższego z czasów Rzeczpospolitej Ludowej.

Sąd odbiera córki Polce i oddaje je alkoholikowi z Brazylii. „Koszmar”

Ewelina uciekła z Brazylii z dwójką małych dzieci przed mężem, który urządzał libacje i ją bił. Wróciła do Polski myśląc, że tu będzie bezpieczna....

zobacz więcej

Historię Eweliny opisaliśmy kilka tygodni temu. Kobieta wyjechała do pracy do Londynu, tam poznała przyszłego męża, Brazylijczyka Renato. Później oboje wyjechali do kraju kawy, gdzie zamieszkali w domu matki mężczyzny. Z tego związku urodziły się Emily i Kylie. Dziewczynki mają polskie i brazylijskie obywatelstwo.

Życie Eweliny w Brazylii zmieniło się w koszmar. Mąż miał urządzać libacje alkoholowe. W domu dochodziło do awantur i przemocy. Świadkiem tego była starsza z córek. Ewelina, uciekając przed mężem, wróciła w 2016 r. do Polski. Ale i w rodzinnym kraju nie mogła czuć się bezpiecznie.

Musi oddać córki

Mąż szybko ją odnalazł. Najpierw do Sądu Rejonowego w Wołominie, a później Okręgowego Warszawa-Praga złożył wniosek o wydanie dzieci. Pierwszy sąd uznał, że nie można tego zrobić. Postanowienie to zmienił Sąd Okręgowy Warszawa-Praga. Zgodnie z nim 14 lipca Ewelina powinna oddać dzieci mężowi, a on może je wziąć do Brazylii.

Kobieta nie chce oddać dzieci. W walce z sądową machiną pomagają jej Rzecznik Praw Dziecka, Ministerstwo Sprawiedliwości i Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Ta ostatnia, razem z adwokat Eweliny mec. Barbarą Kardynią, złożyły wniosek o Sądu Rejonowego w Wołominie o zmianę prawomocnego orzeczenia w trybie art. 577 k.p.c.

To wyjątkowy przepis, który w sprawach rodzinnych pozwala na zmianę prawomocnych orzeczeń, jeśli nastąpiła zmiana okoliczności. – W ocenie prokuratury dobro dzieci, biorąc pod uwagę ich relacje z matką i drugoplanową rolę ojca w ich życiu, wymaga, by postanowienie sądu zostało zmienione – mówi nam Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Adwokat Eweliny i prokuratura argumentowali przed sądem, że Renato nie ma stałej pracy, nie mieszka w Brazylii i nie ma ubezpieczenia. Dzieci natomiast wymagają stałej opieki lekarskiej, są na to zaświadczenia z przychodni specjalistycznych. Oprócz tego wkrótce rozpocznie się rok szkolny. Dodatkowo prokuratura dowodziła, że „dobro dzieci, biorąc pod uwagę ich relacje z matką i drugoplanową rolę ojca w ich życiu, wymaga, by postanowienie sądu zostało zmienione”. Wszystkie argumenty na nic. Sąd Rejonowy w Wołominie odrzucił wnioski prokuratury i adwokat Eweliny.

Wydawanie dzieci za granicę będzie trudniejsze. „Wiele lat państwo było bezsilne”

Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało nowe przepisy, zgodnie z którymi wydawanie dzieci za granicę będzie możliwe dopiero po uprawomocnieniu...

zobacz więcej

Orzeczenie rodem z PRL

Sąd powołał się na orzeczenie Sądu Najwyższego z 1972 r. z czasów Rzeczpospolitej Ludowej. „Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego Izba Cywilna z dnia 6 listopada 1972 r. Sąd opiekuńczy nie może w wyniku odmiennej oceny tego samego stanu faktycznego zmienić swojego postanowienia, jeżeli zostało ono poddane kontroli rewizyjnej” – czytamy w uzasadnieniu.

Co ciekawe, Sąd Rejonowy w Wołominie odrzucając wnioski prokuratury i adwokat sięgnął aż do czasów PRL. Tymczasem w 2015 r. Sąd Najwyższy decydował w podobnej sprawie – równiez chodziło wtedy o wydanie polskich dzieci za granicę.

13 marca 2015 r. Sąd Najwyższy uznał, że „sąd opiekuńczy może zmienić swe postanowienie, nawet prawomocne, jeżeli wymaga tego dobro osoby, której postępowanie dotyczy”. Czyli dokładnie tak, jak chciały tego Rzecznik Praw Dziecka, prokuratura i adwokat Eweliny.

– Jak tylko otrzymam pisemny odpis postanowienia, złożę na nie zażalenie – mówi adwokat Barbara Kardynia.

Nie ma pracy, wyjechał z kraju

Jak ustalił portal tvp.info, w sprawie nastąpiła zmiana stanu faktycznego. Mąż Eweliny jest bez pracy, nie ma ubezpieczenia społecznego, a przede wszystkim – nie mieszka w Brazylii, tylko w Londynie. Wiadomo, że nie zapisał starszej córki do żadnej szkoły. Te nowe okoliczności powinny być uwzględnione, tym bardziej, że dzieci wymagają stałej opieki lekarskiej.

Renato po uprawomocnieniu się orzeczenia nakazującego wydanie dzieci do Brazylii zagroził ich matce, że ich już więcej nie zobaczy. To bardzo istotna nowa okoliczność.

Dwa sprzeczne orzeczenia, oba prawomocne

Na tym bałaganu sądowego nie koniec. Kobieta po powrocie do Polski złożyła wniosek o zabezpieczenie, domagała się w nim przyznania prawa do opieki nad córkami. Sąd wydał postanowienie, które jest już prawomocne. Stwierdza w nim, że dzieci mają zostać z Eweliną. Jej mąż złożył wniosek do sądu o wydanie córek do Brazylii – tym razem wygrał. W mocy jest jednak cały czas postanowienie sądu, który przyznał opiekę nad dziećmi matce.

Ewelina z dziećmi się ukrywa; szuka jej policja i kurator. Gdyby ojciec Emily i Kylie zabrał je do Brazylii, ich matka nie może tam pojechać. Obawia się, że trafiłaby do więzienia jako osoba, która według tamtejszego prawa uprowadziła dzieci.

źródło:
Zobacz więcej