Zmarł, bo przedawkował leki. Pierwsza rocznica śmierci Prince’a

aktualizacja: 12:20 wyślijdrukuj
fot
Artysta miał 57 lat (fot. REUTERS/Chris Pizzello)

Ciało artysty znaleziono rok temu w jego studiu nagraniowym w Minnesocie. Artysta miał 57 lat. Na swoim koncie miał ponad 30 albumów studyjnych i takie przeboje jak „Purple Rain” czy „Take Me With U”. Kilka dni temu ujawniono nowe dokumenty dotyczące śmierci artysty.

Prince Rogers Nelson był przedstawicielem wielu stylów muzycznych m.in. soul, funky, dance, rock i r&b. Inspiracją dla niego była muzyka Jimmiego Hendrixa, a do największych jego przebojów należą piosenki „When Doves Cry”, „Purple Rain” czy „Take Me With U”.
Ciało Prince’a znaleziono rok temu w studiu nagraniowym w Minnesocie. Śledczy, którzy badali okoliczności śmierci Prince’a na terenie rezydencji artysty znaleźli m.in. poukrywane w różnych miejscach silne leki przeciwbólowe, w tym fentanyl, który przyczynił się do śmierci muzyka.

W poniedziałek 17 kwietnia ujawniono również nowe dokumenty dotyczące śmierci artysty. Do tej pory pozostawały tajne, ponieważ prokuratorzy obawiali się, że świadkowie znając ich treść mogliby zmieniać swoje zeznania albo zniszczyć potencjalne dowody w sprawie.
Reuters informuje, że z dokumentów wynika, iż recepty na silne leki miały być m.in. wystawiane na przyjaciela Prince'a. Podczas śledztwa przeszukano także komputer zmarłego muzyka, sprawdzono zapis połączeń z telefonów Prince'a i jego znajomych. Przesłuchano również jego współpracowników.

Nie znaleziono jednak recept na fentanyl, który jest substancję 50 razy silniejszą od heroiny i która spowodowała śmieć artysty. Od początku spekulowano, że Prince mógł przedawkować leki, co wskazywano na możliwą przyczynę zgonu.

Wybrane dla Ciebie