Dwie ofiary nawałnic w Suszku. Ewakuacja obozu harcerskiego

Policji i straży pożarnej udało się dotrzeć do zniszczonego przez nawałnicę obozu harcerskiego w Suszku (woj. pomorskie). Zginęło tam dwoje nastolatków, a 37 zostało rannych - to najnowsze informacje dotyczące poszkodowanych. Szef Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej Grzegorz Nowik zarządził miesięczną żałobę we wszystkich jednostkach ZHR.

Pięć śmiertelnych ofiar nawałnic. 122 tys. odbiorców bez prądu

Pięć ofiar śmiertelnych i wiele osób rannych. W Suszku zginęli harcerze. Nawałnice przeszły także przez wiele innych miejscowości. Na...

zobacz więcej

Na obozie w Suszku przebywali harcerze z łódzkich okręgów ZHR – podał rzecznik Okręgu Pomorskiego ZHR Krzysztof Goliszewski. Był to trzytygodniowy obóz; dzieci miały przebywać na nim do 16 sierpnia, ale do domów wrócą wcześniej. Wojewoda zapewnił również transport uczestników obozu. Do Łodzi przywiozą ich cztery autokary. Większość harcerzy zabiorą do domów rodzice. Do godz. 14.30 ok. 20 uczestników obozu już wyjechało z rodzicami.

Jak poinformował po południu w sobotę Michał Bogusiak z biura prasowego wojewody łódzkiego, na obozie było łącznie 155 osób: 139 dzieci, 16 osób z kadry, w tym siedmiu dorosłych wychowawców.

Rannym udzielono pomocy medycznej w dziewięciu szpitalach - Starogardzie Gdańskim, Chojnicach, Człuchowie, Bydgoszczy, Kościerzynie, Tucholi, Więcborku, Słupsku i Pile. Według informacji urzędu wojewody, w przypadku rannych chodzi głównie o obtarcia czy podrapania, ale odnotowano również pęknięcie kości czaszki i złamanie uda.

Uczestników obozu, którzy nie wymagali pomocy medycznej, ewakuowano do Szkoły Podstawowej w miejscowości Nowa Cerkiew. Na miejscu pracują psycholodzy, którzy udzielają wsparcia dzieciom i rodzicom. Jest też wojewoda Zbigniew Rau i dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego Krzysztof Janecki.

Uruchomiono również specjalną infolinię (42) 664-10-53, pod którą można uzyskać informacje na temat poszkodowanych. Władze Łodzi apelują, aby korzystały z niej tylko osoby najbliższe.

W głuszy

Matka jednej z uczestniczek, która kilka dni temu odwiedziła córkę, relacjonowała, że obóz był usytuowany w leśnej głuszy, do której nawet przed nawałnicą trudno było dojechać. Były ustawione namioty, a harcerze sami wybudowali ich wyposażanie.

Rzecznik łódzkiego okręgu ZHR Grzegorz Bielawski oświadczył, że harcerze, którzy w nawałnicy nie zostali ranni, zostaną jeszcze w sobotę przewiezieni do Łodzi.

– W piątek o godzinie 22.50 przeszła nagła nawałnica, bardzo duży wiatr, burza, która praktycznie od razu z miejsca zaczęła wyrywać drzewa (...); tutaj nie ma połowy lasu generalnie, te drzewa zaczęły się przewracać na namioty, została zarządzona szybka ewakuacja, ona była w bardzo trudnych warunkach, bo odbywała się pomiędzy spadającymi drzewami – relacjonował przewodniczący Okręgu Łódzkiego ZHR Adam Kralisz.

Kolej po nawałnicach. Były trudności z organizacją komunikacji zastępczej

Silne burze, które w nocy z piątku na sobotę przeszły nad północno-zachodnią Polską, spowodowały utrudnienia w ruchu pociągów w wielu regionach...

zobacz więcej

Ograniczony dojazd

– Teren lasu jest tak bardzo wielki i zniszczony, że tutaj w ogóle jakiekolwiek służby, w tym my, nie mogliśmy w ogóle dotrzeć; do tej pory w zasadzie tylko od jednej strony samochodami terenowymi jest wjazd – dodał, zaznaczając, że skala zniszczeń to kilkadziesiąt hektarów.

– Musieliśmy przedzierać się przez około między trzy a sześć kilometrów przez las, zwalone drzewa, to nie jest porównywalne z niczym, to tak, jakby się przez dżunglę amazońską przedzierać – opisywał Kralisz.

– Służby dopiero dotarły nad ranem, ok. godz. 4, najpierw przez jezioro jakimiś łódkami, a potem dopiero samochodami terenowymi i potem uczestników tutaj zwozili tymi samochodami do punktu zbiorczego –mówił harcerz. Dodał, że pierwsza na miejsca dotarła straż pożarna, potem policja.

Obóz harcerski w Suszku został zniszczony i odcięty od świata przez tarasujące drogi drzewa w nocy z piątku na sobotę w wyniku gwałtownych burz i wiatrów, jakie przeszły nad Pomorzem. Wiadomo, że zginęło dwoje uczestników obozu - to dzieci w wieku 13 i 14 lat. Dzieci te zmarły w wyniku obrażeń doznanych w efekcie nawałnicy: przynajmniej jedno z nich przygniotło drzewo, które upadło na namiot. Około 20 rannych dzieci zostało przewiezionych do szpitala w Chojnicach.

Po zdarzeniach w Suszku szef Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej Grzegorz Nowik zarządził miesięczną żałobę we wszystkich jednostkach ZHR. „Stawiamy sobie pytanie – czy mogliśmy uczynić coś jeszcze, aby tego uniknąć” – napisał. „Składam także, w imieniu Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, kondolencje rodzinom wszystkich ofiar tragicznych nawałnic z ostatnich godzin” – dodał. Przewodniczący ZHR podziękował harcerzom i instruktorom, którzy odpowiedzieli na wezwanie pomocy i stawili na służbę oraz służbom państwowym za ofiarną pomoc na miejscu zdarzenia.

W sumie w całym kraju, z powodu nawałnic, zginęły cztery osoby – wszystkie na Pomorzu, rannych zostało 28 osób. Bez prądu jest ok. 340 tys. odbiorców, najwięcej w woj. kujawsko-pomorskim.

źródło:

Zobacz więcej