Prezydent Duda: wizyta Trumpa buduje prestiż Polski

aktualizacja: 07:57 wyślijdrukuj
fot
Donald Trump 6 lipca weźmie udział w szczycie Trójmorza w Warszawie (fot. PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS)

– Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w czasie szczytu prezydentów państw inicjatyw Trójmorza podnosi prestiż Polski – powiedział prezydent Andrzej Duda w niedzielę na antenie Telewizji Republika.

– Przede wszystkim postrzegam to tak i mnie to bardzo cieszy, że pan prezydent Donald Trump widzi wagę tej współpracy w Europie Środkowej – powiedział Andrzej Duda. Dodał, że spotkanie Trójmorza pokazuje, że państwa regionu „umieją ze sobą współdziałać, a to jest cenne w przestrzeni międzynarodowej”.

Prezydent wyraził przekonanie, ze wizyta Trumpa „buduje prestiż Polski jako państwa tej części Europy, dużego państwa europejskiego”.

Zwrócił uwagę, że region Trójmorza to zarazem „wschodnia flanka NATO i miejsce, gdzie dzisiaj Stany Zjednoczone przysyłają swoich żołnierzy”.


„Bezpieczeństwo tematem numer jeden podczas spotkania Dudy z Trumpem”
Polska stawia sobie kilka celów

Prezydent Duda podkreślił, że prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu bardzo zależało na budowie więzi między państwami Europy Środkowej i przyciąganiu kolejnych państw europejskich bliżej UE. Wskazał w tym kontekście na Gruzję i Ukrainę.

– Jeżeli chodzi o Trójmorze, to jest to obecnie przede wszystkim współpraca państw UE i to jest element najistotniejszy – zaznaczył. –

– My stawiamy sobie kilka celów, ale pierwszym zasadniczym jest rozwój infrastruktury, który w efekcie ma się przełożyć na rozwój możliwości współpracy biznesowej. Bo sprawniejsza komunikacja to większe możliwości rozwojowe. Chcemy budować drogi, które będą łączyły nasze państwa, rozwijać sieci kolejowe; chcemy rozwijać również infrastrukturę energetyczną – mówił prezydent.

Wymienił tu planowaną budowę na wyspie Krk w Chorwacji terminalu skroplonego gazu, który z gazoportem w Świnoujściu utworzyłby „korytarz energetyczny północ-południe”, który byłby realizacją celów polityki spójności.


Łapiński: oczekujemy od Trumpa deklaracji dot. bezpieczeństwa Polski
Zakłócenia obchodów smoleńskich mają budzić niepewność

Prezydent odniósł się także do wydarzeń towarzyszących upamiętnieniom ofiar katastrofy smoleńskiej. – Kontrmanifestacje towarzyszące obchodom miesięcznic katastrofy smoleńskiej mają cel propagandowy – sianie niepewności – powiedział Andrzej Duda.
>br/> – Te wszystkie działania mają jeden cel – mają za cel wprowadzać Polskę w takie wibracje; chodzi o to, żeby podłoga drżała cały czas, żeby ludzie czuli się niepewnie, żeby mieli takie wrażenie bez przerwy, że pod tymi rządami sytuacja cały czas jest niepewna, niebezpieczna – powiedział prezydent. Ocenił, że to „świadomy sposób uprawiania propagandy" widoczny "w większości liberalnych mediów”.

– Mnie to osobiście bardzo boli ze względu na to, że mam szczególną relację z samą kwestią tragedii smoleńskiej, bo nie tylko zginął tam prezydent, u którego boku pracowałem, jego małżonka, pani Maria, ale zginęli też moi przyjaciele, moi koledzy – mówił.

– Tego co dzieje się u nas w kraju, tego, jak zachowują się niektórzy ludzie, ja po prostu nie jestem w stanie zaakceptować – powiedział pytany o kontrdemonstracje towarzyszące smoleńskim miesięcznicom. – Ci ludzie ośmielają się przeszkadzać w tej pamięci, w tej modlitwie za zmarłych, a jednocześnie nie przeszkadza im to, że Bolesław Bierut ma mauzoleum na cmentarzu na Powązkach, bo jakoś tam ich nie widziałem, żeby protestowali, żądali usunięcia – dodał.

Zastrzegł, że – niezależnie od politycznej oceny Bieruta – jego bliscy mają prawo pielęgnować pamięć o nim. – Na pewno nie przeszkadzałbym rodzinie Bolesława Bieruta w tym, żeby się pochylała nad jego grobem – zapewnił.

– Uważam to za jakąś wielką prowokację, próbę zrobienia jakiejś wielkiej awantury politycznej. Nie wiem, czy celem jest wywołanie zamieszek, czy celem jest to, żeby krew się polała, ale nie mogę tego wykluczyć, patrząc na te zachowania – powiedział. – Nie wykluczam, że chodzi o sprowokowanie zamieszek – dodał.


Prezydent: liczę, że państwo uczyni wszystko, aby wyjaśnić okoliczności katastrofy
Słowa Tuska „kompletnie nieodpowiedzialne”

Prezydent Andrzej Duda skomentował także słowa przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska dotyczące wystąpienia premier Beaty Szydło w Oświęcimiu. – To jest kompletnie nieodpowiedzialne z jego strony i powiedziałbym szokujące – ocenił prezydent.

– Auschwitz to lekcja tego, że należy uczynić wszystko, aby uchronić swoich obywateli – powiedziała w środę premier Beata Szydło na terenie byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau podczas obchodów przypadającego 14 czerwca Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych.

Opozycja odniosła się do tych słów krytycznie, uznając, że jest to aluzja ze strony premier do sprawy przyjmowania migrantów. „Takie słowa w takim miejscu nigdy nie powinny paść z ust polskiego premiera” – napisał w środę na swoim oficjalnym profilu na Twitterze Donald Tusk.

– Przede wszystkim jest to kompletnie nieodpowiedzialne z jego strony i powiedziałbym szokujące, jeżeli on, były premier polskiego rządu, dzisiaj przewodniczący Rady Europejskiej, o słowach pani premier, która mówi, że państwo powinno być silne, żeby mogło dobrze chronić swoich obywateli i że to jest bardzo ważne (...). Jeżeli takie słowa mu się nie podobają, to jakiego państwa on chce? Takiego, które nie chroni obywateli, czy może żeby nie istniało? – powiedział prezydent o wpisie Tuska w Telewizji Republika.

– Właśnie wtedy, kiedy nie istniało państwo polskie, to zdarzyło się Auschwitz. Państwo polskie zostało zniszczone, zajęte przez Niemców hitlerowskich i Sowietów, rozdarte, zbudowano niemiecki koncentracyjny obóz Auschwitz i tam w sposób bezwzględny dokonano Holokaustu i mordowano ludzi. Dlatego że państwo polskie nie było w stanie się obronić – - dodał.


strona główna » aktualności Premier: mord w Auschwitz na zawsze pozostawił piętno na losach świata

Wybrane dla Ciebie