Protest przed Sądem Najwyższym. Uczestnicy stworzyli łańcuch światła

Uczestnicy stworzyli łańcuch światła (fot. PAP/Jacek Turczyk)

Tysiące osób protestowały w niedzielę wieczorem przed budynkiem Sądu Najwyższego w Warszawie przeciw projektom reform wymiaru sprawiedliwości – autorstwa PiS. Protesty odbyły się też m.in. w Gdańsku i Poznaniu.

Protest przed Sejmem. Ryszard Petru groził Andrzejowi Dudzie Trybunałem Stanu

Około godziny 15 przed Sejmem rozpoczęła się demonstracja środowisk opozycyjnych. Część demonstrantów utrudniała pracę dziennikarzom TVP Info.

zobacz więcej

Protestujący przynieśli ze sobą zapalone świece. Część trzymała w rękach biało-czerwone i unijne flagi. Zgodnie z prośbą organizatorów nikt nie miał ze sobą transparentów.

List stowarzyszenia

Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia powiedział m.in., że „dziś obywatele i sędziowie łączą się w obronie niezależnych sądów”. Odczytał zgromadzonym list stowarzyszenia, którego autorzy są zdania, ze „dziś domyka się proces przejmowania niezależnych sądów przez rządzących”. Autorzy listu twierdzą, że w rękach władzy jest już prokuratura, proces tworzenia prawa, a teraz będą także sędziowie, adwokaci i radcowie prawni.

„Politycy jednej partii wybiorą KRS. Minister będzie mógł odwołać każdego prezesa sądu. Odwołani mają zostać sędziowie Sądu Najwyższego wybrani w ostatnich 25 latach demokracji” - sądzą autorzy listu.

„Stajemy dziś w łańcuchu światła wokół SN, wokół wielu sądów w całej Polsce (...). Chcemy takich reform, które będą napisane ponad podziałami politycznymi” - zakończyli sędziowie.

Policja nie podała dotąd danych o frekwencji na pl. Krasińskich - za to rzecznik warszawskiego ratusza napisał na Twitterze, że przed SN było aż 17 tys. osób.

Kilka godzin wcześniej twierdził z kolei, że na niedzielnej manifestacji opozycji przed Sejmem było „ponad 10 tysięcy osób; w szczytowym momencie kilkanaście tysięcy”. Informacje te znacznie odbiegają od ustaleń stołecznej policji, która zabezpieczała demonstrację przed parlamentem i w oficjalnym komunikacie podała, że uczestniczyło w niej ok. 4,5 tys. osób.

Przed godz. 22 przed SN odegrano polski hymn, po czym zgromadzeni unieśli do góry świece i zaczęli skandować: „wolne sądy”. Na koniec ustawili je dookoła budynku SN.

Protesty odbyły się też w innych miastach Polski. Ok. 2 tys. osób przyszło na plac w centrum Poznania, by wyrazić sprzeciw dla planów reformy sądownictwa. W Gdańsku w proteście uczestniczył wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO).

W Poznaniu uczestnicy przynieśli i zapalili świece, znicze, włączyli latarki, smartfony i lampki rowerowe. Nie było skandowania haseł ani transparentów. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele władz miasta, ruchów miejskich, organizacji; wielu poznaniaków przyszło na pl. Wolności całymi rodzinami.

W Gdańsku kilkuset protestujących skandowało m.in. „Ta ustawa łamie nasze prawa”, „Solidarność naszą bronią”, „Nie oddamy demokracji”.

źródło:

Zobacz więcej