Terroryzm na stale zagościł w naszym życiu

Krzysztof Liedel (fot.TVP)

Wydaje się, że terroryzm stał się metodą walki politycznej, która weszła do kanonu stosunków międzynarodowych.

Wydarzenia z Grecji wskazują, że mamy do czynienia z renesansem terroryzmu lewackiego związanego z kryzysami ekonomicznymi, a w takim kraju jak Grecja grunt do tego typu działań jest szczególnie podatny.

Bomby w listach czy paczkach to znana taktyka działań terrorystycznych. Jednak nowa i niepokojąca jest skala tego zjawiska, ilość użytych ładunków wybuchowych, a także cele terrorystów związane m.in. z dyplomacją, instytucjami unijnymi takimi jak Trybunał Sprawiedliwości czy Europol. Skąd takie cele? Akcje lewackich terrorystów mają dowieść, że państwo jest niewydolne.

Wydaje się jednak, że system bezpieczeństwa zadziałał, ponieważ większość ładunków udało się przechwycić i zneutralizować. Cieszy to tym bardziej, że dobór celu nie miał przecież większej logiki. Można tylko założyć, że terroryści wybierając dużo celów i koncentrując się na uderzeniu w dużych graczy na arenie międzynarodowej – takich jak Niemcy, Francja czy Włochy, zdecydowali się na osiągnięcie mocnego efektu psychologicznego, aby przykuć uwagę do problemów Grecji.

Te ładunki były groźne, ponieważ mogły zabić lub dokonać zniszczeń, ale na szczęście nie w tak dużej skali jak to robi Al-Kaida. Ta organizacja potrzebuje dużo czasu na przygotowanie swoich ataków, które mają być jak najbardziej spektakularne. Terroryści Al-Kaidy nie potrzebują jednak żadnego poparcia społecznego. Lewaccy bojówkarze przeciwnie – swoim działaniem liczą na zdobycie społecznego poparcia.

To co się stało w Grecji pokazuje jednocześnie , że nie żyjąc problemami światowego Dżihadu rozpętanego przez Al-Kaidę, nie możemy zapominać o terroryzmie związanym z ruchami anarchistycznymi czy lewackimi bądź nacjonalistycznymi.

Wydaje się, że terroryzm stał się metodą walki politycznej, która weszła do kanonu stosunków międzynarodowych. I chyba pozostanie, co oznacza, że będziemy mieli do czynienia na przemian z falą wzrostu i spadku zagrożenia. Obawiam się, że już nie pozbędziemy tego zjawiska z naszej rzeczywistości.

Krzysztof Liedel, ekspert d.s terroryzmu Biura Bezpieczeństwa Narodowego

Zobacz więcej