Adwokat: są obawy, że materiał biologiczny może ulec zmianie w drodze do Polski

Rafał Pasztelański aktualizacja: 17:18 wyślijdrukuj
fot
Magdalena Żuk zmarła w Egipcie 30 kwietnia (fot. Facebook)

Adwokat rodziny Magdaleny Żuk zapowiedział portalowi tvp.info, że będzie brał udział w polskiej sekcji zwłok dziewczyny. – Pamiętajmy, że sekcja odbędzie się ponad dwa tygodnie po śmierci. Podczas transportu ciała do Polski przez wiele godzin będzie ono trzymane w nieodpowiednich warunkach, co może mieć wpływ na późniejsze badania – mówi portalowi tvp.info mec. Paweł Jurewicz, pełnomocnik rodziny Magdaleny Żuk. Według nieoficjalnych wiadomości TVP, ciało dziewczyny może trafić do Polski już w środę.

Dla mec. Pawła Jurewicza, pełnomocnika rodziny Magdaleny Żuk, najistotniejszą informacją po wtorkowej konferencji prokuratury jest to, że władze egipskie nie pozwoliły polskiemu biegłemu na pobranie próbek biologicznych z ciała zmarłej i przesłanie ich do Polski. – To wyścig z czasem. Pamiętajmy, że od chwili śmierci Magdaleny upłynęły ponad dwa tygodnie. Przez ten czas z organizmu mogą zniknąć ewentualne ślady substancji toksycznych, jak np. narkotyków czy tabletki gwałtu – wyjaśniał mecenas.

Dopilnuje sekcji

Adwokat zapowiedział, że będzie uczestniczył w polskiej sekcji zwłok Magdaleny. – Obawiam się jednak, że na wyniki badań może mieć wpływ to, że w czasie transportu do Polski, przez wiele godzin ciało będzie trzymane nie w chłodni, ale w warunkach, które mogą powodować np. degradację materiału biologicznego. Tu musimy poczekać na ekspertyzy biegłych sądowych – mówił.

Wciąż nie wiadomo, czy Magdalenie Żuk pobrano podczas pobytu w szpitalu krew do badań toksykologicznych.
Bez dowodów na zaburzenia psychiczne

Odnosząc się do informacji portalu wp.pl, że policja zabezpieczyła dokumentację medyczną Magdaleny Żuk z oddziału psychiatrycznego w Sieniawce koło Bogatyni, mec. Jurewicz apelował o wstrzymanie się z wyciąganiem pochopnych wniosków. – Z informacji od rodziny Magdaleny wynika, że nie miała ona żadnych problemów psychicznych i nie leczyła się psychiatrycznie. W ostatnim czasie nie wykazywała także symptomów załamania nerwowego czy pogorszonego nastroju. Była raczej szczęśliwa w związku – wyjaśniał mecenas.

Adwokat stwierdził, że nie wiadomo na razie, czego dokładnie dotyczy zabezpieczona dokumentacja. Ostrzegał także przed oszustami wykorzystującymi śmierć Magdaleny. – W Internecie pojawiają się apele o zbiórki pieniędzy dla rodziny Magdaleny Żuk. To oszustwo. Rodzina nie zgłosiła takiej potrzeby i nie autoryzuje żadnych takich przedsięwzięć – podkreślił Jurewicz.

Wybrane dla Ciebie