Zamachowcy wybierają ciężarówki. Pod kołami zginęło 115 osób

aktualizacja: 17:57 wyślijdrukuj
Napastnik z Berlina Anis Amri zbiegł. Został zastrzelony cztery dni później we Włoszech (fot. REUTERS/Hannibal Hanschke)

Nicea, 2016 rok: rozpędzona ciężarówka wjeżdża w tłum na promenadzie. Ginie 86 osób, jest co najmniej 300 rannych. Napastnik Mohamed Lahouaiej Bouhlel, Tunezyjczyk, ginie zastrzelony przez policję. Berlin, 2016 rok: Anis Amri, również Tunezyjczyk, rozjeżdża 12 osób na jarmarku bożonarodzeniowym. Sprawca ucieka, cztery dni później ginie zastrzelony przez włoską policję. Tylko w ciągu roku pod kołami ciężarówek prowadzonych przez terrorystów zginęło 115 osób, co najmniej 460 zostało rannych.

14 lipca zeszłego roku na Promenadzie Anglików w Nicei 31-letni Mohamed Lahouaiej Bouhlel wjechał ciężarówką w tłum osób oglądających pokaz fajerwerków z okazji francuskiego święta narodowego. Francuz tunezyjskiego pochodzenia jechał ciężarówką przez 2 km, taranując stłoczonych ludzi.

Zginęło 86 osób, w tym 10 dzieci, ok. 300 zostało rannych. Zamachowiec zginął w wymianie ognia z policją.
 


12 osób zginęło, a 48 zostało rannych, gdy 19 grudnia ciężarówka na polskich numerach rejestracyjnych wjechała w tłum podczas jarmarku świątecznego w stolicy Niemiec. W kabinie pojazdu znaleziono ciało Polaka, który zginął od ran postrzałowych. Do zamachu doszło na Breitscheidplatz, przy reprezentacyjnej alei Kurfuerstendamm w dzielnicy Charlottenburg, w zachodniej części miasta. Tamtejszy jarmark bożonarodzeniowy cieszy się co roku ogromnym zainteresowaniem nie tylko mieszkańców Berlina, ale także turystów. Tunezyjczyka Anisa Amriego, który zbiegł z miejsca przestępstwa, zastrzelili cztery dni później pod Mediolanem włoscy policjanci.

Jerozolima, 2017 rok. Ciężarówka z impetem wjechała w grupę żołnierzy. Stali na chodniku; przed chwilą wysiedli z autobusu, który ich przywiózł. Gdy zaczęli strzelać do napastnika, kierowca zmienił kierunek jazdy, zawrócił i ponownie w nich wjechał. Palestyński zamachowiec zginął na miejscu. Zabici – trzy kobiety i mężczyzna – mieli ok. 20 lat. Co najmniej 15 osób było rannych, w tym kilka ciężko. Ataku dokonał 28-letni Fadi Kunbar.

Sztokholm, 2017 rok. W piątkowe popołudnie 39-latek ukradł ciężarówkę rozwożącą piwo, a następnie wjechał w tłum na głównym handlowym deptaku miasta, uderzając w dom towarowy Ahlens. Zginęły cztery osoby – dwoje obywateli Szwecji, Brytyjczyk i Belgijka; 15 odniosło obrażenia.
 

Mężczyzna został zatrzymany kilka godzin po ataku. 39-letni Uzbek był poszukiwany wcześniej listem gończym, ponieważ miał być deportowany ze Szwecji.
Trzy zamachy w Londynie

Cztery osoby, w tym policjant, zginęły, a ok. 30 zostało rannych w zamachu, do którego doszło w marcu w okolicach brytyjskiego parlamentu. Policja zastrzeliła nożownika, który wcześniej rozjeżdżał autem ludzi na Moście Westminsterskim. Napastnik, Brytyjczyk Khalid Masood, staranował samochodem pieszych, wśród których byli policjanci i cywile. Potem wjechał autem w balustrady odgradzające budynek niższej izby parlamentu, wysiadł i zaatakował nożem funkcjonariuszy policji. Ci zaczęli do niego strzelać.

W pierwszym z dwóch czerwcowych zamachów osiem osób zginęło, a ok. 50 zostało rannych. Atak rozpoczął się o godz. 21.58 czasu lokalnego, kiedy wypożyczony biały samochód dostawczy Renault, przemieszczający się z północnej strony Tamizy na południe, wjechał na chodnik i w grupę ludzi. Trzej mężczyźni opuścili samochód, atakując przechodniów przy użyciu noży. Drogę terrorystom zagrodziło ośmiu uzbrojonych policjantów; oddali oni 50 strzałów, które śmiertelnie raniły trzech napastników. W trakcie ostrzału ranna została jedna osoba postronna. Napastnicy to: Brytyjczyk Khuram Butt, Rachid Redouane o marokańsko-libijskich korzeniach i Youssef Zaghba o narodowości włosko-marokańskiej.

W nocy z 18 na 19 czerwca czasu lokalnego w dzielnicy Finsbury Park samochód dostawczy wjechał w grupę muzułmanów wracających z wieczornej modlitwy w pobliskim meczecie podczas trwającego świętego miesiąca postu, ramadanu. Jedna osoba zginęła, a 10 zostało rannych, z czego osiem wymagało hospitalizacji. Wszystkie ofiary to muzułmanie. 48-letni kierowca samochodu został ujęty przez świadków zdarzenia i zatrzymany przez policję, która skierowała go na obserwację w szpitalu. Mężczyzna ma zostać poddany badaniom psychiatrycznym.

Wybrane dla Ciebie