„Muzyka nie jest pisowska ani platformerska, ale polska”

– W tym tygodniu podamy, gdzie odbywać się będzie festiwal oraz jego przybliżony program. Mam nadzieję, że to będzie wielkie święto polskiej piosenki – mówił w poniedziałek w programie „Gość Wiadomości” prezes TVP Jacek Kurski. Tłumaczył również, skąd wzięło się całe zamieszanie wokół „czarnej listy”, na której podobno miały znaleźć się nazwiska artystów niedopuszczonych do występu oraz samego festiwalu w Opolu. We wtorek prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski zapowiedział, że miasto też chce przygotować festiwal, tylko jesienią i będzie domagało się od TVP wysokiego odszkodowania. – Festiwal Polskiej Piosenki może być tylko w Opolu i będzie w Opolu – uznał.

– Był cały ciąg zdarzeń, którego logiczną konsekwencją jest to co zrobił prezydent Opola – komentował Jacek Kurski w „Gościu Wiadomości” fakt, że władze Opola wypowiedziały TVP umowę dotyczącą organizacji festiwalu piosenki. – Jestem porażony, że w takim dniu, kiedy opłakujemy śmierć wybitnego artysty Zbigniewa Wodeckiego, dla którego mogliśmy się z prezydentem umówić, że zrobimy w hołdzie specjalny koncert w miejsce odwołanego koncertu Maryli Rodowicz, że prezydent Opola bezprawnie, bez żadnych podstaw prawnych zrywa umowę z telewizją. Myślę, że robi wielką krzywdę Opolu, wielką krzywdę widzom i ponosi historyczną odpowiedzialność, że tego festiwalu nie będzie w tym roku w Opolu – mówił prezes TVP.

Maryla Rodowicz o festiwalu w Opolu: politycy odchodzą, muzyka zostaje

Maryla Rodowicz potwierdziła na Facebooku, że podczas tegorocznego festiwalu w Opolu odbędzie się jej jubileuszowy koncert. Gośćmi na nim będą...

zobacz więcej

„Prezydent Opola próbował ingerować w grupę zaproszonych artystów”

W poniedziałek Arkadiusz Wiśniewski poinformował o rozwiązaniu umowy z telewizją w sprawie organizacji 54. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Rano wydał polecenie, aby nie wpuszczać ekipy TVP do amfiteatru. „Powodem tej sytuacji jest niewywiązywanie się telewizji z zapisów umowy” – poinformował.

Kurski stwierdził, że ciąg zdarzeń, o którym mówił to zwlekanie od miesięcy przez prezydenta Wiśniewskiego z podpisaniem umowy w sprawie festiwalu. – Ona wygasała w tym roku, miała być zawarta nowa. Dopiero 28 kwietnia, miesiąc przed festiwalem udało mi się z gardła wydrzeć podpis pod nową umową. Rada miasta dała mu mandat na umowę czteroletnią, a podpisał zaledwie roczną. Próbował ingerować cały czas w grupę zaproszonych artystów. Wyczuwałem niechęć wobec zaproszenia Jana Pietrzaka. Cały czas unosił się posmak tego, że Opolu się nie podoba – mówił Kurski.

Dodał, że kilka nieodpowiedzialnych wpisów ze strony prezydenta, a dziś zabronienie wejścia ekipy technicznej do amfiteatru, sprawiło, że zrodził się niepowtarzalny skandal, a prezydent okrył się hańbą. – Muzyka nie jest pisowska ani platformerska, ale polska – powiedział prezes TVP.

„Nastąpił brutalny atak na telewizję”

Zdaniem Kurskiego „nastąpił brutalny atak na dobro publiczne, na Telewizję Polską i polską kulturę”. – Nie można się na to zgodzić. Mam nadzieję, że obronimy polską muzykę i piosenkę, nie pozwolimy jej upolityczniać. Ci, którzy wywołali ten fake, te kłamstwa na temat rzekomej „czarnej listy” ponoszą dziś odpowiedzialność za ten skandal, jaki dziś wyczynił prezydent Opola – powiedział. Pytany o przyszłość festiwalu, powiedział, że nie odbędzie się w tym roku w Opolu, ale w innym mieście.

– W tym tygodniu ogłosimy, gdzie festiwal się odbędzie. Mamy już kilka zgłoszeń i jedno potwierdzenie pisemne – powiedział. Zaprzeczył jakoby była jakakolwiek „czarna lista” gości, którzy podczas recitalu Maryli Rodowicz mieli nie wystąpić. – Maryla Rodowicz osobiście zaprzeczała, żeby była jakakolwiek „czarna lista”. Kayah, która występuje na marszach KOD-u, mi to osobiście w ogóle nie przeszkadza, była nieustannie gościem TVP. Śpiewała kolędy, była w „Jaka to melodia”, była gościem „Kocham Cię, Polsko”, czy „Pytania na śniadanie”. Stworzono wielkie kłamstwo jakoby była „czarna lista”. Jest wolność, TVP jest dla wszystkich, wszyscy mogli zaśpiewać dla Maryli – powiedział.

Prezes Jacek Kurski zapowiedział, że w tym tygodniu ogłoszone zostanie nowe miejsce festiwalu (fot. arch.PAP/Rafał Guz)

Zaczęła za Gomułki. 50 lat z barwną jak jej muzyka Marylą Rodowicz

zobacz więcej

„To nie Opole stworzyło TVP, tylko TVP stworzyło markę Opola”

Wyraził nadzieję, że festiwal, jaki zostanie zorganizowany wraz z jego programem, będzie rekompensatą dla widzów za te chwilowe kłopoty, nie z winy TVP. – Chcę powiedzieć jasno, jedynym powodem odwołania koncertu Maryli Rodowicz była śmierć jej mamy. Ja wiem co to jest śmierć mamy. Sam noszę żałobę po śmierci mamy. Nikt nie ma prawa oczekiwać, żeby wtedy śpiewać – mówił.

Kurski zapewnił, że TVP wystąpi z pozwem o wielomilionowe odszkodowanie do prezydenta miasta Opola, bo przeniesienie festiwalu w inne miejsce w tak krótkim czasie ponosi za sobą olbrzymie konsekwencje finansowe. – Zabezpieczyliśmy pierwszą transzę, jaką Opole nam wpłaciło, wielusettysięczną na poczet koprodukcji TVP, ona zostanie na poczet realizacji tych przyszłych roszczeń. Prezydent Opola postanowił zniszczyć festiwal, który był chlubą jego miasta. To nie Opole stworzyło TVP, tylko TVP stworzyło markę Opola – podkreślił prezes Telewizji Polskiej.

„Opole byłoby sukcesem, jak sylwester w Zakopanem”

Pytany o „czarną listę”, powiedział, że jest ona kompletnym nonsensem. – TVP nie jest mściwa, nie rozróżnia, że ktoś jest z KOD-u, a ktoś nie. Jedyną granicą tolerancji jest uszanowanie godności ludzkiej, nie czynienie nikomu niczego wbrew jego godności i poczucia przyzwoitości, czyli najczęstszym elementem, kiedy musimy powiedzieć „stop”, jest próba obrażania uczuć religijnych. Jeżeli ktoś w sztuce prowokuje, obraża uczucia, to wtedy reagujemy – powiedział Kurski.

Dodał, że rozmawiając z Marylą Rodowicz, miał również możliwość porozmawiania z Kayah. – Powiedziałem jej to samo, przyjęła to do wiadomości, wydawało mi się, że to rozmowa poważna, po czym następnego dnia przystąpiła do kontrataku i to w niezwykle, moim zdaniem, brzydki sposób wobec osoby, która straciła mamę – mówił prezes TVP.

Dodał, że artyści, do których dotrze prawda i którzy „dali się zaczadzić temu kłamstwu, zrozumieją, że TVP nie eliminuje nikogo ze względu na poglądy polityczne i wróci”. – Ale z tymi bojkotami jest tak, że wycofało się 15 maksimum 19 artystów, a buduje się na tym co najmniej setka, którzy nie odniósłwszy sukcesów scenicznych, próbują zaistnieć w ramach wpisania się w ten skandal. Skala bojkotu nie jest aż tak wielka. Jestem przekonany, że będziemy mogli zaproponować widzom godną, piękną ofertę festiwalową – mówił.

Jako przykład sukcesu podał sylwester w Zakopanem, który oglądało 5 mln widzów. – Opole też byłoby sukcesem, wiedziano o tym i dlatego postanowiono nam to rozwalić – stwierdził Kurski. Zwrócił uwagę, że prezydent Wiśniewski również popada w sprzeczności, bo w jednym zdaniu wypowiada umowę, a w drugim zaprasza do rozmów na temat nowego Opola jeszcze w tym roku. – Chodziło o to żeby wyrzucić TVP z Opola. Jest młodym człowiekiem i być może nie wie, że żaden nadawca komercyjny nie wyłoży milionów. Będzie błagał zaraz TVP, by wróciła do Opola – mówił.

Prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski podczas konferencji prasowej (fot. PAP/Krzysztof Świderski)

Prezydent Opola też będzie walczył

Prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski w rozmowie z telewizją WP zapowiedział, że miasto chce przygotować festiwal jesienią. – Festiwal Polskiej Piosenki może być tylko w Opolu i będzie w Opolu – zaznaczył. Zapowiedział, że miasto będzie domagało się od TVP wysokiego odszkodowania. – Rozmawiamy z kancelarią prawną, ona to przygotowuje. Nie chcę mówić w tej chwili o szczegółach, na pewno będziemy domagać się wielomilionowego odszkodowania – powiedział.

Wiśniewski stwierdził, że przed zerwaniem umowy apelował do TVP o zorganizowanie imprezy w późniejszym terminie i proponował utworzenie niezależnej rady, która przygotowałaby program festiwalu. – Po to, żeby uciąć te wszystkie dywagacje dotyczące politycznych nominacji do występu w festiwalu, bądź publicznego zabraniania występowania niektórym artystom – mówił.

Odniósł się także do słów prezesa Kurskiego. – Błagać o nic nikogo nie muszę, Opole jest jedyne w swoim rodzaju – powiedział. Zaznaczył, że Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu może być tylko w Opolu. – Być może prezes Kurski chciałby zorganizować Festiwal Polskiej Piosenki w jakiejś innej miejscowości, natomiast ja oczywiście jestem przekonany, że Opole jest tylko jedno, 54 lata tradycji festiwalowej za nami – dodał.

Prezydent Opola, mówiąc o przygotowaniach do jesiennej imprezy powiedział, że okaże się z kim, gdzie i jak zostanie ona zorganizowana. – Współczesność ma to do siebie, że nadawanie sygnału, odbiór nie musi się odbywać wyłącznie przez jedną telewizję. Opole jest tylko jedno, ale telewizji jest wiele, sposobów nadawania sygnału również – powiedział.

Skomentował także słowa prezesa TVP o tym, że „z nieznanych powodów" zwlekał z podpisaniem umowy na organizację festiwalu w Opolu. Kurski wskazał też, że Wiśniewski „próbował cały czas ingerować w treść zaproszonych artystów”, miał też być niechętny zaproszeniu Jana Pietrzaka. Prezydent Opola powiedział, że umowa została z TVP podpisana tylko na rok, ponieważ miasto było zaniepokojone tempem przygotowań do festiwalu. – Natomiast na liście artystów, którą podpisaliśmy, był również występ Kabaretu pod Egidą – twierdził.

Amfiteatr w Opolu (fot. PAP/Krzysztof Świderski)

źródło:
Zobacz więcej