Juwenalia z disco polo. Internauci krytykują pomysł władz

Wśród wykonawców jest m.in. Zenek Martyniuk (fot. arch.PAP/Grzegorz Momot )

Władze stołecznego Bemowa i Wojskowa Akademia Techniczna wspólnie w tym roku organizują juwenalia. Kontrowersji wokół zaplanowanej na 12 maja imprezy nie brakuje, bo głównymi gwiazdami mają być wykonawcy disco polo. – Jak ktoś nie chce, to niech nie przychodzi – komentuje Marek Lipiński, wiceburmistrz dzielnicy Bemowo.

W internecie zawrzało. Po tym jak na oficjalnym profilu dzielnicy Bemowo na Facebooku pojawiło się zaproszenie na imprezę disco polo „MegaWAT Disco Festival Bemowo", którą władze dzielnicy współorganizują z Wojskową Akademią Techniczną w ramach juwenaliów tej uczelni, internauci nie kryją swojego oburzenia i wpisują negatywne komentarze. Na scenie mają wystąpić takie gwiazdy jak: Akcent Polska z Zenonem Martyniukiem, Zespół Mig, Zespół Muzyczny DEFIS, Power Play.

„Jestem zasmucona, że moja dzielnica w całej Warszawie będzie się kojarzyła z niską, tandetną rozrywką. Rozumiem, że wiele osób nuci sobie te nieskomplikowane przeboje po dwóch piwach, ale to jeszcze nie powód, żeby dzielnica oficjalnie promowała tego rodzaju styl” – pisze jedna z internautek.

Zenek Martyniuk: te piosenki płyną z mojego serca

– Śpiewam i robię piosenki melodyjne, taneczne, fajnie zaaranżowane. W moim repertuarze są nie tylko piosenki disco polo, ale i dyskotekowe,...

zobacz więcej

„Sztuka sama się broni”

Ktoś inny zażartował: „Będzie się działo! Już mam urlop klepnięty na piątek i poniedziałek, do zobaczenia na miejscu. Nowa władza na Bemowie rządzi! W końcu zamienili szarpidruty typu AC/DC, Red Hot Chilli Peppers, Rammstein, Metallica na porządne polskie zespoły!”. Internauci twierdzą również, że zamiast zachęcać ludzi do słuchania wartościowej muzyki, władze dzielnicy idą po linii najmniejszego oporu. Innego zdania jest wiceburmistrz dzielnicy Bemowo Marek Lipiński.

– Jestem przeciwnikiem segregacji jakiejkolwiek i osądzania, czy taki koncert to hańba, czy nie. Uważam, że sztuka sama się broni bez względu na to, czy dla kogoś to jest, czy nie jest sztuka – mówi w rozmowie z portalem tvp.info. Dodaje, że muzyka disco polo ma tyle samo przeciwników, co i zwolenników. – Niejeden wykonawca klasycznego popu mógłby wykonawcom disco polo pozazdrościć tej frekwencji, jaką mają na koncertach – stwierdza.

Wspólne zorganizowanie imprezy tłumaczy tym, że uczelnia sama nie byłaby w stanie podołać finansowo organizacji. Dodaje, że podczas zorganizowanej rok temu imprezy, jedyne co nie podobało się uczestnikom, to miejsce. – Postanowiliśmy wyjść naprzeciw oczekiwaniom i zorganizować go na terenie aeroklubu. Nikomu nie będzie przeszkadzał hałas – mówi wiceburmistrz. Podkreśla, że dobór muzyków to inicjatywa studentów. – Zawsze będzie ktoś niezadowolony. Jak nie chce, to niech nie przychodzi – mówi.

źródło:
Zobacz więcej