Prezes Stowarzyszenia Sędziów w Niemczech krytykuje wymiar sprawiedliwości

aktualizacja: 18:00 wyślijdrukuj
fot
Ginsa twierdzi, że niemieckie sądownictwo przeżywa kryzys zaufania (fot. Sean Gallup/Getty Images)

Prezes Stowarzyszenia Niemieckich Sędziów Jens Gnisa ostro skrytykował niemiecki wymiar sprawiedliwości. W wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika „der Spiegel” wśród mankamentów wymienił brak zdecydowania w wykonywaniu nakazów aresztowania i deportacji.

Gnisa powiedział dziennikarzom „Spiegla”, że niemieckiemu sądownictwu dają się we znaki zarówno problemy materialne, jak i polityczne.

– Budynek sądu niedaleko nas chroniony jest siatką, ponieważ z fasady odpada tynk. Ja sam wydałem kiedyś nieprawidłowy wyrok, ponieważ nie miałem aktualnego tekstu ustawy – wymieniał problemy sędzia.

Prezes Stowarzyszenia powiedział, że niemieckie sądownictwo przeżywa kryzys zaufania. – Jeżeli będziemy postępowali nadal tak jak teraz, to sprawiedliwość przestanie istnieć – ostrzegł. Jako przyczyny tego stanu rzeczy Gnisa wskazał pogłębiającą się przepaść pomiędzy światem prawa a społeczeństwem. – Jako prawnicy staramy się postępować bez emocji, pozostawiając moralność na boku, natomiast społeczeństwo coraz bardziej poddaje się emocjom i moralizuje się – wyjaśnił.

Jak dodał, obywatele widzą róznice pomiędzy „dobrymi i złymi przestępcami”.

– Źli są, zgodnie z tym sposobem myślenia, oszuści podatkowi i osoby zatruwające środowisko naturalne. Natomiast dobrzy są ludzie działający z pobudek altruistycznych, nawet jeśli sięgają po niezgodne z prawem środki – tłumaczy Gnisa.
150 tys. nakazów aresztowania

Sędzia przyznał, że sam stracił zaufanie do państwa prawa, a niektórych decyzji politycznych po prostu nie rozumie. Jako przykład podał brak wykonania 150 tys. nakazów aresztowania. Wiele do życzenia pozostawia też jego zdaniem postępowanie z cudzoziemcami.

– Moralność stawiana jest zbyt często ponad prawem – zauważył. Abstrahując od sympatii dla poszczególnych migrantów, trzeba uznać, że ten, komu odmówiono azylu, musi wrócić do kraju pochodzenia – podkreślił. Jak dodał, w wielu przypadkach odstępowano od wykonania wyroku, gdyż „nie przynosiło to splendoru”.

Gnisa opowiedział się za ograniczeniem prawa do „pobytu tolerowanego”, czyli pozwolenia na pobyt pomimo odmowy azylu.

– Obcokrajowcy, z którymi mamy problemy, na przykład Kurdowie z Duisburga-Marxloh czy klany arabskie z Berlina, są właśnie osobami tolerowanymi – powiedział sędzia w wywiadzie dla „Spiegla”.

Gnisa wskazał na problem nacisków ze strony społeczeństwa. Podał przykład albańskiej rodziny, której nie udało się deportować, ponieważ demonstranci blokowali przez siedem godzin sąd w Bielefeld.

Wybrane dla Ciebie