„Wielu nie przypuszczało, że dotknie ich taka hekatomba”

– Miałam wtedy osiem lat. Doskonale pamiętam to, co się działo. To były tragiczne, bardzo silne przeżycia – powiedziała w programie „Minęła dwudziesta” Jadwiga Łukasik, która była świadkiem rzezi warszawskiej Woli przed 73 laty. – Wielu nie przypuszczało, że dotknie ich taka hekatomba – dodała.

„To była ostatnia próba ocalenia niepodległości”. 73. rocznica Powstania Warszawskiego

„Nie wiecie, co to jest przelewać krew o wolność. Całe szczęście” – zwrócił się do młodych gen. Zbigniew Ścibor-Rylski podczas obchodów 73....

zobacz więcej

Wspominała, jak Niemcy wyrzucili ją i jej rodzinę z domu i gnali przed czołgiem aż do kościoła św. Wojciecha na Woli. Stamtąd dziewczynce udało się wydostać, bo jej mama złotym pierścionkiem zapłaciła jednemu z niemieckich wartowników za wolność córki.

– Niemiec złapał dziecko, to była dziewczynka, miała może dwa lata, z loczkami. Wrzucił ją do płonącego domu. Mężczyzna, który był z dzieckiem, rzucił się na niego. Zaczęła się bójka. Niestety Niemiec był silniejszy i uzbrojony. Wystrzelił w ojca dziewczynki cały magazynek. Zamarłyśmy – opowiadała pani Łukasik.

Groza tamtych lat

Apelem pamięci, salwą honorową i złożeniem wieńców oddano w sobotę hołd mieszkańcom stołecznej Woli zamordowanym przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego. „Nie ma słów, które w pełni oddadzą grozę tamtych wydarzeń” – napisał prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym podczas uroczystości.

Rzeź mieszkańców stołecznej Woli trwała od 5 do 7 sierpnia 1944 r. W masowych egzekucjach zginęło – według różnych szacunków – od 40 do 60 tys. mieszkańców dzielnicy. Ludność była rozstrzeliwana, a ciała zabitych palono. Eksterminacja na dużą skalę zakończyła się 7 sierpnia, jednak w mniejszym stopniu trwała aż do 12 sierpnia, kiedy gen. Erich von dem Bach-Zelewski wydał zakaz mordowania ludności cywilnej.



źródło:
Zobacz więcej