„Przeniesienie pomnika Poniatowskiego to fantastyka”

aktualizacja: 19:40 wyślijdrukuj
Pomnik księcia Józefa Poniatowskiego (fot. Flickr/Lukas Plewnia/arch.PAP/Jakub Kamiński )

– Mówienie, że pomnik Józefa Poniatowskiego miałby być przeniesiony sprzed Pałacu Prezydenckiego, to jest według mnie fantastyka. Nic takiego nie proponowałem. Oczywiście chcielibyśmy, aby proponowane przez nas pomniki stanęły przed Pałacem Prezydenckim, ale wiemy jakie są realia. Chcielibyśmy, by pomnik prezydenta Kaczyńskiego stanął na ul. Karaszewicza-Tokarzewskiego, a ofiar katastrofy smoleńskiej na ul. Karowej – tak Jacek Sasin (PiS) wskazywał w „Czterech stronach”, gdzie staną pomniki poświęcone tragedii smoleńskiej.

W czwartkowej „Rzeczpospolitej” ukazał się wywiad z Jackiem Sasinem, który pytany o to, czy pomniki ofiar katastrofy smoleńskiej muszą być przed Pałacem Prezydenckim stwierdził:– Jesteśmy realistami. Wiemy, że tam nie ma na nie miejsca. Choć można sobie wyobrazić przeniesienie pomnika księcia Poniatowskiego.

Pytany, czy Lech Kaczyński powinien mieć własny pomnik podkreślił, że był on nie tylko prezydentem, ale także prezydentem stolicy, ministrem sprawiedliwości, szefem NIK, jednym z liderów „Solidarności”. – Był architektem polskiej wolności i demokracji w Polsce. Będzie miał pomnik w centrum stolicy – podkreślił Sasin.
Niewinne stwierdzenie

Jacek Sasin przekonywał w TVP Info, że nigdy nie myślał poważnie o przeniesieniu pomnika Józefa Poniatowskiego i zastąpienia go pomnikiem Lecha Kaczyńskiego. – To było niewinne stwierdzenie. Odpowiedź na pytanie dziennikarza. Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę, że pomnik Poniatowskiego nie stoi na swoim historycznym miejscu, bo stał przed pałacem Saskim – mówił Sasin. – To jest według mnie fantastyka. Nic takiego nie proponowałem. Oczywiście chcielibyśmy, aby proponowane przez nas pomniki stanęły przed Pałacem Prezydenckim, ale wiemy, jakie są realia. Chcielibyśmy, by pomnik prezydenta Kaczyńskiego stanął na ul. Karaszewicza-Tokarzewskiego, a ofiar katastrofy smoleńskiej na ul. Karowej. Współgrają z otoczeniem i dlatego taką propozycję złożyliśmy. Mam nadzieję, że prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz nie będzie nam utrudniała – dodał.

Dymisja szefa MON

Poseł przekonywał także, że nie ma mowy o dymisji szefa MON Antoniego Macierewicza. – Sprawa pana Misiewicza nie ma wpływu na pracę Antoniego Macierewicza. Antoni Macierewicz zostaje w rządzie, bo jest dobrym ministrem obrony narodowej. Dopóki taka będzie ocena pani premier Szydło, dopóty będzie ministrem – podkreślił.



Wybrane dla Ciebie