TYLKO U NAS

Na ubrania, auta i żony. Gwiazdy bywają rozrzutne

Marta Kawczyńska aktualizacja: 16:56 wyślijdrukuj
fot
Niektóre gwiazdy nie znają umiaru w wydawaniu pieniędzy (fot. arch.TVP/ Jan Bogacz/REUTERS/Stephanie Keith/Volkan Furuncu/Anadolu Agency/Getty Images)

– Pieniądze dziś są, jutro może ich nie być. Wychowywałam się w domu, w którym mama musiała zapracować na mnie i brata. Wcale nie było tak różowo. Raz były pieniądze, raz ich brakowało. Oboje z Robertem szanujemy zarobione pieniądze – powiedziała Anna Lewandowska. Te słowa mogłyby wziąć sobie głęboko do serca gwiazdy, które nie przyjmują do wiadomości, że nierozsądne gospodarowanie milionami może przysporzyć im kłopotów.

O tym, że nie można wydawać pieniędzy bez końca, zwłaszcza wtedy, gdy się ich prawie w ogóle nie zarabia, mogła przekonać się ostatnio Mariah Carey. Media huczą, że po rozstaniu z miliarderem Jamesem Packerem piosenkarka utraciła kontrolę nad swoim życiem. Jej głównym uzależnieniem są, jak się okazuje, zakupy. To już nie tyle chęć posiadania wszelkich luksusowych dóbr, co uzależnienie.

Gdy piosenkarka ostatnio wybrała się na kolejny „shopping” do butików znanych projektantów, przy kasie okazało się, że jest niewypłacalna. – Robiła zakupy na Rodeo Drive i wszystkie jej karty kredytowe zostały odrzucone. Kiedy to się stało u Louisa Vuittona, myślała, że to przypadek, ale gdy zdarzyło się to jeszcze trzy razy – była naprawdę zakłopotana i poniżona. Wróciła z asystentką i menedżerką Stellą Boluchnikov, która urządziła na miejscu straszną scenę – mówił serwisowi Radar świadek zdarzenia.
REUTERS/Stephanie Keith
„Takie gwiazdy potrzebują jakiejkolwiek promocji”

Interwencja menedżerki sprawiła, że piosenkarka nie wyszła ze sklepu bez niczego. – Skończyło się na tym, że zapłaciły gotówką – opowiadał znajomy gwiazdy.

Dr Karol Jachymek, kulturoznawca z Wydziału Nauk Humanistycznych i Społecznych Uniwersytetu SWPS uważa, że na takie doniesienia trzeba patrzeć z dystansem. – Dzisiaj gwiazdy to odpowiednik dawnej arystokracji - osób, które miały wzbudzać podziw, ale i nienawiść, miały wyróżniać się stylem bycia i – także – rozrzutnością. Tak jest też z gwiazdami, które narzucają pewne normy zachowania, styl bycia – mówi.

Jego zdaniem tzw. „american dream”, czyli amerykański sen i kariera od pucybuta do milionera może mieć w dzisiejszych czasach także tego typu wzloty i upadki. – Nie wiemy do końca, czy nie była to zaaranżowana scena, czy informator serwisu nie był wymyślony na potrzebę promocji piosenkarki. Pamiętajmy, że gwiazdy takie jak Mariah Carey, których czas już przeminął, potrzebują zarówno pozytywnej jak i negatywnej, jednym słowem – jakiejkolwiek promocji – wyjaśnia.
(fot. Lintao Zhang/Getty Images)
Auta, domy, samoloty

Nie zmienia to jednak faktu, że piosenkarka zajmuje miejsce na niezbyt zaszczytnej liście gwiazd, które potrafiły roztrwonić swój majątek. Wciąż najbardziej znanym bankrutem jest Michael Jackson. Jego rozrzutność obrosła już legendą. Potrafił wydać pieniądze na linie kolejowe i własną straż pożarną. Wśród bardziej kosztownych inwestycji piosenkarza było prywatne zoo i ranczo Neverland, którego remont pochłonął aż 35 mln dolarów. W chwili śmierci król popu miał aż 400 mln dolarów długu.

Równie kiepsko swoich wydatków pilnował Mike Tyson. Dopóki jego doradcą finansowym był obecny prezydent USA Donald Trump, bokser mógł uważać się za milionera. Swoje zarobione na walkach 300 mln dolarów wydał jednak na pałace, ekskluzywne auta i prezenty dla przyjaciół.

Rockandrollową fantazję do wydawania pieniędzy po zmarłym tragicznie mężu Kurcie Cobainie miała Courtney Love. Jak sama przyznała, wydała lekką ręką 27 mln dolarów, bo jest „dużą dziewczynką”.

Również raper MC Hammer nie należał do oszczędnych gwiazd. Pieniądze wydawał na sportowe samochody, których miał w kolekcji aż 17, kupił też prywatnego Boeinga 727. W końcu posypał głowę popiołem, ogłosił bankructwo i został pastorem.
(fot. arch.TVP/Natasza Mludzik)
„Źle podjęte decyzje biznesowe”

– Mechanizmów bankructwa jest całe mnóstwo, nie ma jednego ustalonego z góry scenariusza. Czasem to źle podjęte decyzje biznesowe, czasem – słuchanie złych doradców, życie ponad stan, nieumiejętność zarządzania własnym majątkiem, a czasem rezygnacja z intratnego kontraktu – wyjaśnia Jachymek.

Tak było w przypadku Kim Basinger, która w 1993 r. wycofała się z kręcenia filmu „Boxing Helena”. Zerwanie kontraktu cztery tygodnie przed pierwszym dniem zdjęciowym kosztowało ją słono. Gwiazda jest również znana z zaskakującej inwestycji – za 20 mln dolarów kupiła miasto Braselton w Georgii. Nie stało się ono jednak atrakcją turystyczną; aktorka musiała je sprzedać zaledwie za milion dolarów.

– Mimo tego, że inwestycje gwiazd mogą być nietrafione, wciąż należy zadawać sobie pytanie, na ile jest to autentyczne, a na ile to element strategii, bo przecież „nieważne, jak się o nas mówi, byleby mówiono” – uważa Jachymek.
Dariusz Michalczewski był hojny dla żon (fot. arch.TVP/Jan Bogacz)
„Nie jeżdżę już na biwaki, lubię dobre miejsca”

Problem rozrzutności nie ominął gwiazd z naszego podwórka. Michał Wiśniewski stracił aż 30 mln zł. – Na inwestycjach w samolot, w dom, w mieszkania, w klub, w apartament w Tajlandii, w którym byłem może ze dwa razy. Nie było problemem to wszystko kupić, ale utrzymać – wyznał w jednym z wywiadów.

Nietrafione inwestycje zdarzyły się też Borysowi Szycowi. – Podejmowałem wiele pochopnych decyzji. Kupowałem jakieś restauracje na Mazurach, gdzie straciłem wszystkie zainwestowane pieniądze, i jeszcze spłacałem za kogoś kredyt. Generalnie to chciałbym mieć tyle, co przepuściłem – przyznał.

Do mało oszczędnego trybu życia przyznał się także bokser Dariusz Michalczewski. W jego przypadku o utracie majątku przesądziły m.in. rozliczenia z menedżerem Klausem Peterem Kohlem, a także hojna ręka dla żon i przyjaciół.

– Wydaję na zabawę, urlop. Nie jeżdżę już na biwaki, lubię dobre miejsca. To mnie kosztuje najwięcej. Jestem hojny dla żon, trzeba być facetem, trzeba mieć klasę. Jest ciężko – mówił kilka lat temu.

– Zwykłego odbiorcę czasem ten fakt niezmiernie cieszy. Choć ma do czynienia z gwiazdą, kimś z wyższej półki – dobrze jest usłyszeć, że ma taki sam problem, jak zwykły Kowalski – dodaje Jachymek.
Krytyka za szampana w basenie

Warto przy tym wspomnieć, że nie wszystkim fanom rozrzutność ich idoli się podoba. Gościnny występ Beyonce w teledysku piosenkarki Nicki Minaj rozjuszył fanów gwiazdy. W jednej ze scen piosenkarka wylewa bowiem do basenu luksusowego szampana Armand de Brignac o wartości ok. 20 tys. dolarów, co daje w przeliczeniu na złotówki ok. 72 tys. złotych. Fani uznali, że takie epatowanie bogactwem to lekka przesada. „Wszyscy wiemy, że takie gwiazdy, jak Beyonce żyją w pałacach, ale zamiast wylewać 20 tysięcy dolarów do wody mogła wydać je na lepszy cel” – napisał jeden z nich na Twitterze.

Na drugim biegunie są też i te gwiazdy, które mimo swojego bogactwa są bardzo skąpe. Okazuje się, że Lady Gaga wysyła swojego asystenta na zakupy do dyskontów albo każe mu kupować to co znajduje się w promocji. Madonna nie wręcza napiwków, a Selena Gomez najpierw kupuje ubrania, a gdy raz je założy oddaje do sklepu, twierdząc, że były uszkodzone.

Wybrane dla Ciebie