Odnalezione dowody. Prokuratura wraca do sprawy zabójstwa Jaroszewiczów

aktualizacja: 08:43 wyślijdrukuj
fot
Byłemu premierowi bandyci zacisnęli na szyi rzemienną pętlę (fot. arch.PAP/Zbigniew Matuszewski)

Wszczęto nowe śledztwo w sprawie zabójstwa w 1992 r. b. premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony. Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, chodzi o udział w tej zbrodni innych osób niż czterej kryminaliści prawomocnie uniewinnieni w 2000 r.

Jak powiedział rzecznik, wszczęcie śledztwa związane jest z przekazaniem do prokuratury materiałów dotyczących ujawnienia uznawanych za zagubione śladów kryminalistycznych. Chodzi o odbitki linii papilarnych utrwalonych na foliach daktyloskopijnych.

– Biorąc pod uwagę rozwój technik należy poddać je specjalistycznym badaniom pod kątem ujawnienia danych istotnych z punktu widzenia ustalenia okoliczności zabójstwa – zaznaczył prokurator.
Rzemienna pętla

Jaroszewiczów zamordowano w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. w ich willi w warszawskim Aninie. Byłemu premierowi bandyci zacisnęli na szyi rzemienną pętlę. Przedtem go maltretowali. Jego żona, Alicja Solska-Jaroszewicz, zginęła od strzału w głowę z bliskiej odległości ze sztucera męża.

W kwietniu 1994 r. zatrzymano czterech podejrzanych o dokonanie tej zbrodni. Od początku twierdzili, że są niewinni, a prokuratura bezzasadnie przypisuje im zabójstwo. W 1998 r. ówczesny Sąd Wojewódzki w Warszawie uniewinnił ich z braku dowodów. W uzasadnieniu wydanego wyroku ocenił, że w początkowej fazie śledztwa organa ścigania dopuściły się rażących uchybień.

W 2000 r. wyrok uniewinniający utrzymał Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Wybrane dla Ciebie