„To się skończy Berezą Kartuską”. „Propagandziści komunizmu, jak Urban, popierają PO”

aktualizacja: 12:55 wyślijdrukuj

– Przywódca Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna mówił w piątek o puczu. Z tego co pamiętam to kodeks karny jasno przewiduje, że organizacja puczu, czyli siłowej lub zbrojnej zmiany ustroju państwa, jest w Polsce karana więzieniem. Liderowi PO uchodzi to niestety płazem. Główni propagandziści komunizmu tacy jak Jerzy Urban popierają dzisiaj PO – stwierdził w programie „Woronicza 17” Adam Andruszkiewicz, poseł Kukiz'15 i prezes stowarzyszenia Endecja. – Myślę, że lider PO mówiąc o puczu po prostu się przejęzyczył. Trzymajmy się faktów. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją pełzającego zamachu władzy – oponował Paweł Rabiej z Nowoczesnej.

W piątek na konferencji prasowej w Sejmie Grzegorz Schetyna zapowiedział zdecydowane działania przeciwko planom PiS reformy sądownictwa. Dodał, że może będzie konieczne nieposłuszeństwo parlamentarne i spektakularne wzbudzane emocji, żeby zablokować „złe prawo”. Zapytany, czy nie obawia się oskarżeń o organizację puczu, stwierdził: – Byliście tutaj z nami 16 grudnia, widzieliście jak wyglądała organizacja puczu, jak to wszystko się zdarzyło. Mignął mi tu poseł Michał Szczerba, bo on był organizatorem puczu wtedy na posiedzeniu Sejmu.

– Jako przewodniczący Platformy Obywatelskiej mówię dziś: tak, będziemy się do tego przygotowywać. Nie zostawimy Polaków sam na sam z sędziami z nadania PiS-owskich ministrów, nie będzie Jarosław Kaczyński urządzał sam demokracji. Nie dopuścimy do dyktatorskich rządów – powiedział Schetyna. Obecni w studiu „Woronicza 17” parlamentarzyści nie kryli zdziwienia tą deklaracją. W opinii Ryszarda Czarneckiego, europosła PiS i wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego, „każdy w Polsce, kto łamie prawo, będzie pociągnięty do odpowiedzialności, niezależnie czy jest to polityk czy ślusarz”. – Przewodniczący klubu parlamentarnego PO mówi słowa, które trzeba odebrać jako szantaż. On szantażuje posłów i to jest karalne. Maski spadły. Wreszcie lider opozycji wskazuje, że w grudniu był pucz, wskazuje nawet, kto za ten pucz odpowiadał– stwierdził Czarnecki. Zaznaczył, że „wprowadzenie kryteriów ulicznych jest sprawą bardzo groźną”. – Okupacja Sejmu, zakłócanie prac senatu to są zachowania, które się nie zdarzają w demokracji, a jeśli się zdarzają to jest bardzo źle. Chodzi o pogorszenie wizerunku Polski i ograniczenia inwestycji, które boją się niestabilności – podkreślił.
Zdaniem Pawła Muchy z Kancelarii Prezydenta „takie wypowiedzi skrajne nie powinny padać”.

– Powinniśmy patrzeć z dezaprobatą na nawoływanie przywódcy opozycji do blokowania prac legislacyjnych. Są narzędzia do przedstawiania swoich stanowisk opinii publicznej, ale zapowiedź blokowania przez mniejszość jest zachowaniem skrajnym i brakiem pogodzenia się z tym, że władzę się zmienia w wyniku wyborów – dodał wiceszef Kancelarii Prezydenta. „Schetyna po prostu się przejęzyczył”

Paweł Rabiej z Nowoczesnej z kolei stwierdził, że „Grzegorz Schetyna mówiąc o puczu po prostu się przejęzyczył”.

– Rozumiem emocje, że obywatele wychodzą na ulicę. Nie było w grudniu żadnego puczu, Schetyna się przejęzyczył. To posługiwanie się kalką językową. Obecnie mamy do czynienia z pełzającym zamachem stanu. Art. 10 Konstytucji mówi o trójpodziale władzy – powiedział przedstawiciel Nowoczesnej.

Po czym uzupełnił: – Wszystkie zmiany, które dotyczą sądów, powinny być przeprowadzone w konsultacji z sądami. Prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił, że sądy mają problemy z etyką i przewlekłością, ale te ustawy tego nie zmieniają. Zmiany w systemie sądowniczym powinny być konsultowane przede wszystkim ze środowiskiem sędziowskim.

Zdaniem Włodzimierza Czarzastego „zmiany PiS skończą się swego czasu Berezą Kartuską”. – Każdy ma prawo do swojej wizji. Jeżeli Jarosław Kaczyński powołuje się na swojego lidera Józefa Piłsudskiego, to pamiętajmy o tej historii. Znalazłem taki cytat z Goebbelsa: silne państwo musi mieć możliwość usuwania ze swoich stanowisk nienadających się urzędników, odnosi się to również do sędziów – skwitował. Później krytykował też politykę rządu PiS słowami: – Dajecie im jeść – Polak będzie syty, ale Polak będzie spolegliwy.
Czarzasty pozdrowił w trakcie programu władze PO i zaapelował do władz TVP, żeby pamiętały o SLD, które osiągnęło wynik o włos mniejszy niż próg wyborczy. – Powinno tu zawsze być 7 krzesło dla SLD – powiedział. Czarzastego zaproszono do udział w programie TVP Info w miejsce posła PO.

„Woronicza 17” tym razem bez Platformy

W niedzielnym programie TVP Info „Woronicza 17” nie wystąpił przedstawiciel PO. Według prowadzącego program Michała Rachonia, udział zaproszonego przez telewizję Marcina Kierwińskiego odwołała Platforma Obywatelska, proponując przyjście Michała Szczerby, na co autorzy programu nie przystali.

Poseł PO Jan Grabiec twierdzi z kolei, że partia jak co tydzień oddelegowała swojego przedstawiciela, który tym razem nie został wpuszczony do studia. Rachoń skomentował też sprawę w niedzielę podczas programu. – Zawsze przedstawiciel Platformy Obywatelskiej jest w naszym studio, zawsze go zapraszamy i zawsze w ten sam sposób. W mijającym tygodniu nasz stały gość – Marcin Kierwiński – potwierdził udział w programie, po czym odwołała jego wizytę partia Platforma Obywatelska, informując dziennikarzy, że jedyną osobą, na którą zgodzi się PO będzie poseł Michał Szczerba. To jest szantaż, my się przed tym szantażem nie poddamy i w sytuacji, kiedy partia polityczna próbuje wyznaczyć nam konkretnego przedstawiciela, my się na to po prostu nie możemy zgodzić – powiedział.

Wybrane dla Ciebie