Siemoniak o listach Dudy do szefa MON: pokazują desperacką bezradność

aktualizacja: 09:59 wyślijdrukuj
fot
Tomasz Siemonak, były szef MON w rządzie PO (fot. arch.PAP/Bartłomiej Zborowski)

– Dziwię się, że prokuratura pozwoliła wyjechać Berczyńskiemu z Polski. To są wszystko historie jak z małego afrykańskiego państewka, gdzie ktoś skrzynię złota pakuje do samolociku i ucieka za granicę. To się nie powinno dziać, to kompromitacja – mówił w programie „#dzieńdobryWP" Tomasz Siemoniak, były minister MON, komentując czwartkową dymisję dr. Wacława Berczyńskiego.

Dr Wacław Berczyński przesłał do MON pismo, w którym złożył rezygnację z funkcji przewodniczącego podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej – poinformował w czwartek portal wPolityce.pl. Informację potwierdziło Ministerstwo Obrony Narodowej. Na Twitterze pojawiła się informacja, że dymisja została przyjęta.
„To kolejna kompromitacja Macierewicza”

Siemoniak stwierdził, że ta rezygnacja w ogóle go nie zaskoczyła. – Po słynnym wywiadzie, w którym opowiadał niestworzone rzeczy, albo może prawdziwe, że wykończył przetarg na śmigłowce, gdy MON odciął się od tych słów bardzo szybko, obawiając się reakcji prokuratury, kwestią czasu było to, kiedy Berczyński zniknie z życia publicznego – powiedział. Jego zdaniem to, co dzieje się w MON, to nie problem Misiewicza czy Berczyńskiego, ale samego Macierewicza.

– Kiedy okazało się, że Berczyński miał dostęp do tajnej dokumentacji przetargowej, runęło oświadczenie MON-u, okazało się, że ktoś tu kłamie. Może prezes Kaczyński nacisnął. To kolejna kompromitacja wokół Macierewicza w ciągu kilku dni – stwierdził. Siemoniak porównał całą sytuację do „historii jak z małego afrykańskiego państewka, gdzie ktoś skrzynię złota pakuje do samolociku i ucieka za granicę”. – Ja jestem jak najdalszy od obśmiewania tej historii, ona jest śmiertelnie poważna – powiedział.

Dodał, że gdyby sprawa ta dotyczyła poprzedniej władzy, PiS zwoływałby kilka komisji dziennie, a tu jest mowa o tym, że Berczyński zachował się honorowo. Pytany o główny zarzut, jaki opozycja stawia MON, odpowiedział, że to demolowanie armii.
„Desperacka bezradność”

W programie poruszony został także temat listów prezydenta Dudy do Antoniego Macierewicza. W kolejnym upublicznionym dokumencie z 24 marca Andrzej Duda pyta m.in. o liczbę przeniesień żołnierzy zawodowych z jednostek operacyjnych do nowo tworzonych Wojsk Obrony Terytorialnej. List z adnotacją „bardzo pilne” opublikowano w czwartek wieczorem na Twitterze na koncie Dane Publiczne.

– Takie listy przekazywane przez ludzi prezydenta do mediów pokazują raczej desperacką bezradność. Nie wyobrażam sobie prezydenta Komorowskiego, który by takie listy do mnie pisał. To kompletnie niepoważne. Prezydent nie powinien tak działać. Czy w następnym liście napisze „Dlaczego pan demoluje armię?” albo „Co pan miał na myśli mówiąc takie czy inne bzdury?” – stwierdził. Nawiązując do powitania wojsk NATO w Orzyszu, na które to minister Antoni Macierewicz miał się spóźnić ze względu na udział w komisji partyjnej, powiedział, że na miejscu prezydenta „już dawno straciłby cierpliwość”.

Wybrane dla Ciebie