TYLKO U NAS

Mieli opiekować się córką znajomych. Pijani zabrali ją na tragiczną przejażdżkę

aktualizacja: 09:45 wyślijdrukuj
fot
Funkcjonariuszy do sprawców doprowadził policyjny pies (fot. Shutterstock)

Po tym, jak samochód, którym podróżowała pijana para z dwuletnim dzieckiem uderzył w słup, opiekunowie wyjęli z auta fotelik z dziewczynką i uciekli. Policjantów doprowadził do nich policyjny pies. – Bardzo istotne były też zeznania świadków, którzy szczegółowo opisali wygląd kierowcy – wyjaśnia portalowi tvp.info Marzanna Boratyńska, oficer prasowy łódzkiej drogówki.

Tragiczną przejażdżkę ulicami Łodzi zorganizowano w nocy z soboty na niedzielę. Tuż po północy łódzcy policjanci otrzymali informację, że na Rondzie Insurekcji Kościuszkowskiej doszło do wypadku. Rozpędzone auto uderzyło w słup. Sprawcy porzucili wrak i uciekli z miejsca zdarzenia.

Fotelik z dzieckiem

Świadkowie opowiedzieli, jak z rozbitego auta wysiadł mężczyzna i kobieta, którzy w foteliku wynieśli małe dziecko i uciekli w kierunku ulicy Naruszewicza. Marzanna Boratyńska, oficer prasowy łódzkiej drogówki podkreśla, że właśnie te zeznania i szczegółowy opis kierowcy pozwolił policjantom szybko dotrzeć do sprawców. – Kierowca samochodu miał bardzo charakterystyczny wygląd, dlatego, jak tylko policjanci go zobaczyli, nie mieli wątpliwości, że są na dobrym tropie – wyjaśnia Boratyńska.

Policyjny pies podjął trop

Z rysopisami oraz psem służbowym funkcjonariusze ruszyli w pościg. Pies szybko podjął trop i zaprowadził policjantów pod drzwi jednego z mieszkań w pobliskim bloku. Jednak nikt nie otwierał. Na miejsce ściągnięto straż pożarną i przy użyciu wysięgnika mundurowi dostali się do mieszkania przez otwarte okno.
Tam zastali 23-latka oraz jego 24-letnią partnerkę. Oboje byli pod wpływem alkoholu. Potem okazało się, że mieli około promila alkoholu we krwi. W mieszkaniu spała dwuletnia dziewczynka. Miała siniaki na twarzy oraz ranę na skroni. Natychmiast wezwano pogotowie.

Nieodpowiedzialni opiekunowie

Okazało się, że pijani opiekunowie nie są rodzicami dziecka. Para miała opiekować się dziewczynką, podczas gdy rodzice pojechali na imprezę. Na miejsce wezwano także rodziców dziewczynki. Pod opieką 27-letniego ojca dziecko trafiło do Centrum Zdrowia Matki Polki na badania i obserwację.

Nieodpowiedzialni opiekunowie od razu przyznali się do winy. 23-latek nie ukrywał, że to on prowadził samochód. Od ręki stracił prawo jazdy. Ale to dopiero początek kłopotów, a lista zarzutów, jakie najpewniej będą mu i jego partnerce przedstawione jest długa. Od spowodowania wypadku pod wpływem alkoholu, przez opiekę nad dzieckiem także pod wpływem alkoholu, aż po ucieczkę miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy dziecku.

Wybrane dla Ciebie