Szatańskie czy boskie? Tych objawień Kościół nie uznał

Marta Kawczyńska aktualizacja: 14:00 wyślijdrukuj
fot
Wiele „objawień” to oszustwa osób, które chciałyby mieć wpływ na ludzkie umysły i dusze (fot. PAP/EPA/JOSE JACOME)

Wizerunek Matki Boskiej na szybie okna, Komunia przemieniająca się w bijące serce dziecka, wizjonerka sprzedająca magiczne talizmany, wreszcie kandydat na ostatniego przed końcem świata papieża. Na całym świecie jest wiele miejscowości, w których dochodziło do objawień. Nie wszystkie z nich, tak jak objawienia fatimskie, Kościół uznał. Niektórych z nich nie zabronił, ale przed wieloma ostrzegał i zwracał uwagę na działanie szatańskich sił. Wiele z nich to nie tyle objawienia, co oszustwa osób, które uważają się za proroków i chciałyby mieć wpływ na ludzkie umysły i dusze.

Oto objawienia nieuznane przez Kościół:

Oława
Oława (fot. fb/Parafia NMP Królowej w Oławie)
To jedne z najgłośniejszych i najbardziej znanych jako fałszywe polskich objawień. W 1983 roku Kazimierz Domański stwierdził, że w znajdującej się na jego działce altance ukazała się Matka Boska, po niej Jezus Chrystus oraz święci. O rzekomym objawieniu zrobiło się głośno, gdy w 1986 roku z figury Niepokalanego Serca Maryi, ustawionej na działce, zaczęły kapać krwawe łzy. To wtedy wierni z całej Polski zaczęli zjeżdżać do śląskiej Oławy.

Z ich pomocą zbudowana została kaplica, dom pielgrzymkowy oraz plebania. Władze miasta sceptycznie podchodziły do objawienia, bo tłumy pielgrzymów blokowały przebiegające obok działki Domańskiego tory.

Rzekome objawienia negatywnie ocenił także Kościół. Założone przez Domańskiego Stowarzyszenie Ducha Świętego uznał za twór przypominający sektę. Głosił on, że Matka Boska objawia mu się zawsze o 3 w nocy, zabraniał przyjmowania komunii na stojąco, zapowiadał koniec świata, w jego przekazach Oława miała być miejscem, w którym powstanie Boże królestwo.

Biskupi wielokrotnie informowali, że za przynależenie do stowarzyszenia grozi kara interdyktu (czyli zawieszenia prawa do przyjmowania sakramentów). W 1999 r. kard. Henryk Gulbinowicz ostatecznie wydał komunikat o negatywnym stosunku stowarzyszenia do Kościoła, nie uznając tym samym objawień i odrzucając je. Kończyce
Kończyce (fot. fb/Spotted Kończyce)
W listopadzie 1997 r. o dzielnicy Zabrza usłyszała cała Polska. To właśnie wtedy w Kończycach miała ukazać się Matka Boska. O tym zjawisku było głośno także ze względu na miejsce objawienia – szyba okna jednego z mieszkań w budynku. Pierwszy podobiznę Matki Boskiej z krzyżem i dzieciątkiem miał zobaczyć górnik Hubert Pielka. Kościół nie dał temu jednak wiary i stwierdził, że wizerunek to przypadkowy zaciek na szybie.

Cudowna podobizna Matki Boskiej miała ukazać się także w Ostrowach koło Częstochowy na 40-letniej sośnie, w miejscu po wycięciu gałęzi. Do podobnego zjawiska doszło również w West New York w stanie New Jersey w sęku na miłorzębie. Tam miało ono mieć postać Matki Boskiej z Guadalupe, dzieła z XVI wieku. Obydwa objawienia również nie zostały uznane przez Kościół.

Sokółka
Sokółka (fot. arch.PAP/Artur Reszko)
To niezwykłe objawienie Jezusa Chrystusa w materialnej postaci miało miejsce w 2008 roku. W Sokółce, miejscowości leżącej tuż przy granicy z Białorusią, miał wydarzyć się cud. Podczas mszy w kościele upadła na podłogę hostia. Jak nakazuje procedura, komunikat umieszczono w naczyniu wypełnionym wodą, czekając, aż się rozpuści. Po kilku dniach w naczyniu znaleziono czerwoną plamę przypominającą krew.

Próbkę hostii oddano do laboratorium, gdzie naukowcy stwierdzili, że to fragment tkanki mięśnia sercowego. Gdy do kościoła zaczęły przychodzić tłumy wiernych przekonane o cudzie, zakwestionowano badania, twierdząc, że nie były dokładnie przeprowadzone, a lekarze kierowali się emocjami i zobaczyli to, co chcieli zobaczyć. Zabarwienie hostii miała spowodować bakteria pałeczka krwawa. Hostię wystawiono jednak na widok publiczny w relikwiarzu.

Kościół nie potwierdził prawdziwości wydarzeń i cały czas je bada, sprawdzając, czy w tym miejscu nie dojdzie do cudownych uzdrowień czy nawróceń. Niektóre doniesienia wskazują, że kilka uzdrowień już się dokonało.

Maria Valtorta
Maria Valtorta (fot. Wikipedia/Unknown)
Tej włoskiej mistyczce mieli objawić się Jezus i Maryja, a piętnaście tysięcy stron objawień miał podyktować jej sam Bóg. Opisała w nich nieznane i szczegółowe życie Jezusa, w tym jego 288 wędrówek po Palestynie.

Kościół w czasach soboru potępił jednak jej dzieła. Stwierdzono, że nie mają one charakteru nadprzyrodzonego, a są jedynie wymysłem samej autorki. W 1985 roku kardynał Ratzinger jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary stwierdził, że „potwierdza słuszność potępienia dzieła Marii Valtorty i uważa za niepożądane jego rozpowszechnianie dla uniknięcia szkód, jakie dzieło to mogłoby wywołać u prostych ludzi".

Naju
Julia Kim (fot yt/Grotbags)
To objawienie, z którym Kościół ma dzisiaj największy problem ze względu na nadnaturalne zjawiska. Udział w nich brała Julia Kim, koreańska protestantka, która przeszła na katolicyzm. 30 czerwca 1985 roku rozpoczęły się jej wizje. Wiele cudów, których była uczestniczką, zostało udokumentowanych na filmach i zdjęciach. Ich autentyczność trudno jednak ocenić. W ustach Kim Komunia przemienia się w bijące serce dziecka, co miał potwierdzić lekarz.

Wizjonerka miała również stygmaty. Na jej dłoniach pojawia się krwawiąca hostia, a figura w jej domu płacze krwawymi łzami. Sprawę badał lokalny biskup oraz pochodzący z Toronto bp Roman Danylak. Obydwaj stwierdzili, że rzeczywiście dzieją się w domu Kim cuda, ale badanie ich poza domem wizjonerki nie powiodły się.

Specjaliści podważając objawienia Kim zastanawiali się, czy przypadkiem Koreanka nie wkłada sobie czegoś do ust przed przyjęciem Komunii. Wojna przeciwników i zwolenników wciąż toczy się w internecie. Kościół natomiast ostrzega przed objawieniami i prosi o czas na ich zbadanie.

Madonna z Ghiaie di Bonate Sopra
Madonna z Ghiaie di Bonate Sopra (fot. yt/Barbara Canzano)
Miała objawić się małej Adelajdzie i jej siostrze oraz zostawić orędzie dotyczące rodziny i pokuty. Gdy badano sprawę, dziewczynka stwierdziła, że nie słyszała żadnego z przesłań i napisała oświadczenie, że wszystko wymyśliła.

30 kwietnia 1948 r. biskup diecezji Bergamo uznał objawienia za nieprawdziwe. Chwilę później dziewczynka zmieniła zdanie i powiedziała, że została do odwołania wizji zmuszona. Do dziś sprawa pozostaje bez wyjaśnienia.

Montichiari i Fontanelle
Montichiari di Fontanelle (fot. fb/Cuore Immacolato Di Maria Rosa Mistica Madre Della Chiesa)
To objawienie włoskiej mistyczki Pieriny Gilli należy do najbardziej dyskusyjnych także dla Kościoła, który choć je odrzucił, poszedł na pewne ustępstwa. Wizje miały miejsce w latach 1946-1991. Pielęgniarka, bo taki był zawód Gilli, utrzymywała, że rozmawia z Matką Bożą, która kazała stworzyć jej figurę na swoje podobieństwo. Płakała ona krwawymi łzami, nie tylko we Włoszech, ale i na całym świecie.

W 1971 roku biskup Brescii odrzucił prawdziwość objawień, ale kult był tak silny, że 29 lat później Kościół zgodził się na tę maryjną pobożność, choć zaznaczył, że uważa wizje za nieprawdziwe i niezgodne z nauczaniem.

Vassula Ryden
Vassula Ryden (fot. Flickr/Cindy Kurman/Kurman Communications, Inc.)
To znowu grecka prawosławna mistyczka, która twierdzi, że Bóg objawia się jej i dyktuje słowa, które ma przekazywać ludzkości. Kobieta mieszka w Stanach Zjednoczonych i wydała już kilkadziesiąt zeszytów, w których zapisuje swoje wizje. To co głosi, uznane zostało za herezję.

Mistyczka wpada w trans i to wtedy Bóg rzekomo kieruje jej ciałem. Kościół uważa, że takimi narzędziami posługują się złe duchy. Ryden łamie też dyscyplinę sakramentów, przystępując do nich w Kościele rzymskokatolickim, do którego nie należy. Ma także rozmawiać z aniołami, które zdradzają jej swoje imiona.

Maria z Irlandii
Spisane wizje Marii z Irlandii (fot. fb/Przyjaciele Jezusa)
Uznana została za najbardziej niebezpieczną wizjonerkę naszych czasów. Kościół jej objawienia uznał za szatańskie. Maria twierdzi, że rozmawia z Bogiem, rozprowadza magiczne przedmioty i ma rzesze wiernych, także w Polsce. Kościół ostrzega jednak przed głoszonymi przez nią rzekomymi orędziami.

Tożsamość wizjonerki nigdy nie została potwierdzona, ale wszystko wskazuje na to, że jest to Mary Carberry - bizneswoman i coach z Irlandii, która przedstawia się imieniem Marii Bożego Miłosierdzia. Uważa, że jest nowym wcieleniem Ewy i Maryi, Bóg sam ją wybrał, aby była współodkupicielką świata.

W jej objawieniach pojawia się przekonanie, że nastanie „tysiącletni raj na ziemi", a po nim będzie powtórny sąd i ostateczny raj, do którego ona sama zaprowadzi ludzi. Zbawienie zapewnić mają talizmany zwane „Pieczęcią Boga Żywego”.

W Polsce jest wielu kapłanów, którzy zaangażowali się w jej wizje. Rozprowadzają dewocjonalia, organizują domy modlitwy i wierzą w koniec świata, który ogłosiła Maria. Kobieta wypowiedziała posłuszeństwo biskupom i głosi, że biskupi i papieże są masonami i wyznawcami szatana. Nikt nie potwierdził autentyczności jej wizji, a biskupi wydali oficjalne oświadczenia o zagrożeniu duchowym ze strony wizjonerki.

Wilhelm Kamm
Wilhelm Kamm (fot. yt/Ja Team)
Pierwsze objawienie miał w 1987 roku. Uważany jest za manipulatora, któremu Jezus rzekomo powiedział, że zostanie kolejnym papieżem. Mówi, że po śmierci Jana Pawła II będą zasiadać na tronie papieskim antypapieże i czciciele demona, a on będzie jedynym prawowitym i ostatnim przed końcem świata. Ma przyjąć imię Piotr II Rzymski i nie zostanie wybrany podczas „konklawe”. Nazywa siebie „Małym Kamykiem".

Mimo,że jego objawienie uchodzi za absurdalne, ma wiernych także w Polsce. Pojawiał się w naszym kraju i głosił swoje herezje. Swoje objawienia spisał w listach i wydał w formie książek oraz broszur.

W 1989 roku biskup Zygmunt Pawłowicz opublikował ostrzeżenie w „Gościu Niedzielnym” przed jego naukami. Oceniono je jako niezgodne z Pismem Świętym i nauką Kościoła. Do tygodnika przyszło wiele listów, które krytykowały tę decyzję.

Medziugorie
Medziugorie (fot. REUTERS/Matko Biljak)
To niewątpliwie jedno z najbardziej znanych objawień. W wiosce leżącej w Bośni i Hercegowinie, Matka Boska miała ukazać się sześciorgu dzieciom w wieku od 10 do 17 lat. Co roku w to miejsce napływają tłumy wiernych. Kościół ani nie odrzucił, ani nie uznał objawień, dlatego pielgrzymki do Medziugorie nie są zabronione i trwają od 1981 roku.

Wiadomość, jaką przekazała dzieciom Maryja, dotyczyła m.in. potrzeby pokoju na świecie, konieczności pokuty i poprawy, oddawania szacunku dla kapłanów i ważności modlitwy. Objawienia mają miejsce regularnie, dwoje z dorosłych już dzisiaj dzieci ma objawienia raz w roku, jedno raz w miesiącu, a aż troje codziennie. Wizje następują także niezależnie od tego, gdzie akurat dana osoba przebywa.

San Sebastian de Garabandal
San Sebastian de Garabandal (fot. REUTERS/Victor Fraile)
Odbywające się w hiszpańskiej wiosce, trwały aż cztery lata i miały dotyczyć czterech dziewczynek. W roku 1961 ukazał się im Michał Archanioł, ale nie odpowiadał na ich pytania, jedynie stosował zagadkowe odpowiedzi. Potem ukazywała im się również Maryja. Dziewczynki doznawały publicznych ekstaz, potrafiły z normalną prędkością biec do tyłu, nie oglądając się za siebie. Miały też otrzymywać od widzianego anioła Komunię.

S. Maria Felicja Kozłowska
S. Maria Felicja Kozłowska (fot. fb/Historia Polski dzień po dniu)
Ta polska zakonnica przez wiele lat zajmowała się opieką nad chorymi i ubogimi. Była siostrą bezhabitową w jednym ze zgromadzeń założonych przez o. Honorata Koźmińskiego. W 1893 r. miała ukazać jej się chwała Boża. Głosiła oddawanie czci Najświętszemu Sakramentowi i pomoc Maryi.

W jednej z wizji Jezus miał poprosić ją o założenie zgromadzenia mariawitów. Ruch ten zaczął bardzo dynamicznie się rozwijać. Zakonnicy zaczęli zabiegać o uznanie przez Stolicę Apostolską wizji siostry Kozłowskiej, ale Kongregacja Świętego Oficjum 4 września 1904 r. wydała dekret, w którym uznała je za urojenia. Dwa lata później papież Pius X w encyklice „Tribus circiter” napisał to samo.

Mariawici nie podporządkowali się decyzji Oficjum i 5 grudnia 1906 roku założycielka i minister generalny zostali obłożeni ekskomuniką, a zgromadzenie Kościół odrzucił. Dekret odczytano z ambon kościołów w Polsce 31 grudnia tego samego roku.

Wybrane dla Ciebie