Polski przemysł korzysta na aferze ze skażonymi jajami

aktualizacja: 20:46 wyślijdrukuj
fot
Według KE, sprawa skażonych jajek może dotyczyć aż 7 krajów (fot. Shutterstock/Vadarshop)

Afera ze skażonymi jajami sprzyja polskiemu eksportowi. Ceny poszły w górę nawet o 25 proc. 1 sierpnia belgijska agencja ochrony żywności AFSCA poinformowała, że produkowane w tym kraju jajka mogą zawierać niebezpieczne dla zdrowia stężenie szkodliwej substancji – fipronilu. Następnie okazało się, że AFSCA odnalazła substancję w jajkach już na początku czerwca i przez prawie dwa miesiące nie powiadomiła o tym opinii publicznej ani nie przekazała informacji do centrum ostrzegania Komisji Europejskiej.

W wyniku afery, zamknięto setki farm, a sprzedaż dziesiątków milionów jaj została wstrzymana.

Obecność fipronilu stwierdzono też w jajkach z Holandii. Skażone jaja trafiły też do Niemiec i Danii.

Na aferze ze skażonymi jajami korzysta Polska - przyznał Szymaślik - jest duże zapotrzebowanie na polskie jaja, nie oznacza to, że są podpisywane nowe kontrakty, ale producenci dostają większe zlecenia. – Początkowo ocenialiśmy, że ceny jaj poszły w górę o 20 proc., teraz wygląda na to, że jest to 25 proc. Obecnie cena zbytu najbardziej popularnych jaj klasy M to ok. 25-26 groszy (było 18-19 ) – poinformował.

Ceny są o 20-25 proc. wyższe niż były dwa tygodnie temu

Szymaślik zaznaczył, że są to ceny uzyskiwane przez producentów i one w mniejszym stopniu przekładają się na rynek. „Jeżeli na rynku w handlu detalicznym mamy podwyżki cen, to nie są one takie znaczące i są dla konsumentów nieodczuwalne. Wynika to stąd, że producenci podpisują z sieciami handlowymi długoterminowe umowy i tam ceny są stałe” – powiedział dyrektor. Dodał, że jeśli chodzi o wolny rynek, to ceny są o 20-25 proc. wyższe niż były 2-2,5 tygodnia temu, gdy afera w Holandii nie wybuchła.
Szymaślik zaznaczył, że są to ceny uzyskiwane przez producentów i one w mniejszym stopniu przekładają się na rynek. „Jeżeli na rynku w handlu detalicznym mamy podwyżki cen, to nie są one takie znaczące i są dla konsumentów nieodczuwalne. Wynika to stąd, że producenci podpisują z sieciami handlowymi długoterminowe umowy i tam ceny są stałe” – powiedział dyrektor.

Polskie jaja głównie są eksportowane do Niemiec


Dodał, że jeśli chodzi o wolny rynek, to ceny są o 20-25 proc. wyższe niż były 2-2,5 tygodnia temu, gdy afera w Holandii nie wybuchła. Polskie jaja głównie są eksportowane do Niemiec, choć ten kraj jest największym ich producentem w UE.

Ponadto nasze jaja trafiają do Holandii, Litwy, Czech. Polska w sumie eksportuje 40 proc. całej produkcji jaj – poinformował dyrektor. Według danych resortu rolnictwa, w 2016 r. wywieziono łącznie ok. 237 tys. ton jaj wobec 235 tys. w 2015 r. Sprzedaż jaj zagranicę przynosi ich producentom ok. 250 mln zł rocznie. W pierwszych pięciu miesiącach tego roku z Polski wywieziono 82,8 tys. ton za 85 mln euro, w ubiegłym - 109 tys. ton za 103 mln euro.
Według belgijskiej agencji AFSCA, ten owadobójczy środek mógł do Belgii trafić z zagranicy. Ze zbadanych dokumentów wynika, jedna z firm w Belgii zamówiła w rumuńskim przedsiębiorstwie 3 tys. litrów fipronilu.

Skażone jajka mogły trafić

Fipronil w przypadku spożycia przez człowieka dużych ilości może być szkodliwy dla nerek, wątroby i tarczycy. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) klasyfikuje go jako substancję „umiarkowanie toksyczną”, może być szczególnie niebezpieczny dla dzieci. Jego stosowanie jest zakazane w hodowli zwierząt w celach spożywczych.

Według KE, sprawa skażonych jajek może dotyczyć aż 7 krajów - oprócz Belgii, Holandii i Niemiec - Wielkiej Brytanii, Francji, Szwajcarii i Szwecji. Polskie ministerstwo rolnictwa zapewniło, że trefnych jaj w Polsce nie ma.

Wybrane dla Ciebie