„Małżonkowie P. byli zbyt głupi, żeby wymyślić tak skomplikowaną aferę”

– Pytanie, które wciąż wisi w tej sprawie brzmi: kto stoi za małżeństwem P.? Bo na pierwszy rzut oka widać, że to byli ludzie zbyt głupi, żeby wymyślić tak skomplikowaną aferę – tak wicemarszałek Senatu Adam Bielan (PiS) komentował w programie „Gość Wiadomości” nowe stenogramy z podsłuchów, jakie ABW założyła Marcinowi P., twórcy Amber Gold. Adam Szejnfeld z PO w „Minęła dwudziesta” twierdził natomiast, że większą aferą są SKOK-i , a gdyby nagrać ich twórców, to rozmowy byłyby jeszcze gorsze niż państwa P.

Nowe nagrania ws. Amber Gold. „Dostałem informację, że jutro lub pojutrze mogą być u nas cisi panowie”

„Jak pan wie, u mnie pracuje syn premiera – pracował w OLT – i dopóki on pracował, to wydaje mi się, że nikt nas nie ruszył. W chwili obecnej może...

zobacz więcej

Fragmenty nagrań udostępnił TVP Info tygodnik „wSieci”. Całość opublikuje w poniedziałek. Są to rozmowy Marcina P. między innymi z Pawłem K. (najprawdopodobniej adwokat, b. członek rady nadzorczej Amber Gold). A także z Andrzejem Korytkowskim, szefem parabanku Finroyal oraz Jarosławem Frankowskim, byłym dyrektorem zarządzającym OLT Express.

Nagrania pochodzą z lipca i sierpnia 2012 roku, czyli z czasu tuż przed upadkiem piramidy finansowej. Marcin P. mówi w nich Andrzejowi Korytkowskiemu m.in.: „Jak pan wie, u mnie pracuje syn premiera – pracował w OLT – i dopóki on pracował, to wydaje mi się, że nikt nas nie ruszył”.

„Michał Tusk pełnił rolę przyzwoitki”

Wicemarszałek Senatu Adam Bielan (PiS) ocenił, że to ważne stenogramy. – One burzą dotychczasową linię obrony zarówno Donalda Tuska, jak i Michała Tuska. Widać, że pan Michał Tusk pełnił rolę takiej przyzwoitki, kogoś kto miał roztaczać parasol ochronny nad tą aferą – przekonywał gość TVP Info.

Poseł Pięta o Michale Tusku: jeśli kłamał, powinien ponieść odpowiedzialność

– Mamy do czynienia z sytuacją, w której świadek mija się z prawdą. Pytanie, czy zapomniał, że autoryzował wywiad, czy też świadomie mówił...

zobacz więcej

– To może tłumaczyć, dlaczego tak biernie zachowywały się ważne instytucje państwowe: służby specjalne, wymiar sprawiedliwości, Urząd Lotnictwa Cywilnego. Dlaczego te instytucje nie reagowały przez tyle miesięcy i pozwoliły okraść blisko 20 tysięcy Polaków na prawie miliard złotych – mówił Bielan.

Polityk PiS był pytany m.in. o to, czy na tym etapie sprawą nie powinna zająć się prokuratura. – Finalnym etapem (działań komisji – red.) będzie przesłuchanie Donalda Tuska – odparł. – Pytanie, które wciąż wisi w tej sprawie brzmi: kto stoi za małżeństwem P.? Bo na pierwszy rzut oka widać, że to byli ludzie zbyt głupi, żeby wymyślić tak skomplikowaną aferę – powiedział wicemarszałek. Zastrzegł, iż nie chce formułować oskarżeń, ale zwrócił uwagę na to, że: z jednej strony – jak mówił – była zadziwiająca bierność aparatu państwowego, a z drugiej – zatrudnienie syna premiera oraz sam premier, który wie, że to „lipa”. – Zaś wcześniej nie reaguje. Pozwala, żeby jego syn był wykorzystywany przez aferzystów do tego, żeby tworzyć parasol ochronny – mówił Bielan.

„Michał Tusk przesłuchiwany ws. afery, z którą nie ma nic wspólnego”

– Cała ta komisja jest po to, żeby dopaść Tuska – stwierdził w programie „Kwadrans polityczny” Sławomir Neumann. Dodał, że afera Amber Gold, to...

zobacz więcej

Z kolei politycy komentujący stenogramy w programie „Minęła dwudziesta” zaczęli licytować się na kwoty strat spowodowanych rozmaitymi aferami. – Jestem przekonany, że w aferach SKOK-ów, gdzie straciliśmy już około 5 miliardów złotych, jakby tak nagrać wszystkich tych ludzi, którzy te SKOK-i prowadzili, nadzorowali, wyciągali stamtąd pieniądze, mielibyśmy takie same, a może i jeszcze gorsze nagrania. Jednak nie wiem, dlaczego państwo ich nie publikujecie – ironizował Adam Szejnfeld z PO, adresując wypowiedź do Dominika Tarczyńskiego z PiS.

„Zaraz usłyszymy, że syn Tuska był w OLT szatniarzem”

Poseł Prawa i Sprawiedliwości nazwał ten atak „bredniami i kłamstwami”. – Pan Szejnfeld opowiada, że nic się nie stało. Zaraz usłyszymy, że syn Donalda Tuska był tam (w OLT – red.) tak naprawdę szatniarzem. Faktycznie nic nie robił, bo kiedy na komisji (sejmowej do zbadania sfery Amber Gold – red.) był pytany o to, jakie pełnił funkcje, to nie był w stanie odpowiedzieć. Był parasolem ochronnym – stwierdził Tarczyński.

I przypuścił kontratak: – Mówi pan o miliardach ze SKOK-ów, to niech pan powie, gdzie jest 17 miliardów z OFE, które zawinęliście i które wyparowały?

Trzeci gość tej części programu, Piotr Zgorzelski z PSL ocenił, że sejmowa komisja śledcza może być pierwszą, która – jak powiedział – dojdzie do prawdy i ujawni mechanizmy, które pozwoliły doprowadzić do tego, że prawie 20 tysięcy Polaków straciło dorobek swojego życia.

teraz odtwarzane
„Zaraz usłyszymy, że syn Donalda Tuska był w OLT szatniarzem”

„Spółki Skarbu Państwa były traktowane jak łupy partyjne”

– Spółki Skarbu Państwa przez wiele lat to były własnością polityczną. Nikt nie patrzył na to, że są to przedsiębiorstwa, które mogą przynosić...

zobacz więcej

Z opinią, że Michał Tusk dawał twórcom Amber Gold gwarancje bezkarności, zgodził się gość wcześniejszej części programu „Minęła dwudziesta”, szef MON Antoni Macierewicz. – Amber Gold traktował zatrudnienie syna Donalda Tuska jako piorunochron, ochronę – ocenił.

„Premier Tusk rozpiął parasol nad Amber Gold”

Macierewicz był pytany o sformułowanie ze stenogramu: „nikt nas nie ruszał, dopóki pracował w firmie syn premiera”. – Te podejrzenia były od dawna. Było bardzo wiele znaków świadczących o tym, że pan premier Donald Tusk rozpiął parasol nad Amber Gold, że świadomie chronił tę rzeczywiście aferalną historię. To, że użył do tego swojego syna, to już jest jego sprawa i sposób działania, które uznał za stosowne zrealizować. Mamy teraz materiał dowodowy potwierdzający te domniemania, przypuszczenia i hipotezy – ocenił minister obrony.

Zdaniem Macierewicza „ta sprawa ma bardzo wiele elementów, także tych związanych z działaniem ówczesnych służb specjalnych”. – To wszystko pokazuje, że nie tylko sam premier, ale też i służby, którymi przecież on kierował, były w całą tę sprawę w różny sposób zaangażowane – powiedział szef MON.

I podkreślił: – Bo chcę przypomnieć: chociaż Donald Tusk sprawiał wrażenie, także publicznie, że istnieje koordynator ds. służb specjalnych, który przejmuje funkcję premiera, jako nadzorującego służby, w istocie tak nie było. Z punktu widzenia prawnego to pan Donald Tusk kierował przez cały czas służbami specjalnymi, a więc wszystko, co one wiedziały lub czego nie zrobiły, lub co zrobiły, spada bezpośrednio na niego.

teraz odtwarzane
Macierewicz: Donald Tusk roztoczył parasol nad aferą Amber Gold

źródło:
Zobacz więcej