Cejrowski o współpracy SKW z FSB: to zdrada państwa polskiego

aktualizacja: 21:29 wyślijdrukuj
Podróżnik i komentator w TVP Info (fot. arch/PAP/Marcin Bielecki)

– To są zwykłe urzędnicze niedopatrzenia, które mają potworne konsekwencje, więc poszedłbym drogą zwykłego sądu, zwykłego więzienia. Donald Tusk jest zwyczajnym obywatelem i niech się nie zasłania immunitetem – mówił w „Minęła dwudziesta” Wojciech Cejrowski.

Podróżnik i komentator Wojciech Cejrowski zwrócił uwagę, że dla niego kluczem całej sprawy jest otwarta ostatnio trumna jednej z ofiar ze Smoleńska. – W jednej trumnie były dwie głowy, trzy ręce i cztery miednice ludzkie, czyli, że porąbano te zwłoki, a potem wrzucano rąbankę do trumny. O takie rzeczy trzeba pytać Donalda Tuska w nieskończoność, aż się odniesie. Bo za jego władzy zaniechanie zostało poczynione takie, że polskich obywateli w Rosji porąbano na kawałki, a Tusk nawet nie sprawdził, co dostał w tych trumnach. I to jest kardynalna, kryminalna sprawa, za którą należy odpowiadać – powiedział gość programu.

Zdrada państwa

Jego zdaniem jakakolwiek współpraca polskich służb z rosyjskimi jest naganna. – Współpraca powinna się ograniczać do współpracy z siłami policyjnymi bądź celnymi, by zabrać wrak z tamtego miejsca i przebadać go w Polsce. Natomiast ta współpraca była dużo głębsza. Pani Kopacz mówiła, że pracowali jak jedna rodzina. Czyli to jakiś rodzaj rodziny oligarchiczno-mafijnej. Współpraca z obcym mocarstwem, które jest wrogie, w tej sprawie ewidentnie wrogie wobec Polski. Ten rodzaj współpracy to zdrada państwa polskiego. Bo jak się jest urzędnikiem polskiego państwa to się nie współpracuje jednocześnie z obcymi służbami wrogo nastawionymi – stwierdził Cejrowski. To co działo się po katastrofie smoleńskiej, zdaniem Cejrowskiego, to są zwykłe urzędnicze niedopatrzenia, które mają potworne konsekwencje. – Więc poszedłbym drogą zwykłego sądu, zwykłego więzienia. Donald Tusk jest zwyczajnym obywatelem i niech się nie zasłania immunitetem, bo to jest immunitet europejski. Trzeba dziada złapać za ryżą czuprynę, najpierw wsadzić do aresztu, żeby nie mataczył. Trzeba go przymknąć, jak zwykłego kryminalistę, żeby nie mataczył. Zrobić śledztwo, kiedy jest w areszcie, a potem do sądu i zwykły wyrok więzienia. Niech siedzi, jak wszyscy inni z gwałcicielami i prostytutkami – dodał gość programu.

Wybrane dla Ciebie