TWOJE INFO

Koziołek skradł serca internautów. „Pytał o trasę na Rysy”

aktualizacja: 18:35 wyślijdrukuj
fot
Koziołek skradł serca internautów, którzy masowo udostępniają filmik na Facebooku (fot.Twoje Info/Dawid)

„Turysta na szlaku” – tak spotkanie ze zwierzęciem podsumował Dawid, który przesłał do nas filmik na platformę Twoje Info. Odważnego koziołka spotkał przy podejściu nad Czarny Staw pod Rysami. Zwierzę skradło serca internautów, którzy masowo udostępniają filmik na Facebooku.

„Jelonek minął mnie na szlaku, ja to mam farta :) pytał się o trasę na Rysy, ale nie dogadaliśmy się” – napisał Dawid Kurzawski, który udostępnił filmik na swoim profilu na Facebooku.

Nagranie spodobało się internautom. Po kilku dniach filmik miał już kilkanaście tysięcy polubień, ponad tysiąc udostępnień i blisko 200 komentarzy. Okazało się, że spotkanie z koziołkiem w Tatrach nie jest rzadkością i mnóstwo innych turystów miało zwierzę niemal na wyciągnięcie ręki.

„Wczoraj też był”, „czyżby to ta sama, którą spotkaliśmy we wtorek również przy wejściu na Czarny Staw”, „podejście pod Czarny to ich ulubiona miejscówka. Już nie raz pozowały do zdjęć na tym odcinku” – te komentarze dowodzą, że zwierzęta przestały się bać ludzi i coraz częściej pojawiają się na szlakach turystów.

„Przyroda rządzi się swoimi prawami”

Niektórzy komentujący podkreślają jednak, że Tatry to naturalne środowisko życia zwierząt, w którym to człowiek jest tylko gościem. „One tam często chodzą. Nie miały wyjścia, musiały się przyzwyczaić do ludzi, którzy im łażą akurat tam, gdzie one mają jedzenie i wodę” – wyjaśnia Anna. „Kiedy wy ludzie zrozumiecie w końcu, że to wy jesteście turystami, a nie on?” – pyta retorycznie Wojtek.

Inna internautka przestrzega przed zbytnią poufałością z dzikimi zwierzętami. „Mieliśmy z mężem podobną sytuację w Alpach. Najpierw szły za nami kozice, potem podczas powrotu były już ich dziesiątki (…) ściemniało się, robiło zimno, a my staliśmy tak z pięciomiesięczną córką w nosidełku. Nie kusiliśmy losu, zwłaszcza że wśród kozic był jeden z wielkim porożem, chyba 60 cm... pewnie przywódca stada. Nie schodziliśmy, nie cisnęliśmy, zwłaszcza, że stado złowieszczo na nas patrzyło (…) Przyroda rządzi się swoimi prawami. Jest cudowna i piękna. Ale trzeba mieć do niej respekt – komentuje Anna.

banner