„Mamy do czynienia z próbą zawłaszczania tej wielkiej Solidarności”

– Jeżeli widzicie działacza „Solidarności”, który idzie razem z ubekami, byłymi sprawcami stanu wojennego, z byłymi komunistami i razem krzyczą „solidarność”, razem skandują „wolność”, to jest kpina, to jest teatr – mówił na antenie TVP Info, Andrzej Rozpłochowski. Byli opozycjoniści w programie „Minęła 20” komentowali protesty przed Sejmem.

Protest przed Sejmem. Ryszard Petru groził Andrzejowi Dudzie Trybunałem Stanu

Około godziny 15 przed Sejmem rozpoczęła się demonstracja środowisk opozycyjnych. Część demonstrantów utrudniała pracę dziennikarzom TVP Info.

zobacz więcej

Około 4,5 tysiąca osób – według policyjnych wyliczeń – wzięło udział w manifestacji zorganizowanej przez Komitet Obrony Demokracji przeciwko zmianom w wymiarze sprawiedliwości. Demonstrację wsparli także liderzy Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. W proteście udział wzięli także przedstawiciele Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Wśród „twarzy” demonstracji, obok liderów opozycyjnych partii, znaleźli się także między innymi Leszek Balcerowicz, Władysław Frasyniuk i Adam Michnik.

 – Jeżeli widzicie działacza „Solidarności”, który idzie razem z ubekami, byłymi sprawcami stanu wojennego, z byłymi komunistami i razem krzyczą „solidarność”, razem skandują „wolność”, to jest kpina, to jest teatr – mówił na antenie TVP Info, Andrzej Rozpłochowski.

– Legendami faktycznymi „Solidarności” była świętej pamięci Ania Walentynowicz, są Andrzej i Joanna Gwiazdowie i Krzysztof Wyszkowski. To są prawdziwe, faktyczne legendy – podkreślał Ryszard Majdzik. Dodał, że dziś środowisko, które dziś protestowało przed Sejmem „to jest już garstka ludzi, za którymi mądrzy, rozsądni Polacy już nie pójdą”.

Jedno z pierwszych przemówień na scenie wygłosił były opozycjonista z czasów PRL Władysław Frasyniuk. Twierdził, ze to właśnie protestujący „bronią państwa prawa”, apelował do sędziów Sądu Najwyższego, by „stanęli twardo w obronie konstytucji”. Frasyniuk stwierdził, że prezes PiS „napluł na: swojego brata, Solidarność, Lecha Wałęsa i polskie społeczeństwo”.

– Mamy do czynienia z próba zawłaszczania tej wielkiej „Solidarności” z lat 80-tych i dzisiejszego związku zawodowego „Solidarność” – podsumował były działacz opozycji Adam Kalita. Stwierdził jednocześnie, że wielu uczestników manifestacji „nie zdaje sobie sprawy dlaczego tam przyszło”.


źródło:
Zobacz więcej