Chciał nałożyć na Polskę sankcje. Wiceszef KE Frans Timmermans Człowiekiem Roku „GW”

aktualizacja: 20:21 wyślijdrukuj
Frans Timmermans, wiceszef Komisji Europejskiej (fot. PAP/Tomasz Gzell)

Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej otrzymał tytuł Człowieka Roku „Gazety Wyborczej”. Przypominamy część działań i wypowiedzi polityka, które dotyczyły m.in. praworządności w Polsce, konstytucji oraz Trybunału Konstytucyjnego.

To już dziewiętnasta gala przyznania tytułu, a także 28. rocznica powstania „Gazety Wyborczej”. – W 28. urodziny „Gazeta Wyborcza” nagrodzi obrońcę wartości, na których zbudowano Unię Europejską. Frans Timmermans to wielki przyjaciel Polski. Jesteśmy pełni uznania dla jego starań, by w Polsce szanowane były zasady państwa prawa, niezależne sądownictwo, system wzajemnej kontroli władz i prawa człowieka – powiedziała dla portalu Wirtualnemedia.pl Jarosław Kurski, wicenaczelny dziennika, uzasadniając przyznanie tytułu Timmermansowi.

Wiceszef KE pisze do polskich ministrów

Frans Timmermans bliżej opinii publicznej w Polsce dał się poznać pod koniec 2015 roku, kiedy w naszym kraju zaczął się rozwijać konflikt dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Wiceszef KE krytykował wtedy nową ustawę dotyczącą TK.

„Ta nowelizacja - jak wynika z informacji, którymi dysponujemy - dotyczy funkcjonowania Trybunału, a także niezawisłości jego sędziów. Oczekiwałbym, że ta ustawa nie zostanie ostatecznie przyjęta albo przynajmniej że nie zostanie wdrożona” – napisał w liście do Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości i Witolda Waszczykowskiego, szefa polskiego MSZ.
Po raz pierwszy w historii Polska ma granice, których nie kwestionują jej sąsiedzi
Debata w Parlamencie Europejskim

W styczniu 2016 roku odbyła się w Parlamencie Europejskim debata nt. sytuacji w Polsce. W czasie jej trwania Timmermans stwierdził, że Komisja Europejska rozpoczęła tak zwaną procedurę kontroli praworządności zgodnie z traktatami i że „dostrzega niebezpieczeństwo systemowego zagrożenia dla zasad państwa prawa”.

Podczas debaty stwierdził też: - Po raz pierwszy w historii Polska ma granice, których nie kwestionują jej sąsiedzi. To jest prawdziwa wolność. Wszyscy członkowie UE z własnej woli podpisali i ratyfikowali traktaty europejskie. Tym sposobem przyjęli na siebie zasady utrzymywania praworządności i zgodzili się na kontrolę przestrzegania tych zasad; w tym - na krytykę ze strony innych państw.
Polska musi problem Trybunału Konstytucyjnego rozwiązać sama
Wizyta w Warszawie

Debata w PE nie rozwiązała żadnych problemów. Przez kolejne miesiące Polska była krytykowana przez Komisję Europejską. W maju 2016 roku wiceszef KE na zaproszenie polskiego rządu przyjechał do Polski. Podczas spotkania z premier Beatą Szydło stwierdził, że „Polska musi problem TK rozwiązać sama” oraz dodał, że „jest pewny, iż wkrótce spór zostanie rozwiązany”.

Jednak już w lipcu 2016 roku KE daje Polsce trzy miesiące na poinformowanie KE o realizacji zaleceń, jakie ta wydała w ramach prowadzonej wobec naszego kraju procedury ochrony praworządności. Oznaczało to uruchomienie drugiego etapu tej procedury, chociaż wielu ekspertów dowodziło, że KE nie miała żadnego umocowania prawnego do wszczynania takiej procedury.
Praworządność zakłada, że państwa członkowskie nie mieszają się do wymiaru sprawiedliwości
We wrześniu w Parlamencie Europejskim odbyła się kolejna debata nt. sytuacji w Polsce. – Zastrzeżenia Komisji Europejskiej dotyczące składu i funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego pozostają nierozwiązane – mówił w trakcie debaty Timmermans. W tym czasie także został przyjęty projekt rezolucji, w której europosłowie wyrazili zaniepokojenie przeciągającym się kryzysem wokół TK. Wezwali też do zbadania innych ustaw, które – ich zdaniem – mogą naruszać konstytucję i zasady UE.

Polski rząd w odpowiedzi na wezwanie KE i wysłał obszerne wyjaśnienia. To nie zadowoliło KE, która nadal badała sprawę TK w Polsce oraz wysyłała kolejne rekomendacje. W lutym 2017 roku Frans Timmermans podczas debaty nt. bezpieczeństwa, która odbyła się Monachium, stwierdził: – Unia Europejska opiera się na prawie i ustawach, przed sądem wszyscy są równi. Praworządność zakłada, że państwa członkowskie nie mieszają się do wymiaru sprawiedliwości. (…) Nie ma zasady, która nakazywałaby, by w każdym kraju był Trybunał Konstytucyjny, ale jeżeli w kraju istnieje Trybunał Konstytucyjny, to powinno się przynajmniej przestrzegać konstytucji.

Na słowa te odpowiedział obecny na debacie Witold Waszczykowski. – Proszę pozwolić nam na działania zgodne z naszą konstytucją, a nie z pańską wizją naszej konstytucji – podkreślił szef MSZ.
Kraje członkowskie nie powinny przy tej okazji owijać w bawełnę, tak by rząd polski usłyszał krytykę także od innych, nie tylko ode mnie
Timmermans „nigdy nie odpuści”

Stwierdzenia wiceszefa KE stawały się coraz ostrzejsze. W wywiadzie dla niemieckiego tygodnika „Die Zeit” stwierdził, że sytuacja w Polsce stanowi „fundamentalne zagrożenie dla państwa prawa” oraz że „to, co się dzieje w Polsce i na Węgrzech, jest bardzo niepokojące”. „W Polsce demokracja używana jest obecnie do osłabiania państwa prawa. Sędziowie mają robić to, czego chce polityczna większość” – mówił dziennikarzom. Dodał też, że „nie odpuści”. „Nigdy, nigdy nie zrezygnuję z naszych postulatów. Sposób, w jaki w Polsce traktowani są sędziowie, jest absolutnie niedopuszczalny” – przekonywał.

Nie wykluczył też, że uderzy w Polskę możliwością uruchomienia art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej . „Najpierw chcę jednak debaty z krajami członkowskimi. Przyjmuję, że omówimy sytuację w Polsce w maju w Radzie Ogólnej UE” – wyjaśnił. „Kraje członkowskie nie powinny przy tej okazji owijać w bawełnę, tak by rząd polski usłyszał krytykę także od innych, nie tylko ode mnie” – powiedział „Die Zeit” Timmermans.

Art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej pozwala na nałożenie w ostateczności sankcji na kraj naruszający zasady demokracji i rządów prawa. Do podjęcia takiej decyzji potrzebna jest jednak jednomyślność przywódców państw UE, której w Radzie Europejskiej nie ma.
Nie chcemy stawiać żadnego państwa w narożniku, ale czujemy wspólną odpowiedzialność za rządy prawa
Debata w Radzie Europejskiej

Radzie Europejskiej jednomyślności nie ma, dlatego nałożenie na Polskę sankcji jest niemożliwe. Być może dlatego podczas debaty Timmermans nie był już tak kategoryczny, jak podczas rozmowy z dziennikarzami niemieckiego tygodnika.

Jak relacjonował debatę wiceszef KE, zdecydowana większość państw członkowskich stwierdziła, że KE powinna kontynuować swoje wysiłki, aby prowadzić dialog z polskimi władzami i wypracowywać rozwiązanie. – Wszyscy mówili: nie chcemy stawiać żadnego państwa w narożniku, ale czujemy wspólną odpowiedzialność za rządy prawa – podkreślił holenderski polityk.

Zapewniał, że po tej dyskusji skoncentruje swoje wysiłki na tym, by wypracować rozwiązanie problemu dotyczącego Polski. – Wierzę, że można znaleźć rozwiązanie. Mam wrażenie, że polski rząd jest teraz otwarty na dialog w tej sprawie – oświadczył Timmermans, podkreślając, że wszyscy podczas posiedzenia zachęcali, by ożywić debatę.
Dialog między Polską i KE

W piątek w Warszawie wiceszef KE Frans Timmermans podczas ceremonii zorganizowanej przez „Gazetę Wyborczą”, która uhonorowała go tytułem Człowieka Roku, pytany był przez dziennikarzy o przyszłość dialogu pomiędzy Polską a Brukselą.

– To zależy od polskiego rządu – podkreślił wiceprzewodniczący KE. Dodał, że podczas wtorkowego posiedzenia Rady Europejskiej „było bardzo jasne, że zdecydowana większość państw członkowskich opowiada się za wznowieniem dialogu między Komisją Europejską a polskim rządem”.

– Musimy poczekać i zobaczyć, czy polski rząd uzna racje stojące za tym stanowiskiem. Komisji bardzo zależy na tym, żeby rozwiązać tę sprawę, ale żeby ją rozwiązać, obie strony muszą się o to postarać – także polski rząd – mówił Timmermans.

Wybrane dla Ciebie