Zabrali sprzęt, samochody, zabili strzałem w głowę. W Syrii zginęło 7 ratowników

aktualizacja: 18:50 wyślijdrukuj
fot
Zabici ratownicy należeli do Białych Hełmów(fot. Beha el Halebi/Anadolu Agency/Getty Images)

Organizacja ratowników Białe Hełmy, działająca w Syrii na obszarach kontrolowanych przez rebeliantów, poinformowała, że siedmiu jej wolontariuszy zostało zastrzelonych w sobotę w prowincji Idlib na północnym zachodzie kraju.

Napastnicy zabrali sprzęt i dwa pojazdy. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka wolontariuszy zabito strzałami w głowę.

Agencja Associated Press pisze, że żadne z ugrupowań nie wzięło dotąd odpowiedzialności za ten atak. W mieście Sarmin, gdzie rozegrały się te wydarzenia, sytuacja jest bardzo napięta. Ostatnio w prowincji Idlib dochodziło do starć między bojownikami powiązanymi z Al-Kaidą a członkami skrajnie konserwatywnego ugrupowania Ahrar asz-Szam. Bojownicy Al-Kaidy kontrolują większość tego regionu. Powiązane z Al-Kaidą ugrupowanie Hajat Tahrir sz-Szam (HTS) informowało ostatnio, że jego członkowie wykryli w prowincji Idlib komórki Państwa Islamskiego przygotowujące atak. W minionych latach HTS, znane wcześniej jako Front al-Nusra, toczyło zacięte walki z Państwem Islamskim.

Idlib jest jedyną prowincją całkowicie opanowaną przez syryjskich rebeliantów. Władze Syrii utraciły nad nią kontrolę w 2015 r. Do maja 2017 r. była celem nalotów rosyjskich i rządowych, ale w wyniku porozumienia zawartego między Rosją a Turcją została tam utworzona jedna ze stref deeskalacji. Mieszka w niej ok. 2 mln osób, w tym wielu uchodźców z innych części Syrii.

Wybrane dla Ciebie