Zemsta, która wymyka się spod kontroli, i leczenie wojennych traum

„Klient” (fot. materiały prasowe)

Wśród weekendowych premier dwa filmy nietuzinkowe, które warto zobaczyć. Irański „Klient” ociera się o arcydzieło, a polski „Bikini Blue” porusza temat, który rzadko gości w naszym kinie – powojennej traumy.

Disney liczy zyski, „Piękna i Bestia” idzie na rekord, a Watson nie żałuje Oscara

Nowa wersja baśni „Piękna i Bestia” przygotowana przez Disneya idzie jak burza w pierwszy weekend w kinach. W piątek film zgromadził 63,8 mln...

zobacz więcej

„Klient” Asghara Farhadiego to film, o którym nie można długo zapomnieć. To typowa dla irańskiego reżysera gatunkowa hybryda – wielowarstwowy filozoficzny kryminał albo thriller Dostojewskim podszyty. Całość jest świetna, a kilka scen to prawdziwe arcydzieło.

Jakby chciał sam Hitchcock, zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie nieustannie rośnie, choć historia jest mocno kameralna, rozgrywa się tak naprawdę między mężem i żoną.

Emada jego żonę Ranę poznajemy, gdy uciekają z budynku, który zaczyna się walić z powodu prac budowlanych prowadzonych obok.

Kolega z teatru amatorskiego, gdzie oboje grają w „Komiwojażerze” Arthura Millera, wynajmuje im swoje mieszkanie. Poprzednia lokatorka zostawiła parę rzeczy, ale mają się nie przejmować.

Pewnego wieczora, gdy Rana jest sama w domu, otwiera drzwi, bo jest przekonana, że Emad wraca z teatru, a sama idzie pod prysznic. Potem okazuje się, że ktoś ją napadł, sąsiedzi usłyszeli krzyki, znaleźli ją nagą, zakrwawioną i zawieźli do szpitala.

Rana jest w szoku, nie chce mówić o tym, co się stało. Odmawia pójścia na policję, nie chce przechodzić przez piekło przesłuchań. A Emad nie jest w stanie znieść, że ktoś, kto skrzywdził jego żonę, chodzi bezkarny.

Emad postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i znaleźć napastnika. Cierpi jego męska duma. Wraz z rozwojem akcji rozwiązują się kolejne tajemnice. Między małżonkami narasta napięcie, kochają się, ale nie potrafią przezwyciężyć traumy. Ostatnia partia filmu wprost zapiera dech w piersiach.

Wystawiany w teatrze „Komiwojażer” współgra z dramatem Emada i Rany, uzupełnia go. „Klient” jednocześnie osobisty i bardzo intymny, jest też mocno aktualny politycznie. Fahradi to potrafi.



Asghar Farhadi nakręcił m.in. „Co wiesz o Elly” (2003, Srebrny Niedźwiedź na festiwalu w Berlinie), „Rozstanie (2011, Złoty Niedźwiedź w Berlinie i Oscar dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego).

„Klient” z 2016 r. dostał Oscara dla najlepszego filmu nienglojęzycznego, a w Cannes nagrodę za scenariusz i dla Shahaba Hosseinia za najlepszą główną rolę polską.

„Klient”, Iran/Francja, Asghar Farhadi, występują: Taraneh Alidoosti, Shahab Hosseini

Zdobywca Oscara opowie o Silvio Berlusconim. Będzie film

Paolo Sorrentino („Wielkie piękno”) zaangażował swojego ulubionego aktora Toniego Servillo do nowego filmu. Servillo zagra kontrowersyjnego...

zobacz więcej

„Bikini Blue” – melodramat zawieszony między baśnią a rzeczywistością. Reżyser Jarosław Marszewski opowiada o losach Eryka Szumskiego (Tomasz Kot) i jego żony, pielęgniarki Dory (Lianne Harvey).

Rzecz dzieje się w Wielkiej Brytanii, w 1953 r. Właśnie umarł Stalin, a Elżbieta II została królową Wielkiej Brytanii. Eryk walczył podczas II wojny światowej, a potem został na Wsypach. Próbował popełnić samobójstwo i trafił do szpitala w Mabledon Park, gdzie polscy żołnierze leczą się z wojennej traumy.

Dora zostawia synka u rodziny i jedzie do męża. Ma nadzieję, że jej wsparcie i miłość pomogą Erykowi wyjść na prostą. Nie wie jednak, jak mroczną tajemnicę kryje przeszłość jej męża.

Tomasz Kot w roli Eryka jest świetny, intrygujący i wiarygodny. A film, nakręcony w nieoczywisty, momentami baśniowy i odrealniony sposób nadaje dramatycznym losom bohaterów specyficzny wymiar.

„Bikini Blue”, Polska, Wielka Brytania, 2017. Reż. Jarosław Marszewski. Aktorzy: Tomasz Kot, Lianne Harvey, Lee Ross

Zobacz więcej