Ostatnie pożegnanie najstarszego Żołnierza Wyklętego – Andrzeja Kiszki ps. „Dąb”

Pułkownik Andrzej Kiszka spoczął na cmentarzu w Rogowie (fot. PAP/Marcin Bielecki)

Odznaczał się bezwarunkową miłością do Boga i Ojczyzny – mówił podczas ceremonii pogrzebowej płk. Andrzeja Kiszki, arcybiskup Andrzej Dzięga. W uroczystościach żałobnych żołnierza niezłomnego w kościele w Nowogardzie i na cmentarzu w Rogowie wzięło udział kilkaset osób.

Tu ubecy zabijali Żołnierzy Wyklętych. Przy Rakowieckiej odkryto ścianę straceń

– Mury, które widziały tak wiele zbrodni, teraz mogą służyć zachowaniu pamięci - mówił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro o ścianie śmierci,...

zobacz więcej

W ceremonii pogrzebowej uczestniczyli: rodzina, znajomi, mieszkańcy, a także przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej i Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Kompanię honorową wystawił 14 Batalion Ułanów Jazłowieckich 12 Brygady Zmechanizowanej ze Stargardu.

– Andrzej Kiszka był wzorem niezłomnej wiary, o której powinniśmy pamiętać. W Polsce się wpatrzył i przysiągł, i wierny pozostał tej przysiędze do końca – mówił podczas mszy św. abp Andrzej Dzięga.

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz pośmiertnie awansował majora Andrzeja Kiszkę do stopnia pułkownika. List w imieniu ministra odczytał dyrektor generalny MON Bogdan Ścibut.

Antoni Macierewicz napisał, że w służbie ojczyźnie pułkownika Andrzeja Kiszki jest determinacja, heroiczne trwanie przy kluczowych wartościach, wbrew okolicznościom i postawie innych.

Wicewojewoda Marek Subocz odczytał list prezydenta Andrzeja Dudy, który napisał, że Andrzej Kiszka gotów był poświęcić zdrowie i życie, by Rzeczpospolita odzyskała suwerenność.

„Żegnamy dziś polskiego patriotę, człowieka wielkiej odwagi, żołnierza niezłomnego, obrońcę wolności i honoru Rzeczpospolitej, nie złożył broni w 1945 roku” – napisał prezydent.

Moda na Żołnierzy Wyklętych? „Gdy w 2002 r. chcieliśmy ich upamiętnić, sami byliśmy wyklęci”

Na koszulkach już nie Che Guevara, a „Łupaszka” czy „Inka”. Coraz więcej młodych ludzi, którzy szukają nowych wzorców, sięga po bohaterów...

zobacz więcej

Człowiek z tytanu

Urodzony w 1921 r. Andrzej Kiszka walczył w podziemiu od 1941 r. Był członkiem Armii Krajowej. Od 1945 r. działał w oddziale partyzanckim Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Na mocy amnestii z 1947 r. ujawnił się, ale musiał wrócić do konspiracji. Przez następne 15 lat skutecznie wymykał się bezpiece.

Przez osiem lat Kiszka ukrywał się w samodzielnie wykonanym bunkrze ziemnym w okolicach wsi Ciosmy. Został aresztowany dopiero pod koniec grudnia 1961 r. po tym, jak krewny Kiszki zwerbowany wcześniej przez SB doniósł o kryjówce.

Kiszce postawiono 13 zarzutów. W jednym z nich przekonywano, że od 1947 do 1961 r. w kilku powiatach województwa rzeszowskiego „wraz z innymi osobami brał udział w związku mającym na celu gromadzenie broni oraz dokonywanie napadów rabunkowych i zabójstw”. Kiszce zarzucono także zabójstwo lokalnego dygnitarza PZPR. W więzieniach „Dąb” spędził dziewięć lat.

W sierpniu 2007 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył Kiszkę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W maju 2016 r. szef MON Antoni Macierewicz awansował go na stopień majora. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w marcu br. skierował do Sądu Najwyższego wniosek o kasację wyroku. Andrzej Kiszka nie doczekał rehabilitacji.

źródło:
Zobacz więcej