„Udział sędziów w partyjnej demonstracji potwierdza konieczność reformy”

aktualizacja: 19:21 wyślijdrukuj
fot
Przed Sejmem, podczas pikiety zorganizowanej przez KOD przemawiał m.in. rzecznik prasowy KRS Waldemar Żurek (fot. PAP/Jacek Turczyk)

– Demokracja w Polsce ma się bardzo dobrze, politycy opozycji mogą protestować i wygadywać nawet największe głupoty – tak rzeczniczka PiS Beata Mazurek skomentowała niedzielną demonstrację w Warszawie. Przedstawiciele opozycji i jej zwolennicy przyszli protestować przed Sejm w związku z planowaną przez PiS reformą sądownictwa.

– Jak na kilkudniową mobilizację i zaangażowanie się całej totalnej opozycji i jej akolitów z PO, Nowoczesnej, PSL, Partii Razem, SLD, KOD, to frekwencja wydaje się mocno słaba. Niektórzy się śmieją, że nawet nie wszyscy działacze partyjni się stawili – powiedziała Mazurek.

W ocenie rzeczniczki rządzącej partii, w demonstracji „uderzał brutalny i agresywny język”.

„Biorą odpowiedzialność za ewentualną przemoc”

– Pojawia się wprost nawoływanie do przemocy +kostką brukową+, żeby walczyć z legalną i demokratycznie wybraną władzą – to szokuje i trzeba jasno powiedzieć: ci, którzy tak mówią, biorą odpowiedzialność za ewentualną przemoc i agresję – dodała.

Mazurek oceniła również, że szokuje udział sędziów w – jak powiedziała – „partyjnej, politycznej demonstracji”. – To tylko potwierdza jak bardzo reforma wymiaru sprawiedliwości jest potrzebna. Cel tej manifestacji i hasło jest jedno: elity III RP są zgodne w jednym - +musi być tak, jak było, demokracja jest wtedy, gdy my rządzimy+ – mówiła rzeczniczka PiS-u.

Przed Sejmem pod adresem PiS i Jarosława Kaczyńskiego padły zarzuty „zaprowadzenia dyktatury” i groźby „rozliczenia”. O prezydencie RP zgromadzeni skandowali: „będziesz siedział”.



Demonstrację zorganizowały partie i środowiska opozycyjne, m.in. PO, Nowoczesna, KOD, Obywatele RP, Partia Razem. Według szacunków policji protest przed Sejmem zgromadził ok. 4,5 tys. osób; policja nie zanotowała incydentów.

Wybrane dla Ciebie