Radni PiS zawiadamiają prokuraturę ws. skandalu wokół napoju Tiger

aktualizacja: 20:12 wyślijdrukuj
Kontrowersyjna reklama napoju energetycznego Tiger (fot. Materiały prasowe/arch.PAP/Bartłomiej Zborowski)

Warszawscy radni PiS składają zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez autora reklamy napoju energetycznego Tiger. Polskie Radio zapowiedziało z kolei, że rezygnuje z produktów producenta napoju energetycznego.

1 sierpnia, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, na jednym z kont Tigera w mediach społecznościowych pojawiła się grafika z obraźliwym gestem i napisem „Chrzanić to, co było. Ważne to, co będzie”.

Jacek Ozdoba, radny PiS z Warszawy, powiedział w PR 24, że chce, aby prokuratura sprawdziła, czy w tym przypadku nie doszło do „znieważenia narodu polskiego”, a także czy dokonanie takiego wpisu nie nosi znamion „czynu określonego w Kodeksie karnym”. Według radnego z zaistniałej sytuacji trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość, ponieważ zabiegi firm PR-owskich i koncernów, które potem przepraszają, wydają się być – jak mówił Jacek Ozdoba – „specjalną zabawą w celach zysku”.
Producent Tigera, firma Maspex, przeprosiła już za reklamę i poinformowała o przekazaniu pół miliona złotych na zbiórkę na rzecz powstańców warszawskich. Przeprosiła także sama agencja J. Walter Thompson, która odpowiadała za prowadzenie kont marki Tiger w mediach społecznościowych.

Prezes agencji zapowiedziała jednocześnie wyciągnięcie konsekwencji wobec osób, które opublikowały reklamę. Jak podał portal wirtualnemedia.pl, te osoby zostały już zwolnione z pracy.
Polskie Radio rezygnuje

Polskie Radio rezygnuje z zakupu produktów firmy Maspex, producenta napoju Tiger. Jak wyjaśnił członek zarządu Polskiego Radia Mariusz Staniszewski, to reakcja na publikację na profilu Tigera obraźliwych grafik dotyczących między innymi Powstania Warszawskiego.

– Polskie Radio rezygnuje z zakupów produktów firmy Maspex, ponieważ w naszej tradycji drwienie z bohaterów nie mieści się w kanonie zachowań, które byłyby tolerowane. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby taka instytucja jak Polskie Radio, dokonując wyboru i zakupując produkty, w pewnym sensie autoryzowała tego rodzaju zachowania. To jest poza przyjętymi w Polsce normami, w związku z tym musimy tak postąpić – powiedział Mariusz Staniszewski.

Wybrane dla Ciebie