Atak dżihadystów na hotel w Mali. Napastnicy wzięli zakładników

Malijskie siły specjalne odgrodziły teren i rozpoczęły operację (fot. Getty Images/Anadolu Agency)

Co najmniej dwie osoby zginęły w niedzielę w ataku dżihadystów na ośrodek turystyczny w stolicy Mali, Bamako – podało malijskie ministerstwo bezpieczeństwa. Poinformowało również o uwolnieniu 32 zakładników; nie wiadomo, ile osób przebywa wciąż w ośrodku.

W ataku na hotel w Bamako zginęło 21 osób. 10-dniowy stan wyjątkowy w Mali [RELACJA]

– Jeszcze do niedawna Mali było krajem stosunkowo bezpiecznym. Teraz sytuacja pogarsza się z miesiąca na miesiąc. Dochodzi do ataków na siły ONZ, a...

zobacz więcej

Uzbrojeni napastnicy zaatakowali popularny wśród zachodnich turystów ośrodek Le Campement w Dougourakoro, na przedmieściach liczącej ponad 2 mln mieszkańców malijskiej stolicy. Dżihadyści wzięli zakładników. – Siły specjalne są na miejscu. Trwa operacja. Sytuacja jest pod kontrolą – powiedział agencji Reutera rzecznik malijskiego resortu obrony Baba Cisse.

Operacja sił specjalnych

– To atak dżihadystów. Niestety, wiemy już, że co najmniej dwie osoby zginęły. Jedna osoba ma podwójne obywatelstwo: francuskie i gabońskie, tożsamość drugiej jest weryfikowana – powiedział AFP minister bezpieczeństwa i obrony cywilnej Salif Traore. – Kontynuujemy operację przeszukując pokój po pokoju – dodał.

Rzecznik malijskich sił zbrojnych Modibo Traore przekazał, że w ośrodku przebywa jeszcze trzech lub czterech napastników. Jak dotąd żadna organizacja nie przyznała się do ataku.

Według miejscowych, podczas ataku słychać było strzały, a w pobliżu widać było dym. Spłonął co najmniej jeden domek w ośrodku. Malijskie siły specjalne, przy wsparciu francuskiego wojska, odgrodziły teren i rozpoczęły operację przeciw dżihadystom.

– Usłyszałem strzały ze strony ośrodka i widziałem uciekających ludzi - relacjonował agencji AP świadek zdarzenia Modibo Diarra. – Zorientowałem się, że to atak terrorystyczny – dodał. Świadkowie widzieli na miejscu cztery samochody policji oraz francuskich żołnierzy w pojazdach opancerzonych. Nad miejscem zamachu krażył helikopter.

Misja ONZ potwierdziła, że uzbrojeni napastnicy wzięli zakładników w hotelu w Bamako, donosi także o ofiarach. Na zdjęciach publikowanych w mediach społecznościowych widać dym unoszący się nad kompleksem hotelowym.

Rzecznik francuskiej armii Patrik Steiger powiedział, że „nie ma informacji” na temat francuskiego zaangażowania w operację sił specjalnych w Bamako.

Atak nastąpił tydzień po ostrzeżeniach amerykańskiego Departamentu Stanu o „możliwych przyszłych atakach na misje dyplomatyczne oraz inne miejsca odwiedzane przez osoby z Zachodu w Bamako”.

Mali pogrążyło się w chaosie w 2012 roku, kiedy powiązani z Al-Kaidą islamiści wykorzystali wojskowy zamach stanu w Bamako do zawłaszczenia separatystycznej rebelii Tuaregów i zajęcia pustynnej północy kraju.

W okresie od marca 2012 r. do stycznia 2013 r. oddziały islamistów kontrolowały część północnego terytorium Mali po wyparciu stamtąd wojsk rządowych. Dopiero interwencja wojsk francuskich rozpoczęta w styczniu 2013 r. zmusiła dżihadystów do odwrotu. Latem 2013 roku do Mali zostały skierowane jednostki ONZ w sile 11 tys. żołnierzy, mające pomóc w normalizacji sytuacji na północy kraju.

W lipcu 2015 roku zostało zawarte porozumienie o zawieszeniu działań wojennych sygnowane przez władze w Bamako oraz przywódców rebelii Tuaregów. Mimo to w kraju wciąż dochodzi do ataków terrorystycznych wymierzonych w armię oraz siły porządkowe, a także przedstawicieli sił pokojowych innych państw. W 2015 roku w ataku na hotel Radisson Blu w Bamako zginęło 20 osób. Do zamachu przyznała się Al-Kaida.

źródło:

Zobacz więcej