Zuzia wróciła do USA. Niedawno przeszła operację dłoni

aktualizacja: 14:58 wyślijdrukuj
fot
Dziewczynka niecały rok temu przeszła przeszczep komórek macierzystych (fot. fb/Zuzie Machete)

„Rekonstrukcja dłoni w porównaniu z ubiegłym rokiem i terapią to tak naprawdę czysta kosmetyka, chociaż nie da się ukryć, że to rozległa operacja” – taki wpis pojawił się na Facebooku Zuzi Machety. Dziewczynka, która choruje na pęcherzowe oddzielanie się naskórka, niecały rok temu przeszła przeszczep komórek macierzystych, których dawczynią była jej młodsza siostra. Komórki się przyjęły i dzięki temu teraz można było podjąć kolejny etap, czyli rekonstrukcję dłoni. Dzięki pomocy widzów TVP Info na leczenie Zuzi udało się zebrać 6 mln złotych.

Zuzia po kilku miesiącach pobytu w Polsce znowu wróciła do Stanów Zjednoczonych i na początku maja przeszła kolejną operację. Tym razem była to rekonstrukcja dłoni. Do jej wykonania konieczny był autoprzeszczep, co oznacza, że Zuzia sama sobie użyczyła kawałka skóry. Nie obyło się także bez pomocy młodszej siostry, czyli Ali. Pobrane od niej mikroskopijnej ilości skóry posłużyły do wypełnienia przestrzeni między palcami Zuzi. Po zabiegu ręce Zuzi zostały owinięte specjalnymi bandażami, które przypominają rękawice bokserskie.
„Czasem się jeszcze pozłości”

Mimo kolejnego bólu i niemocy, Zuzi nie opuszcza humor, energia i chęć do walki. Ręce pieszczotliwie nazywa „ciapami, kaskami albo łapami” , szaleje na spacerach i placu zabaw. „Przyzwyczaiła się Zuzka do wielkich opatrunków, mimo że początki były trudne . Karmimy, ubieramy i pomagamy jej jak ma problem. Resztę ogarnia sama.

Trochę posługuje się szynami, trochę nosem i tego nosa jej nie zabraniamy. Czasem się jeszcze pozłości, że jest niezdarna, że głupie te opatrunki, ale chwila moment i przeprasza nowe rączki za to że je obraziła” – pisze na Facebooku jej mama. Przyznaje też, że rekonstrukcja dłoni w porównaniu z ubiegłym rokiem i terapią to tak naprawdę czysta kosmetyka, chociaż nie da się ukryć, że to rozległa operacja.
Całe ciało pokryte pęcherzami

Zuzia od urodzenia cierpi na pęcherzowe oddzielanie się naskórka. Ból, który doskwierał dziewczynce, można było porównać do poparzenia wrzątkiem. Całe ciało było pokryte pęcherzami, tworząc jedną wielką, niegojącą się ranę. Przy delikatnym dotknięciu skóra dziewczynki się odrywała.

Pęcherzowe oddzielania się naskórka dotyka jedną na 50 tysięcy osób. W skórze chorującego brakuje spoiwa, które łączy poszczególne warstwy, przez co łatwo o jej naruszenie i urazy. Bolesne pęcherze występują również w przełyku, uszach, żołądku czy nawet w oczach.

Wybrane dla Ciebie