TYLKO W TVP

„Jesteśmy ofiarami syndromu żyrandola”, „konflikt będzie narastał”

aktualizacja: 11:25 wyślijdrukuj
Goście programu „Salon dziennikarski” (fot. TVP Info)

Publicyści Elżbieta Królikowska-Avis, Andrzej Rafał Potocki, Krzysztof Skowroński i Piotr Semka skomentowali w programie „Salon dziennikarski” wstrzymanie nominacji generalskich przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Prezydent Andrzej Duda zdecydował, że 15 sierpnia nie odbędzie się uroczystość wręczenia nominacji generalskich oraz admiralskich w Siłach Zbrojnych RP. Ta informacja wywołała poruszenie na scenie politycznej. Część komentatorów uważa, że to efekt konfliktu między prezydentem a szefem MON Antonim Macierewiczem, który przedstawił kandydatów.

– Myślę, że wszyscy jesteśmy ofiarami tzw. syndromu żyrandola, tzn. weszliśmy w tę kadencję prezydencką z taką świadomością, że prezydent służy głównie dla ozdoby. W momencie gdy pan prezydent upomniał się o swoje kompetencje, wówczas nastąpiło jak gdyby zachłyśnięcie z drugiej strony – powiedziała Elżbieta Królikowska-Avis.

Publicystka stwierdziła, że „muszą się spotykać grupy negocjacyjne z obu stron (prezydenckiej i PiS - red.) nastawione na porozumienie się (…), w końcu i jedna, i druga strona ma te same pryncypia”.
„Wybicie się na niepodległość”

Według Andrzeja Rafała Potockiego z tygodnika „Sieci” decyzja prezydenta jest jasnym komunikatem dla obozu rządzącego, że w tej chwili „ma do czynienia z nowym ośrodkiem, i należy z tą stroną negocjować. Jest to absolutne wybicie się na niepodległość, pokazanie uzyskania samodzielności”.

– Z moich rozmów z wojskowymi wynika, że są zadowoleni z reform. Przede wszystkim zostały udrożnione drogi awansu. Za czasów Platformy Obywatelskiej nie było zbyt wielu awansów, były wstrzymywane. Starzy wojskowi utrzymywali status quo i było im z tym dobrze – dodał Potocki.

– PiS odblokował drogę awansów. Z tego, co mówią statystyki, wynika, że od czasów objęcia władzy przez PiS w wojsku miało miejsce ok. 20000 awansów na różnych szczeblach – od szeregowców zaczynając na generałach kończąc, co jest ewenementem w historii niepodległej Rzeczpospolitej od 1989 r. – podkreślił publicysta.
„Konflikt będzie narastał”

Według Krzysztofa Skowrońskiego, prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, „spór między prezydentem a PiS jest konsekwencją ignorowania ośrodka prezydenckiego”. – Wszyscy przyzwyczaili się do tego, że prezydent Andrzej Duda jest człowiekiem, który siedzi w Pałacu Prezydenckim, ma piękne mowy, a tak naprawdę nie ośmieli się wkroczyć na teren realnej władzy – powiedział Skowroński.

– Konflikt będzie narastał. To nie jest tak, że minister Antoni Macierewicz należy do ministrów ustępliwych, niekonsekwentnych – dodał dziennikarz.

Do sprawy odniósł się również publicysta Piotr Semka. – Jeśli poczytać komentarze w prasie zachodniej, widać tam nadzieję, że udało się podzielić obóz dobrej zmiany. Pan prezydent powinien mieć świadomość, że będą teraz ze strony np. Komisji Europejskiej o wiele mocniejsze sugestie i kuszenie, by prezydent został tym „dobrym” naprzeciwko tych „złych” - Kaczyńskiego i Szydło – powiedział Semka.

Wybrane dla Ciebie