Z piskiem opon po serca widzów. „Szybcy i wściekli 8” wjeżdżają do kin

aktualizacja: 14:38 wyślijdrukuj
fot
Seria od lat cieszy się olbrzymią popularnością (fot. YT/Universal Pictures UK)

„Szybcy i wściekli” wjeżdżają do kin na pełnej prędkości. Ósma odsłona serii w weekend otwarcia zarobiła na świecie ponad 532 mln dolarów. Ale przygody Dominica Toretto (Vin Diesel) i kompanów to nie tylko głośne widowiskowe wyścigi. Dla wielu seria osiągnęła status filmu kultowego.

Ponad 532 mln dol. na świecie i 190 mln dol. w samych Chinach. Wpływy ze sprzedaży biletów robią wrażenie. Tym samym obraz pobił światowy rekord otwarcia. Poprzednie części „Szybkich i wściekłych” też radziły sobie świetnie. Siódma część zarobiła aż półtora miliarda dolarów. To szósty najlepiej najbardziej kasowy film w historii kina!

Dominica Toretto (w roli głównej Vin Diesel) oraz Briana O’Connera (Paul Walker) prześcignął jedynie „Avatar”, „Titanic”, „Przebudzenie Mocy”, „Jurassic Park” oraz „Avengers”. Saga zarobiła do tej pory ok. 5 mld dol.
Klimat nielegalnych wyścigów

Wszystko zaczęło się w 2001 r. Pomysłem na film był artykuł w magazynie „Vibe” o nielegalnych wyścigach w Nowym Jorku. Historię postanowiono przelać na wielki ekran, oczywiście delikatnie ją „tuningując”.

W filmie pojawiły się więc przerobione do granic przyzwoitości maszyny - zarówno nowe, fabryczne egzemplarze, jak i kultowe modele w nowych odsłonach. Sen każdego fana motoryzacji! Ryk potężnych silników, wyraziste kolory oraz magia nielegalnych wyścigów zawładnęła sercami chłopców na świecie. I to w każdym wieku.

Śmierć Paula Walkera

Przez lata seria przeszła wielką ewolucję. Uliczny tuning porzucono na rzecz wymyślnych supersilników i innych motoryzacyjnych nowinek. Zmieniły się też motywację bohaterów, którzy mając miliony na kontach poświęcili się walce z globalną, zorganizowaną przestępczością.

Kolejną zmianę w serii wymusiła śmierć Paula Walkera, który grał Briana O'Connera, członka ekipy Dominika Toretto (Vin Diesel). 40-letni gwiazdor zginął w trakcie trwania prac nad „Szybkimi i wściekłymi 7” w Porsche GT. Tragiczny wypadek w pewien paradoksalny sposób unieśmiertelnił też aktora, który zginął u szczytu popularności. Służyło to legendzie filmu, jak i gigantycznym zarobkom.



Nie tylko na wielkim ekranie

Szybko pojawiła się komputerowa wersja „Szybkich i wściekłych” – „Need for Speed: Underground”, która pełnymi garściami czerpała inspiracje z filmu. Podwozia świeciły kolorowymi neonami i innymi wymyślnymi modyfikacjami. Było głośno i szybko. Film i gra wygrały nie tylko wyścig po portfele, ale i serca widzów.

Szczególną popularność obraz zdobył w Azji, która przeżywa czas dynamicznego rozwoju. Chińczycy z rowerów masowo przesiadali się do samochodów. W 2000 r. w Chinach sprzedano 2 mln samochodów. Teraz sprzedaje się ich tam dziesięć razy tyle. To inna epoka.
Gwiazdorska obsada

Film stał się kultowy także z innych powodów. Oprócz drogich samochodów w „Szybkich i wściekłych” pojawili się ulubieńcy współczesnego kina akcji. W serii gościli między innymi Vin Disel, Dwayne Johnson oraz Jason Statham. W 8. części serii występuje zdobywczyni Oskara Charlize Theron.

Recepta na sukces jest wyjątkowo prosta. Film w uroczy sposób kpi sobie z zasad fizyki, szybka akcja wciska w fotel, a bohaterowie w zawadiacki sposób kpią sobie z prawa. Ósma część raz kolejny skupia się na postaci Dominika Torreto, który tym razem zdradza swoich kumpli, co rozgrzało do czerwoności internetowe fora.

Poza tym po raz kolejny dostajemy zdrową dawkę adrenaliny, a akcja pędzi do przodu na złamanie karku – można poczuć szybkość i wściekłość.

Wybrane dla Ciebie