Ciężarna zastrzelona przez policję na oczach dzieci. „Miała problemy z psychiką”

Policja z Seattle wszczęła dochodzenie (fot. REUTERS/David Ryder)

Wezwanie do domniemanego włamania zakończyło się tragedią. Dwóch policjantów zastrzeliło ciężarną, czarnoskórą kobietę w amerykańskim mieście Seattle. 30-latka groziła im nożem. Do dramatycznego zdarzenia doszło na oczach jej dzieci.

Zamieszki, które zmieniły USA. Ćwierć wieku temu ulice Los Angeles spłynęły krwią

55 zabitych, ponad 2 tysiące rannych i ponad 11 tysięcy aresztowanych, straty materialne oszacowane na miliard dolarów. To bilans niemal...

zobacz więcej

Charleena Lyles wezwała policję twierdząc, że ktoś włamał się do jej mieszkania. Interwencja przerodziła się w kłótnię. Gdy okazało się, że 30-latka ma w rękach nóż, mundurowi wyciągnęli broń i oddali kilka strzałów.

Kobieta zginęła na miejscu. W mieszkaniu przebywało także troje jej dzieci.

„Diabły”

Do zdarzenia doszło cztery dni po zwolnieniu Lyles z aresztu, do którego trafiła po tym, jak groziła policjantom nożyczkami. Funkcjonariusze twierdzą, że kobieta zaczęła nazywać ich „diabłami oraz członkami Ku Klux Klanu”.

Na czas śledztwa policjanci, którzy zastrzelili 30-latkę, zostali wysłani na przymusowy urlop.

Incydent wywołał oburzenie czarnoskórej społeczności Seattle. – Nie było powodu, żeby miała zostać zastrzelona na oczach dzieci – powiedziała reporterom Monika Williams, siostra zabitej. – Charleena miała problemy z psychiką, ale nikt nie chciał jej pomóc – dodała. Po śmierci Lyles przed jej domem zorganizowano czuwania żałobników. Pojawiły się tam banery Black Lives Matter, organizacji powstałej na fali protestów po kolejnych przypadkach zabójstw nieuzbrojonych, czarnoskórych mężczyzn przez białych policjantów w wielu miastach USA.

źródło:
Zobacz więcej