Miliardy na dnie morza. Kolumbia zaprasza poszukiwaczy

Zatopienie galeonu „San Jose” od dawna interesuje badaczy oraz artystów (obr. Samuel Scott)

Władze Kolumbii ogłosiły nietypowy przetarg. Zapraszają inwestorów do przedstawiania koncepcji wydobycia zatopionego u wybrzeży kraju galeonu „San Jose”. Szacuje się, że na jego pokładzie są skarby o wartości wielu miliardów dolarów.

Skarb z zatopionego galeonu zostanie wyciągnięty. Kolumbia przygotowuje się do operacji

Na około 17 miliardów dolarów oszacowano wartość skarbu zatopionego wraz z galeonem „San Jose” ponad 300 lat temu u wybrzeży dzisiejszej Kolumbii....

zobacz więcej

Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos wskazał, że liczy na pozytywne partnerstwo publiczno-państwowe, przy czym pieniądze na eksplorację odnalezionego w listopadzie 2015 roku wraku mają pochodzić od prywatnych inwestorów.

Ci na pewno nie będą stratni. „San Jose”, który zatonął w 1708 roku po walce z brytyjską flotą dowodzoną przez admirała Charlesa Wagera, przewoził do Hiszpanii złoto i kamienie szlachetne z zamorskich kolonii. Kosztowności zamiast do króla Filipa V trafiły jednak na dno morza.

Przeżyła garstka

Próba przejęcia skarbu przez Brytyjczyków miała miejsce w trakcie wojny o hiszpańską sukcesję. Spośród 600 osób na pokładzie przeżyła zaledwie garstka.

W 1980 roku – jeszcze przed odkryciem wraku – grupa ekspertów oszacowała, że na pokładzie galeonu mogą się znajdować skarby o wartości 10 miliardów dolarów. Po niemal 40 latach ich wartość z pewnością jest jeszcze wyższa.

„San Jose” od dawna był „Świętym Graalem” dla poszukiwaczy skarbów. Odkryła go grupa kolumbijskich i zagranicznych badaczy po przeanalizowaniu dokumentów w kolumbijskich i hiszpańskich archiwach oraz wiatrów i prądów na Morzu Karaibskim z 1708 roku. Po odkryciu lokalizacji jednostki prezydent Santos oświadczył, że zawiera ona „najbardziej wartościowy skarb kiedykolwiek odnaleziony przez człowieka”.

Chętnych na nieprzebrane bogactwa jest więcej. Także Hiszpania zamierza walczyć o skarb, wskazując, że „San Jose” był należącą do niej jednostką. Madryt nie przejmuje się w tym przypadku wyrokiem amerykańskiego sądu, który w 2011 roku orzekł, że wrak i jego zawartość stanowią własność Kolumbii.

źródło:
Zobacz więcej