Adwokat: są obawy, że materiał biologiczny może ulec zmianie w drodze do Polski

Magdalena Żuk zmarła w Egipcie 30 kwietnia (fot. Facebook)

Adwokat rodziny Magdaleny Żuk zapowiedział portalowi tvp.info, że będzie brał udział w polskiej sekcji zwłok dziewczyny. – Pamiętajmy, że sekcja odbędzie się ponad dwa tygodnie po śmierci. Podczas transportu ciała do Polski przez wiele godzin będzie ono trzymane w nieodpowiednich warunkach, co może mieć wpływ na późniejsze badania – mówi portalowi tvp.info mec. Paweł Jurewicz, pełnomocnik rodziny Magdaleny Żuk. Według nieoficjalnych wiadomości TVP, ciało dziewczyny może trafić do Polski już w środę.

Śmierć Polki w Egipcie. Śledczy sprawdzili, czy ma związek z samobójstwem modelki

Po analizie dokumentów śledczy wstępnie wykluczyli, by w sprawie samobójstwa modelki w Karpaczu pojawiały się te same osoby, które związane są ze...

zobacz więcej

Dla mec. Pawła Jurewicza, pełnomocnika rodziny Magdaleny Żuk, najistotniejszą informacją po wtorkowej konferencji prokuratury jest to, że władze egipskie nie pozwoliły polskiemu biegłemu na pobranie próbek biologicznych z ciała zmarłej i przesłanie ich do Polski. – To wyścig z czasem. Pamiętajmy, że od chwili śmierci Magdaleny upłynęły ponad dwa tygodnie. Przez ten czas z organizmu mogą zniknąć ewentualne ślady substancji toksycznych, jak np. narkotyków czy tabletki gwałtu – wyjaśniał mecenas.

Dopilnuje sekcji

Adwokat zapowiedział, że będzie uczestniczył w polskiej sekcji zwłok Magdaleny. – Obawiam się jednak, że na wyniki badań może mieć wpływ to, że w czasie transportu do Polski, przez wiele godzin ciało będzie trzymane nie w chłodni, ale w warunkach, które mogą powodować np. degradację materiału biologicznego. Tu musimy poczekać na ekspertyzy biegłych sądowych – mówił.

Wciąż nie wiadomo, czy Magdalenie Żuk pobrano podczas pobytu w szpitalu krew do badań toksykologicznych.

W środę ciało Magdy Żuk trafi do Polski

Obrażenia Magdaleny Żuk są charakterystyczne dla upadku z wysokości. Z raportu prokuratora, który wrócił z Egiptu, nie wynika, że są ślady...

zobacz więcej

Bez dowodów na zaburzenia psychiczne

Odnosząc się do informacji portalu wp.pl, że policja zabezpieczyła dokumentację medyczną Magdaleny Żuk z oddziału psychiatrycznego w Sieniawce koło Bogatyni, mec. Jurewicz apelował o wstrzymanie się z wyciąganiem pochopnych wniosków. – Z informacji od rodziny Magdaleny wynika, że nie miała ona żadnych problemów psychicznych i nie leczyła się psychiatrycznie. W ostatnim czasie nie wykazywała także symptomów załamania nerwowego czy pogorszonego nastroju. Była raczej szczęśliwa w związku – wyjaśniał mecenas.

Adwokat stwierdził, że nie wiadomo na razie, czego dokładnie dotyczy zabezpieczona dokumentacja. Ostrzegał także przed oszustami wykorzystującymi śmierć Magdaleny. – W Internecie pojawiają się apele o zbiórki pieniędzy dla rodziny Magdaleny Żuk. To oszustwo. Rodzina nie zgłosiła takiej potrzeby i nie autoryzuje żadnych takich przedsięwzięć – podkreślił Jurewicz.

źródło:
Zobacz więcej