TYLKO U NAS

Ruszył na siostrę z siekierą, a policjantów poszczuł psem. Pogryzieni są w szpitalu

aktualizacja: 13:27 wyślijdrukuj
fot
Sytuacja wymknęła się spod kontroli, kiedy pies usłyszał komendę „bierz” (fot. Shutterstock/alexei_tm)

34-latek spędzi dwa miesiące w areszcie po policyjnej interwencji, podczas której poszczuł funkcjonariuszy psem. Trzech z nich trafiło do szpitala z ranami rąk i pleców. Postrzelony pies jest na obserwacji.

Policjantów z Młodzieszyna w woj. mazowieckim wezwała na pomoc mieszkanka gminy Iłów. Zaatakował ja agresywny 34-letni brat. – Mężczyzna przyjechał do niej z siekierą oraz z psem. Groził śmiercią – wyjaśnia nam Iwona Tondys, zastępca prokuratora rejonowego w Sochaczewie. Mężczyzna wymachiwał siekierą, a kobiecie cudem udało się uniknąć ciosu.

– Ponieważ sprawca już wcześniej zachowywał się agresywnie wobec zgłaszającej, do pomocy wezwano drugi patrol, który kilka godzin wcześniej interweniował w tym samym miejscu – mówi nam Agnieszka Dzik z KPP w Sochaczewie. Zamówiono także karetkę.

Spokojny pies

Pies 34-latka, mieszaniec przypominający owczarka niemieckiego, przywiązany był do płotu. Prokurator Tondys podkreśla, że z zeznań świadków wynika, że zwierzę przez cały czas było spokojne i nie przejawiało żadnych agresywnych zachowań.

W pewnym momencie sytuacja wymknęła się spod kontroli. Kiedy mężczyzna zauważył nadjeżdżającą karetkę, spuścił psa ze smyczy i zaczął uciekać.
Rany rąk i pleców

Policjanci ruszyli w pościg, a wtedy 34-latek wydal komendę „bierz”. Zwierzę zareagowało natychmiast i rzuciło się na funkcjonariuszy gryząc dotkliwie ich ręce, przedramiona i plecy. W tej sytuacji funkcjonariuszka zdecydowała się użyć broni.

Na miejsce wezwano specjalistów, którzy zajęli się rannym zwierzęciem. Pies trafił na obserwację, natomiast trzech policjantów pojechała do szpitala. Prokurator wyjaśnia, że obrażenia dwóch z nich zakwalifikowano jako takie, które nie będą trwały dłużej niż siedem dni. Natomiast wciąż trwa ocena stanu zdrowia trzeciego funkcjonariusza, który ma najgroźniejsze rany kąsane przedramion. 34-latek usłyszał cztery zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej poprzez szczucie psem oraz kierowanie gróźb karalnych wobec siostry. Ponieważ mężczyzna już wcześniej bywał agresywny, m.in. wobec matki, sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na dwa miesiące. Poddany będzie także badaniom psychiatrycznym. Grozi mu do trzech lat więzienia.

Także o losie psa zdecyduje sąd. Zdaniem prokurator wiele wskazuje, że pies był szkolony do obrony, np. atakował ręce, a nie rzucał się do gardła. Nie wykluczone, że wcześniej był psem policyjnym.

Wybrane dla Ciebie